Papierochy.... Strona: 40

Dodano: 2009-04-02 18:53

Brawa dla Autora posta powyżej.


Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum.


Dodano: 2010-02-09 18:44

http://wiadomosci.onet.pl/2115766,11,item.html

Na dniach odbyć ma się głosowanie nad ustawą o całkowitym zakazie palenia w miejscach publicznych. O ile część miejsc "zakazanych", takich jak przystanki autobusowe/tramwajowe, czy też zakłady pracy są już w znacznym stopniu wolne od dymu papierosowego, to punkt o pubach i restauracjach bardzo mnie zabolał. Nie powiem, bardzo lubię palić. Jednak wyjścia na piwo bez obowiązkowego dymka sobie nie wyobrażam.

I zaczynam się zastanawiać: gdzie tu demokracja? Gdzie kompromis? Czy nie łatwiej byłoby dać restauratorom możliwość wyboru pomiędzy prowadzeniem lokalu dla palących, albo dla niepalących? Eeech...



Dodano: 2010-02-09 21:04

powiem krótko:
na co kto wydaje pieniądze - jego sprawa
chce się truć - też jego sprawa
tylko niech nie robi tego w mojej obecności


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-02-09 21:38 Zmieniono: 2010-02-09 21:41

Wainamoinen napisał(a):
Czy nie łatwiej byłoby dać restauratorom możliwość wyboru pomiędzy prowadzeniem lokalu dla palących, albo dla niepalących? Eeech...


U mnie jest lokal dla nie palących, ale co to za lokal bez dymu, skoro można palić na półpiętrze obok łazienek? Stoją sobie popielniczki, są krzesełka - ale mi lokal.

Wątpię, żeby ustawa przeszła - automatycznie spadnie sprzedaż cygaretów, a co za tym idzie będą straty dla państwa. Papierosy będą droższe i wzrośnie jeszcze bardziej przemyt - co to za rozwiązanie?

Na moje to możesz być spokojny.

Benjamin_Breeg napisał(a):
powiem krótko:
na co kto wydaje pieniądze - jego sprawa
chce się truć - też jego sprawa
tylko niech nie robi tego w mojej obecności


Z drugiej strony - nie musisz przebywać tam, gdzie akurat ludzie palą


Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum.


Dodano: 2010-02-09 23:09

Paliłem dożo...bardzo dużo,nadal palę,ale od pewnego czasu wspomagam się E-papieroskiem ^_^

Nie nabyłem go po to by rzucić palenie,ale po to by je ograniczyć,co właśnie się stało.A jeśli dzięki niemu w konsekwencji uda mi się rzucić to dziadostwo (palenie) to jeszcze lepiej...w każdym bądż razie to nie głupi wynalazek,który może naprawdę pomóc tym którzy chcą rzucić palenie lub znacznie je ograniczyć.

> E-papieroska możemy palić bez nikotyny,jak i z nikotyną bez substancji smolistych i to do woli w każdym miejscu, bez narażania osób nie palących na niedogodności związane z normalnym papierosem.




> filmik ten pochodzi z przed paru lat...mam teraz gdzieś ^_^ ustawy / zakazy palenia czy ewentualne podwyżki normalnych fajek...



Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-02-09 23:49

thistle89 napisał(a):
Z drugiej strony - nie musisz przebywać tam, gdzie akurat ludzie palą


i wzajemnie
palacze nie muszą palić tam, gdzie ja akurat jestem :)


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-02-10 08:54

Benjamin_Breeg napisał(a):
powiem krótko:
na co kto wydaje pieniądze - jego sprawa
chce się truć - też jego sprawa
tylko niech nie robi tego w mojej obecności


czyli do bazyla nie chodzisz ...


.


Dodano: 2010-02-10 09:01

Harlequin napisał(a):

czyli do bazyla nie chodzisz ...


niestety nie... :)
(coś emotki wciąga)


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-02-10 09:24

Benjamin_Breeg napisał(a):
[quote:333d02add4="Harlequin"]
czyli do bazyla nie chodzisz ...


niestety nie... :)
(coś emotki wciąga)[/quote:333d02add4]

O - ja też nie :D

(Bo emotki ssą)

A tak serio - skoro ludzie nie mają przy Tobie palić to zwyczajnie omijaj miejsca gdzie palą.
Ty palacza widzisz - a on skąd ma wiedzieć, że Ty nie palisz i ci to przeszkadza?


Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum.


Dodano: 2010-02-10 09:41 Zmieniono: 2010-02-10 09:59

thistle89 napisał(a):

A tak serio - skoro ludzie nie mają przy Tobie palić to zwyczajnie omijaj miejsca gdzie palą.
Ty palacza widzisz - a on skąd ma wiedzieć, że Ty nie palisz i ci to przeszkadza?


zwyczajnie omijam :D
Pierwsze pytanie jakie zadaję wchodząc do restauracji, jest pytaniem o stolik (miejsce) dla niepalących. Jeżeli takiego nie ma, a w całym lokalu można palić - wychodzę.

Ale też nie popadam w jakieś paranoje z tego powodu. Gdy jestem na jakimś koncercie w klubie wśród osób palących (niestety) - jakoś staram się wytrzymać (chociaż przyznam szczerze, nie jest to łatwe).
Gdy jestem wśród znajomych palących, Ci pytają czy mogą zapalić, albo po prostu wychodzą na zewnątrz.
Jednak się da :D

Druga sprawą jest kultura niektórych osób palących (i mówię to jako były palacz - chociaż było to wieki temu, bardziej szczeniacka głupota niż jakieś uzależnienie, a i też przez krótki okres czasu). Nie zawsze osoba paląca będąca w towarzystwie, zapyta czy może zapalić. A jeżeli nie, to ewentualnie gdzie mogłaby to zrobić. I to też o czymś świadczy.


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-02-10 18:07

K***A co żeście się tak przyczepili do tego Benjaminka, ^_^ chłopak nie znosi palaczy i git ja to rozumiem,choć sam jestem palaczem.Nie znosi dymu i tym podobnych miejsc w których można się od tego smrodu udusić.Palenie powinno być kategorycznie surowo zabronione gdziekolwiek :-D jedynym dozwolony miejscem była by tylko chata a i nad tym bym się zastanawiał,a fajki podniósłbym do przynajmniej 100zł za paczkę, a co jak już to z grubej rury ^_^ hehehehehe



Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-02-10 18:25

czyżby sarkastyczny ton Hardkillku?
chyba jednak niepotrzebnie ;D


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-02-10 18:38

Nikt się na Benjamina B nie uparł :)

Kolega nie lubi dymu, unika go itp, ale póki co musi to robić na własną rękę i jedynie mogą go poprzeć inni przeciwnicy.

Chociaż... Podobno coraz mniej jest przeciwników ustawy wśród "rządzących" naszym krajem - ciekawe jak to się zakończy.

Ciekawostka -> to niepalący zgłaszają poprawki do ustawy, że poniekąd narusza swobodę i demokrację.


Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum.


Dodano: 2010-02-10 18:50

Nie ma w mojej wypowiedzi choć by śladu sarkazmu Benjaminie,nie lubisz tytoniu,a co za tym idzie miejsc związanych z palaczami.Jak napisałem jestem palaczem,ale rozumiem to że tobie towarzystwo osób palących i miejsc z nimi związanych nie odpowiada,omijasz szerokim łukiem takowe miejsca,no i git masz do tego wszelkie prawo.

Jestem całkowicie za tą ustawą,ba ja poszedłbym o wiele dalej,mimo iż jak wspomniałem sam jestem palaczem > nikotyna to > Zuo <



Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-02-10 18:54

Thistle ->
Mam tylko pytanie, dlaczego palenie ma się odbywać moim kosztem? Przecież to nie ja robię czegoś nienaturalnego (przyznaj, że człowiek nie rodzi się palaczem), i dlaczego to ja mam komukolwiek ustępować, skoro ktoś w nienaturalny sposób narusza moja swobodę?

Hardkill - przepraszam zatem, źle odczytałem

Na marginesie, połowa moich znajomych jest palaczami, i jakoś dajemy wspólnie ze sobą radę :D


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-02-10 18:59

Palenie nie musi odbywać się Twoim kosztem i nikt Cię nie zmusza do przebywania z palącymi.
Dobrze robisz, że unikasz takich miejsc - sama też nie lubię dymu, chociaż palę.
Nie musisz nikomu ustępować - ja zwracam tylko uwagę na to, że medal ma dwie strony.


Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum.


Dodano: 2010-02-10 19:02 Zmieniono: 2010-02-10 19:07

to że ma dwie strony to wiemy, ale dlaczego większość ma w tym względzie ustępować mniejszości?
(bo chyba statystycznie osoby palące są mniejszą grupą niż osoby niepalące?)

Nie da się całkowicie uniknąć "takich miejsc", bo w tym przypadku musiałbym nie chodzić na koncerty, na imprezy etc.


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-02-10 19:04

Omijamy szerokim łukiem > ćpunów > wszelkiego rodzaju meneli > więc dlaczego by nie > palaczy...?

thistle a jaka jest ta druga strona medalu...?


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-02-10 19:06 Zmieniono: 2010-02-10 19:09

Jedynym wyjściem jest znalezienie kompromisu - niby ustawa wyżej wspomniana daje kompromis, ale nie wszędzie.

Ktoś niestety musi ustąpić - a wiesz, że zazwyczaj czyni to mądrzejszy :)

Hardkill -> w tym sporze są:
palący, którzy chcą palić w pubach
i niepalący, którzy chcą posiedzieć w pubie bez dymu.

Takie są dwie strony. Oczywiste.


Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum.


Dodano: 2010-02-10 19:07 Zmieniono: 2010-02-10 19:09

Hardkill -> w sumie mechanizm podobny, wszyscy są od czegoś UZALEŻNIENI... idąc Twoim tokiem rozumowania.

Skoro wymaga się ode mnie poszanowania osób palących, to niech one też uszanują mnie i moje zdrowie.


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-02-10 19:12

Nikotyna zabija tak samo jak Coca > Hera czy marycha z tym że w czasie,wobec tego powinna być tak damo tępiona jak wspomniane prze zemnie wcześniej środki odurzające koniec kropka, nie widzę innego kompromisu > całkowity zakaz palenia tytoniu i tyle,to jedyny kompromis,przypominam że sam jestem palaczem.


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-02-10 19:17

Wisi mi to czy paczka papierosów kosztuje 10, 50 czy 100 zł (nie mój problem).
Uważam jednak, że skoro to osoby palące robią coś nienaturalnego, to one powinny w większym stopniu liczyć się z osobami niepalącymi, niż na odwrót.


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-02-10 19:21

Całkowicie zgadzam się z tobą Benjaminie.Jakom palący...!!!






Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-02-11 09:40

Heh, jako palący od czasu do czasu [przy piwie], niegdyś regularnie pewnie z lekka dziwnie bym się czuł nie mogąc sobie zafajczyć przy zimnym browarku. Ale zdaję sobie sprawę, jak bardzo wszystko dymem przesiąka, że można tego nie lubić i szczerze mówiąc może zmotywowałoby mnie to do rzucenia całkowicie.

Zastanawia mnie co innego. Wczoraj w radiu usłyszałem, że na zachodzie po wprowadzeniu obostrzeń dot. palenia w lokalach, wiele knajp z barów/restauracji przemianowało się na towarzystwa palacza. Funkcjonują normalnie, ale prawo to już ich nie dotyczy. Także pytanie czy nie byłby to po prostu kolejny martwy przepis.

HardKill, odnośnie tego, że koka, hera i generalnie wszystkie używki szkodzą - no dobra. Alkohol też, kawa też. A jakoś nikt nie chce blokować ich używania. Tak, ja wiem - bierne palenie. Ale w tym momencie wszystko,czego się nie pali/co nie oddziałuje przy okazji na innych, powinno być ogólnodostępne.
No ale to inny temat.



Dodano: 2010-02-11 13:26

alagner napisał(a):

odnośnie tego, że koka, hera i generalnie wszystkie używki szkodzą - no dobra. Alkohol też, kawa też. A jakoś nikt nie chce blokować ich używania.


Ze sprzedaży alkoholu państwo ma za dużo pięniedzy i nie opłaca im się wprowadzać prohibicji :). Podobnie jest ze sprzedażą papierosów. Co do kawy - posłowie też ją piją, więc sami nie będą sobie przyjemności odbierać. Podobnie jak z piciem i paleniem :). Co do narkotyków - kiedyś chodziła plota, że mafia przekupuje rząd, żeby nie wprowadzać legalizacji narkotyków bo nie będą już wtedy zarabiać tyle ile teraz. Pozdrawiam pana Pawła od prawa karnego XD.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło