Wracać wciąż do domu Le Guin
Ohlsson
Recenzje :

Accept - The Rise Of Chaos

Blind Rage, Accept, Herman Frank, Stefan Schwarzmann, Grave Digger, Rebellion, Uwe Lulis, Christopher Williams, The Rise Of Chaos, heavy metal, Mark Tornillo, Wolf Hoffmann

Po „Blind Rage” w składzie Accept doszło do kolejnych zmian personalnych. Z zespołu odeszli gitarzysta Herman Frank i perkusista Stefan Schwarzmann. Zastąpili ich odpowiednio, znany z występów w Grave Digger i Rebellion, Uwe Lulis oraz Christopher Williams. Nowa krew oczywiście nie mogła nic zmienić w stylu Accept, który pozostał nienaruszony i wierny temu co niemiecka maszyna prezentowała do tej pory. Wydany w 2017 roku „The Rise Of Chaos” jest więc albumem klasycznym, czwartym już po zmartwychwstaniu, a w sumie piętnastym w bogatej historii tego zespołu.

Wszystko więc opiera się na porywającym heavy metalu, opartym na żywych gitarowych riffach, ubarwionym solówkami i prowadzonym przez świetny, zachrypnięty wokal Marka Tornillo. Głos ma facet niesamowity i w piosenkach Accept umie doskonale to wykorzystać. Nawet jak refreny i całe linie wokalne wcale nie są zbyt przebojowe, to on i tak potrafi wyciągnąć z nich melodykę i spowodować, że od razu stają się bardziej chwytliwe. Dobrym tego przykładem jest „Koolaid”, ale mogę powiedzieć, że właściwie to ratuje on cały początek płyty, bo kompozycyjnie, jak dla mnie, wszystko co najlepsze znajduje się w drugiej jej połowie. „What’s Done Is Done”, „Worlds Colliding” i „Carry The Weight” to taka trójeczka, która zdecydowanie najbardziej mi się podoba. Ten ostatni jest nawet w takiej nieco wzruszającej tonacji o tym, żeby robić swoje i nie przejmować się całym codziennym złem tego świata, bo i tak człowiek nie jest w stanie tego udźwignąć: „Don’t carry the weight of the world on your shoulders.” Zresztą „Worlds Colliding”, o wewnętrznych rozterkach człowieka, też ma w sobie taką nostalgiczną nutę.

Fajnym odniesieniem do obecnych, cyfrowych czasów jest numer „Analog Man”. Człowiek wychowany na płytach winylowych nie może się odnaleźć w świecie płaskich ekranów 3D i nie może zrozumieć, że jego smartfon jest mądrzejszy od niego. Choć jestem jednak sporo młodszy od muzyków Accept i gdy ja dorastałem to rządziły kasety, to mam dokładnie takie same odczucia i wciąż jestem przywiązany do starych nośników. Dlatego utożsamiam się z tą piosenką, choć pod względem kompozycyjnym akurat jest dość średnia, szczególnie pod względem prostego i nieciekawego refrenu.

Trzeba uczciwie przyznać, że liczba hitów na płycie jest dość ograniczona, ale nawet tam, gdzie nie jest bardzo przebojowo i tak znajdziemy mnóstwo wyśmienitego grania. Wolf Hoffmann jak zawsze zadbał o porywczość swojej muzyki i przez cały czas trwania albumu mamy do czynienia z heavy metalem pierwsze próby. Ale jakże mogłoby być inaczej? Przecież to Accept.

Tracklista:

01. Die By The Sword
02. Hole In The Head
03. The Rise Of Chaos
04. Koolaid
05. No Regrets
06. Analog Man
07. What's Done Is Done
08. Worlds Colliding
09. Carry The Weight
10. Race Of Extinction

Wydawca: Nuclear Blast (2017)

Ocena szkolna: 5-

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły