Już niedługo, bo w styczniu 2008 roku nakładem Deity Down Records ukaże się "Blasphemous Deliverance" - nowe wydawnictwo pochodzącego z Holandii deathmetalowego Hatred. Według doniesień prasowych - muzycznie zespół przeszedł "metalmorfozę", która przynosi perfekcyjnie zbalanowany mix wszystkich dobrych rzeczy, jakie oferuje nam gatunkowo death metal.
Od samego początku istnienia zespołu, ekipa Mayhem otoczona była pewną mistyczną aurą niedopowiedzenia. Poprobno Dead wąchał padlinę przed koncertami, potem jego samobójstwo, podpalanie kościołów, wydanie szatańskiego do granic możliwości "De Mysteriis Dom Sathanas", w końcu zamordowanie Euronymousa - te wszystkie elementy sprawiły, że Mayhem mając zaledwie jeden wybitny longplay na swoim koncie stał się ikoną gatunku, storzył filozofię a nie tylko muzykę. Kolejne lata po wydaniu debiutu owocowały w różne koncertówki, single i EPki, ale pewłnego krązka na horyzoncie nie było widać.
28 stycznia 2008 roku ukaże się drugi album amerykańskiej formacji Decrepit Birth, wykonującej death metal. Płyta "Diminishing Between Worlds" była nagrywana w studiu Castle Ultimate z producentem Zackiem Ohrenem. Próbki nowego wydawnictwa można już odsłuchać na oficjalnej stronie zespołu w serwisie MySpace.
Arkona powstała z inicjatywy muzyków Khorzona oraz Messiaha, którzy postanowili założyć zespół obracający się w klimatach surowego black metalu i pogaństwa. Pierwsze demo pt."The Unholy War" wydane zostało w 1993 roku. Pierwsze demo z lirykami w języku polskim, pt. "Bogowie Zapomnienia", zespół nagrał w 1994 roku. To demo właśnie zwróciło uwagę wytwórni Morbid Madness Records, za pomocą której Arkona miała nagrać swój pierwszy, pełny album.
Szwedzka scena metalowa to jedna z najlepszych w Europie. Death (melodyjny lub też nie) oraz black metal to gatunki, w których Skandynawowie czują sie zdecydowanie najlepiej. Zalew muzyki tego typu w wielu wypadkach może przysłonić fenomeny zespołów, lubujących się w nieco odmiennym graniu. Wypłynąć więc z odmiennyn brzmieniem jest piekielnie trudno - udało się to choćby zespołowi Cult Of Luna, który zyskał w pełni zasłużony rozgłos w sludge-metalowym graniu, w post-metalu za to reprezentantem był ... (niestety był) Breach.
Annihilator nigdy nie był zespołem, który potrafił trzymać równą formę - obok albumów uznawanych za lepsze, zdarzały mu się też słabe lub bardzo eksperymentalne. Jeśli chodzi o moją osobę, to twórczość Kanadyjczyków nigdy nie przypadła mi do gustu - nie pomagały nawet naprawdę kapitalne solówki Watersa. Gdyby nie kolega Kapelusznik, to zapewne nigdy nie zapoznałbym się z siódmym długograjem zespołu. Ale podobno miał być dobry...
Angel Witch uchodzi za kultowego reprezentanta NWOBHM, któremu nie dane było zrobić większej kariery, ale jedyny krążek wydany przez zespół stanowi perłę gatunku. Ładne kilka lat temu, gdy przeżywałem fascynację twórczością Accept, Saxon i Helloween, zupełnie w ciemno zakupiłem ten właśnie album. Po dziś dzień uważam, że był to jeden z moich gorszych zakupów.
Trzy lata kazał czekać Deathspell Omega na swój kolejny, czwarty już album. Chyba ten okres wyszedł zespołowi na dobre, gdyż zawartość "Fas-Ite, Maledicti, In Ignem Aeternum" bardzo pozytywnie zaskakuje.
Po twórczość francuskiego Deathspell Omega sięgnąłem za namową kolegi. Jako, że zespół nie posiada strony internetowej, a i o samych muzykach niewiele wiadomo, to jedyną rzeczą jaką mogę powiedzieć, to to, że formacja gra dosyć specyficzny black metal, a prezentowane wydawnictwo o trudnym do wymówienia tytule jest ich trzecim pełnym krążkiem.
Sykdom - norweski zespół grający black metal. Został założony w 2003 roku przez dwóch muzyków: Herr Sykdom oraz Lord Hastur Warmachine. Ich muzyka to połączenie brutalności i agresywności black metalu z atmosferyczną melodyjnością. Tematyka utworów obraca się wokół pogaństwa oraz mitologii nordyckiej.
Primordial - irlandzki zespół grający muzykę pagan metal. Grupa została założona w 1987 roku w dzielnicy Dublina - Skerries. Założycielami byli gitarzysta basowy Pól MacAmlaigh oraz gitarzysta Ciáran MacUiliam. Oficjalny debiut płytowy grupy to Imrama, utrzymana w stylu nieco bardziej melodyjnej odmiany black metalu. Muzyczna ewolucja grupy zachodziła w kierunku dołączania do warstwy muzycznej elementów folkowych. Słychać takie wpływy na płycie "A Journey's End", gdzie użyto mandoliny i gwizdków.
Stormlord - włoska kapela grająca epicki metal z domieszką blacku. Zespół Stormlord powastał we wrześniu 1991 roku, po spotkaniu się Cristiano Borchi z Claudio Di Carlo. Parę dni później dołącza do nich perkusista Riccardo Montanari. Na początku muzyka Stormlord byłą czysto death metalowa.
28 grudnia zapraszamy na piątą już edycję imprezy pod nazwą "Babylon". Łączy ona w sobie różne style, głównie dark art, gothic i electro, czyli będzie można usłyszeć elementy zarówno muzyki tak elektronicznej, jak i gitarowej. Impreza odbędzie się we wrocławskim klubie "Wagon". Zagrają: Tehanu, Martini, AntiChriSt, 614 oraz gościnnie Hethell.
Polska powoli wyrasta na potęgę światowego metalu, zdobywając uznanie nie tylko w niszach ekstremalnego grania. Na fali popularności Riverside próbowano wypromować kilka innych zespołów progmetalowych, ale Sandstone prezentował mizerny poziom, a i Satellite nie jest raczej aż tak dobry jak Riverside. W tym jednak roku głośno się zrobiło za sprawą Division By Zero i jego debiutanckiego krążka "Tyranny Of Therapy". Generalnie krążek do tej pory zbierał same rewelacyjne i najwyższe noty, więc nie omieszkałem sprawdzić jakości tego wydawnictwa.
The Faceless to jedno z najnowszych objawień technicznego death metalu. Ni stąd ni z owąd pojawił się zespół, o zupełnie niedeathmetalowej nazwie i bardzo szybko wydał krążek o równie enigmatycznym tytule "Akeldama". Zważywszy, że ostatnimi czasy ten gatunek jakoś wyjaławia się, to słuchając tego wydawnictwa, rzeczywiście możemy mówić o pewnym objawieniu.
W dalszym ciągu jestem zauroczony wadanym w ubiegłym rou krążkiem Unexpect "In A Flesh Aquarium", który moim zdaniem rzuca nowe spojrzenie na awangarde w muzyce metalowej. Próbując wykopac choćby jakiś zespół, który prezentowałby podobną muzykę udało mi się natrafić na szwedzkie Diablo Swing Orchestra, które w zachodnich mediach porównywane jest do Therion.
Debiutancki album Kanadyjczyków "Alice In Hell" okazał się być dużym sukcesem, a zespołowi udało się przebić pomiędzy niemieckich i amerykańskich reprezentantów thrash metalu i zaistnieć. Ledwo jednak po wydaniu debiutu z zespołu wyrzucono Rampage'a, a lider Jeff Waters zwerbował w jego miejsce Coburna Pharra, a oprcz tego gitarzystę Dave'a Scotta Davis'a oraz basistę Wayne'a Darley'a.
Nie od dziś wiadomo, że Ron Jarzombek to naprawdę świetny, genialny technicznie gitarzysta. Muzyk, kojarzony z takimi zespołami jak Watchtower, Spastic Ink czy Gordian Knot niewątpliwie musi mieć nie tylko umiejętności, ale jakąs wizję swojej muzyki, skoro niemal każdy projekt w któym się udzielał wyznaczał w danym okresie jakies standardy technicznego grania. Specyficznym projektem jest też solowa działalność instrumentalisty. "Solitarily Speaking Of Theoretical Confinemet" jest drugim albumem solowym Jarzombka - albumem bardzo specyficznym.
Może po raz wtóry się powtórze, ale nie wiem jak to się dzieje, że jest mnóstwo wartościowych zespołów, do których trzeba się dokopywać, bo grają muzykę zbyt ambitną, aby mogła się sprzedać za granicą. Jak się nie ciężko domyślić NewBreed jest właśnie takim zespołem. Trio (plus sesyjny basista) z Bielska-Białej powróciło właśnie z drugim krążkiem, który jest kolejnym krokiem naprzód w rozwoju zespołu.
Heheh - takie wydawnictwa to uwielbiam! Jak można sprawić aby nieco ponad siedmiominutowe wydawnictwo miało status niemal kultowego? Wystarczy być The Dillinger Escape Plan - zbiorem muzyków, którzy raz po raz przesuwają granice muzyki metalowej i nieważne czy jest to pełny album czy siedmiominutowa EPka, to potężny ładunek kreatywności jaki niesie odbija się długotrwałym echem.