Defying - The Splinter of Light We Misread
Zadra
Paradoks
Recenzje :

Defying - The Splinter of Light We Misread

post rock, metal, sludge, black, Olsztyn, kakofonia

Poprzednie wydawnictwo Defying zatytułowane "Nexus Artificial" zapamiętałem z jednego powodu, a mianowicie tragicznej okładki. Kiedy otrzymałem nowy materiał pierwsze na co zwróciłem uwagę to olbrzymi postęp w tej kwestii. Nowy materiał zespół wydał w formie digibooka z okładką o lata świetlne lepszą od poprzedniczki. W ogóle materiał jest bardzo ładnie, starannie wydany w konwencji łączącej gdzieś "One Second" Paradise Lost z Type o Negative i z  wideoklipem Tanity Tikaram do "Twist in my sobriety".

Muzycznie też jest lepiej. Przede wszystkim materiał jest bardziej eklektyczny. Słychać, że chłopaki mają ochotę i odwagę czerpać z najrozmaitszych źródeł muzycznych. Nie mają obaw przed wprowadzeniem fragmentów bazujących wyłącznie na instrumentalnych eksperymentach, które słychać najlepiej w  "Till Shadow Is White". To jest numer, który najtrudniej przyswoić, szczególnie w początkowej jego fazie, bo dużo w nim eksperymentów ocierających się o kakofonię. Mi przebija w tym fragmencie Laibach z okresu "MB December 1984", później numer przybiera bardziej tradycyjną formę. Ten fragment wymaga sporo cierpliwości bo chwyta dopiero po kilkunastu przesłuchaniach. Z kolej pierwszy na EP-ce "The Sunlight Recedes" jest najdłuższym i najbardziej wielowątkowym kawałkiem układanki z "The Splinter of Light We Misread”. Po mocnym, sludgowo - blackowym początku przechodzi do wyciszenia z szeptami i półtonami by zakończyć z przytupem. Najsłabiej w tym towarzystwie wypada „Irreversible”. Kawałek rozkręca się obiecująco, ale tak od czwartej minuty i trzydziestej sekundy mam wrażenie, że zaczyna się lekkie męczenie buły. Na szczęście to tylko niespełna dwie minuty, w których gitary się powtarzają, ale  fragment, jakby powiedziała moja dentystka, do ekstrakcji. Sama końcówka numeru się broni. Fajnie wypada ostatni numer „New Dawn Fades”  pierwotnie autorstwa Joy Division, który za sprawą wokalisty mocno przypomina późniejszy Tiamat. Takie dekadencko-melancholijne zakończenie tej przyzwoitej EP-ki.

Jeszcze jednym plusem w porównaniu do poprzedniego wydawnictwa Defying jest czas trwania "The Splinter of Light We Misread”. Nieco ponad pół godziny dzięki czemu nie czuje się znużenia podczas słuchania tej EP-ki.

Reasumując jest progres na każdym polu, ale żeby wybić się z morza podobnych kapel trzeba się jeszcze trochę przyłożyć i może już następne wydawnictwo będzie dla Defying tym przełomowym. Tego chłopakom życzę.

Ocena: 7,5/10


Tracklist:
1. The Sunlight Recedes
2. Till Shadow Is White
3. Irreversible
4. New Dawn Fades

Wydane przez zespół 2016

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły