Paradoks
Wracać wciąż do domu Le Guin
Recenzje :

Christ Agony - Trilogy

Darkside, Christ Agony, Mauser, Vader, Blackie, Cezar, Moon, Gilan, Trilogy, Sacronocturn, Epitaph Of Christ

„Darkside” było drugą i ostatnią płytą Christ Agony, na której wystąpił Mauser. Po tym albumie zamienił on gitarę basową na sześć strun i rozpoczął swoją karierę w Vader, współtworząc czasy jego największej świetności. Na jego miejsce, niejako naturalną drogą awansu, przyszedł Jaro, czyli Blackie grający już z Cezarem w Moon. Za bębnami po raz trzeci zasiadł Gilan i to trio nagrało piąty album zespołu - „Trilogy”.

Sam początek mógłby wskazywać, że po eksperymentalnym „Darkside”, Christ Agony dalej kroczyć będzie drogą nowości, gdyż, spełniający rolę wstępu, „Spell Of Death” podszyty jest elektronicznym tłem, lecz szybko okazuje się, że to nieprawda. Zespół wrócił do utworów opartych na czarnej melodyjności gitar i wokalu, prezentując muzykę mroczną i wolną. Mistyczne pasaże oparte są na rozciągłych riffach i prostych, powtarzających się tekstach. Tworzą jakby takie pętle, powracające w to samo miejsce, ale wyciągnięte jak elipsy i zataczające coraz to dłuższe trajektorie. Poparte jest to stosownym ciężarem i zachęcającą do podrygiwania rytmiką. W muzykę Christ Agony łatwo się wtopić i płynąć razem z nią, ponieważ jest bardzo miarowa, składna i taka oczarowywująca.

Mniej intensywnym gitarowo i częściowo z czystszymi, zawodzącymi wokalami jest „Eysium”, jak się później okazało, zapowiadający kolejną płytę. Charakteryzuje się on bardziej przejrzystą atmosferą i hipnotyzującą grą perkusji. Wyróżnia się on tym samym na płycie, ale następny „Downfall” idzie jeszcze bardziej w tym kierunku i de facto jest takim nastrojowym zakończeniem, dodatkowo z użyciem klawiszy.

Numery w większości są krótkie i cały materiał jest krótki. Mija szybko i pewnie waśnie dlatego na koniec postanowiono przypomnieć w całości demo „Epitaph Of Christ”, które jest integralną częścią „Trilogy”. Pomysł, moim zdaniem mocno chybiony. Jeżeli chciano przypomnieć stare nagrania to trzeba było zrobić reedycję, albo wydać jakiś splicik z „Sacronocturn”, a nie umieszczać je na nowej płycie w długości przekraczającej część podstawową. Cztery numery „Epitaph Of Christ” są bowiem dłuższe od siedmiu premierowych. Żeby to jeszcze było na nowo nagrane, a tak to, jak dla mnie, trochę bez sensu.

„Trilogy”, jak każda inna płyta Christ Agony, nasączona jest klimatem i potrafi zaabsorbować, ale myślę, że nie jest jasnym punktem w dyskografii zespołu. Brakuje jej siły przebicia, odstaje wyrazistością kompozycji i jest przykryta starymi kawałkami. Nie znaczy to jednak, że nie jest godna uwagi.

Tracklista:

01. Spell Of Death
02. Hellspawn
03. Eternal Desires
04. Hail Darkness!
05. Dying Star
06. Elysium
07. Downfall
08. Unvirtue Diabolical
09. Faithless
10. Necro'no'manticism
11. Prophetical Part III

Wydawca: Pagan Records (1998)

Ocena szkolna: 4

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły