Da się zauważyć pewną tendencję, że młode zespoły zazwyczaj z płyty na płytę grają coraz ciężej, by w pewnym momencie dokonać zwrotu w stronę lżejszego grania. "Aegis" był właśnie kolejnym krokiem w stronę łagodności. Theatre Of Tragedy powróciło z płytą, na którą składa się dziewięć kobiet, a właściwie dziewięć utworów, których tytuły są damskimi imionami.
Drugi i ostatni album Holendrów, na którym śpiewa mężczyzna. Tak jak i Paradise Lost za sprawą "Icon" poszli w inną stylistykę, tak i Holendrzy odeszli od typowego doom metalu.
The Gathering jest przede wszystkim kojarzony ze świetną wokalistką Anneke Van Gierbergen. Warto jednak pamiętać, że początki zespołu były jednak bardzo odmienne od tego co zaspół zaczął tworzyć od drugiej połowy lat 90-tych.
Po świetnie przyjętym i bardzo mocnym krążku jakim był "Mandylion", The Gathering w dwa lata potem powrócili z kolejną płytą. Jako, że zwycięskiego składu się nie zmienia, to album ten wielkich zmian nie przynosi. Jest on jednak inny od poprzedniego pod kilkoma względami.
Unheilig - niemiecka grupa z nurtu Neue Deutsche Härte. Stylistycznie zespół wpasowuje się w ramy muzyki darkwave. Formacja powstała w 1999 roku z inicjatywy Der Grafa, Granta Stevensa (twórca utworu "Everlasting Friends" z telewizyjnego spotu Pilsnera) i Jose Alvareza-Brilla (współpracował z Wolfsheim i De/Vision).
Zapraszamy na 72 i 73 edycję cyklicznej imprezy +TOG, która odbędzie się w Gdyni oraz w Warszawie w ostatni
weekend maja. Muzyka jaka zagości w klubach obu miast to: alternative, cold wave, darkwave, EBM, electrotrash, future pop, IDM, gothic, indie, industrial, synthpop, TBM, trip-hop... Grać dla Was
będą: H_12, 666V oraz Sthilmann. Imprezie patronuje DarkPlanet.
Christian Death - amerykańska grupa death rockowa założona w Los Angeles w 1979 roku przez wokalistę Rozza Williamsa i gitarzystę Rikka Agnewa. Zespół zyskał sławę dzięki debiutanckiemu albumowi "Only Theatre Of Pain", który stał się kultowym dziełem przyczyniającym się do narodzin kultury death rockowej w Wielkiej Brytanii.
O nowej płycie Niemców z gothic rockowego zespołu Lacrimas Profundere wiadomo już prawie wszystko: świeży materiał w postaci płyty "Songs For The Last View" ujrzy światło dzienne w Europie 27 czerwca. Produkcją jej zajął się ponownie John Fryer (znany z współpracy m.in. z HIM czy Nine Inch Nails). Na albumie po raz pierwszy usłyszymy nowego wokalistę grupy - Roba Vitacca. Już teraz można obejrzeć klip do utworu "A Pearl", promującego owe wydawnictwo.The Dust Of Basement - elektroniczne trio pochodzące z Niemiec. Zespół powstał w 1991 roku. Pierwsze lata działalności to nagrania natchnione muzycznymi inspiracjami twórczością legendy rocka gotyckiego - The Sisters Of Mercy. Z czasem jednak muzyka ewaluowała stopniowo w kierunku future popu z dark popem i industrialem. Przez lata zmianom ulegał także skład grupy, ostatni to: Sven Wolff, odpowiedzialny za muzykę oraz Birgitta Behr i Peer Lebrecht, wokaliści grupy.
Din[A]Tod - niemiecki zespół elektroniczny powstały w 2003 roku. Pomysł założenia grupy zrodził się w głowach Claudii i Svena, którzy znudzeni natłokiem bandów opierających się na schemacie: "gitara elektryczna-gitara basowa-perkusja" postanowili odświeżyć niemiecką scenę wzbogacając ją o swój własny projekt hołdujący tradycjom muzyki syntezatorowej lat 80. W tym celu zainwestowali w analogowe syntezatory, sekwencery brzmienia i rejestratory dźwięku.
Od czasu wydania "Lepach Kliffoth" w muzyce Therion zauważa się coraz więcej elementów muzyki symfonicznej. "Deggial" jest naturalną kontynuacją obranej koncepcji i nie odbiega mocno od tego co zrobione było na "Vovin", które było moim zdaniem najlepszą z dotychczasowych płyt Szwedów.
Throne Of Chaos to szerzej nieznana formacja, która moją uwagę zwróciła pochlebnymi recenzjami płyty "Loss Angeles". Nie wiedząc czego się spodziewać otrzymałem coś co mnie bardzo zaskoczyło. Rzadko się bowiem zdarza, aby zespół, który tworzył dość piosenkowe
utwory, z pozoru wręcz proste i klasyczne przemycał w swojej muzyce
całą paletę elementów typowych dla innych gatunków.
Ostatnia kwietniowa sobota przyniosła nieoczekiwane ochłodzenie w
poznańskim światku muzycznym. Za niespodziewaną zmianę klimatu
odpowiedzialni byli organizatorzy Finland Metal Night – imprezy prosto
z mroźnych i mrocznych klimatów Północy. Gośćmi tego jednodniowego
festiwalu były dwa zespoły fińskie: doom metalowy Rapture oraz
deathmetalowa formacja Dauntless. Supportowały im dwie rodzime kapele – poznański Lilith oraz bydgoskie Sellisternium. Dzień ten na długo
zapisał się jako pełen emocji, nerwów, ale i wyśmienitej
zabawy.
Niedługo trzeba było czekać na następcę "Nosferatu". Czesi poszli za ciosem i już rok potem powrócili na rynek ze swoim kolejnym dzieckiem Zatytułowanym "Werewolf". Z jednej strony płyta jest kontynuacją tego co zespół stworzył na poprzedniej płycie, ale z drugiej, okazał się to być krok, który postawił "Werewolf" blisko ideału gothic rocka.
Komentarze Lady_Margolotta : dikuju. ale wydaje mi się ten repertuar jakiś...nieszczególny :? może ry...
Lady_Margolotta : Ci którzy we wrocławiu na koncercie byliście, napiszcie proszę jakie...
Lady_Margolotta : a temu kto na Nephilimach mąką sypał miałam ochotę przyjebać, ch...
Gdy mówi się o XIII Stoleti, to ma się na myśli zazwyczaj trzy klasyczne ich albumy - "Nosferatu", "Werewolf" oraz "Ztraceni V Karpatech". Pierwsze albumy grupy, choć poprawne, to nie pozwalały Czechom przebić się na rynku. Przełom przyniosła płyta "Nosferatu", dzięki której świat przypomniał sobie, a raczej odkrył na nowo, że w środku Europy jest zespół, który ma coś do zaoferowania w rocku gotyckim.
Komentarze Harlequin : AElement historyczny pojawi sie przy receznjach wcześniejszych płytek X...
SzalonyKapelusznik : Jak zawsze Gniewosz Twa recenzja/relacja :wink: jest krótka zwięzła...
Dzięki płytom "Nosferatu" i "Werewolf", czeskie XIII Stoleti zyskało uznanie nie tylko wśród miłośników gotyckiego rocka, ale fanów rocka w ogóle. Okazuje się, że czeski język doskonale wpasowuje się w konwencję zimnych, monumentalnych, a zarazem prostych utworów. Do tej pory Czesi z płyty na płytę grali coraz bardziej majestatycznie - kto się jednak spodziewał tego po "Ztraceni V Karpatach" mógł się odrobinę rozczarować.
"Violet" zapewne zawsze będzie mi się kojarzył z bielskim
cyklem wieczorów poświęconych Tomaszowi Beksińskiemu, kiedy to Anja przed
zagraniem tytułowego utworu wspominała jak bardzo Tomaszowi się podobał ten
kawałek. Ja osobiście nie podzielam tego zdania, ale o tym za moment.
Ze wszystkich powstałych w latach 80-tych brytyjskich zespołów nurtu rocka gotyckiego, grupa Fields Of The Nephilim była niewątpliwie najbardziej wiarygodna w swym przekazie. Inspirowane okultuzymem teksty przekazywane przez wokalistę formacji Carla McCoya zyskały na całym świecie niezliczoną rzeszę wyznawców. Występom grupy nastroju zawsze dodawało przyćmione światło i wszechobecne
mgły, a pośród tego - członkowie zespołu odziani w czarne kostiumy
inspirowane westernami. Reaktywowana dwa lata temu formacja chce przypomnieć kilka
niezapomnianych występów wypuszczając właśnie pierwszą część z serii
koncertowych DVD.
Komentarze Beta666 : to ogolnie polecacie starsze koncerciki ich?Bo ja znam tylko "visionary Heads" i...
SzalonyKapelusznik : Jasne, że jest taki piękny, choć już trochę starszy. Polecam f...
Amneris : Tak chciałam jechać na ich koncert, a wypadł mi durny obóz historycz...
Jakiś czas temu przeczytałem ładne, ale i prawdziwe zdanie dotyczące twórczości The Sisters Of Mercy, a dokładniej płyty "The Vision Thing". Według autora są trzy rodzaje fanów tego zespołu: Ci, dla których każda płyta jest genialna, Ci, dla których "The Vision Thing" jest absolutnym arcydziełem, oraz Ci, którzy uważają, że Eldritch i spółka poszli w komercję.
Czwarty album szczecińskiego Moonlight był bardzo ważnym momentem w ich karierze. Po bardzo dobrym debiucie, kolejne krążki "Meren Re" oraz "Inermis" nie potrafiły się zbliżyć do tego poziomu. "Floe" miało za zadanie poprawić nadszarpniętą reputację, tym bardziej, że konkurencja w postaci Artrosis nie spała i miała się całkiem dobrze, a i Closterkeller złapał wiatr w żagle płytą "Graphite".
Komentarze Kirie : Wg Floe ma ciekawy klimat, dla mnie jest jedną z najlepszych w dorobku Moon...
Lady_Margolotta : również uważam, że to dobra płyta, "kiedy myśli mi oddasz" robi...
Amneris : Nie wiem, nie przepadam za manierą śpiewania tej pani. Robiłam parę p...

