Ohlsson
Paradoks

Dawstwo organów. Strona: 1

Artykuł: Dawstwo organów

Dawstwo organów Wysłany: 2006-11-16 15:57

Horsea (Matuzalem)
Horsea
Posty: 485
Kościan/Poznań

Ten wątek pojawiał się w dyskusji dotyczącej eutanazji.
Mam pytanie: co sądzicie o byciu dawcą organów (zarówno za życia jak i po śmierci)?
Osobiście po śmierci będzie mi wszystko jedno, co się stanie z moim ciałem (nie chcę tylko żeby mnie żarły robale- mają mnie skremować) Jeśli jeszcze części z niego komuś się przydadzą to czemu nie?
Jednak moja rodzina ma pewne obiekcje (np. co do pobierania rogówek, warunków w polskich szpitalach, wyglądu ciała po takim zabiegu itp.).
Czy zdecydowałbym się oddać nerkę lub szpik za życia? nie wiem, może komuś z rodziny.

Chcialam, swego czasu, wytatuować sobie znak nieskończoności na karku, ale niektórzy twierdzą, że "obnoszenie się" z takim znakowaniem może być niebezpieczne.


Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!


Wysłany: 2006-11-16 16:14

MI tam jest obojętne co ze mną zrobią jk już bedzie po mnie. Nawet mogą mnie zjesc robale. Przynajmniej może po smierci się do czegos przydam. A co do dawstwa za życia to komuś z rodziny albo baaaaaardzo bliskiemu.


"You gotta put your faith in a loud guitar..."


Wysłany: 2006-11-16 16:58

Horsea (Matuzalem)
Horsea
Posty: 485
Kościan/Poznań

[quote:063809cf8f="Ev"]Natomiast wiem, że nie zgodziłabym się na to, żeby moje ciało zostało oddane w celach badawczych np. dla jakiejś uczelni. Jakoś nie mogę się do tego przekonać.[/quote:063809cf8f]

:/ na uczelnie to chyba też miałabym opory, muszę pomyśleć... a co tam ze mną zrobią? bo dokładnie to nie wiem, jest tu ktoś z np.: medycyny?


Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!


Wysłany: 2006-11-16 18:55

gothic_girl (Bicz)
gothic_girl
Posty: 366
Skierniewice/Warszawa

[quote:e31fb1aeeb="Horsea"][quote:e31fb1aeeb="Ev"]Natomiast wiem, że nie zgodziłabym się na to, żeby moje ciało zostało oddane w celach badawczych np. dla jakiejś uczelni. Jakoś nie mogę się do tego przekonać.[/quote:e31fb1aeeb]

:/ na uczelnie to chyba też miałabym opory, muszę pomyśleć... a co tam ze mną zrobią? bo dokładnie to nie wiem, jest tu ktoś z np.: medycyny?[/quote:e31fb1aeeb]

Na uczelni beda cie kroic, zdzierac skóre,wybebeszać itp :) Wiem bo moja siostra jest po medycynie :) Ja nie mam nic przeciwko byciu dawcą. Jezeli byłabym w stanie komuś pomóc to cieszyłoby mnie to :) Oczywiście po śmierci, ewentualnie bliskiej osobie :) Ale mojej wątroby to nikt by nie wziął :wink:


...pójść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko...


Wysłany: 2006-11-16 19:10

GORO (Matuzalem)
GORO
Posty: 85
Poznań / st Michel

ja jestem jak najbardziej ZA
moze wreszcie sie na cos zdam :P


ja nie sądzę, ja wiem ;)


Wysłany: 2006-11-16 19:25

lili (Bicz)
lili
Posty: 471
kristiansand

[quote:d1c02a3336="gothic_girl"][quote:d1c02a3336="Horsea"][quote:d1c02a3336="Ev"]Natomiast wiem, że nie zgodziłabym się na to, żeby moje ciało zostało oddane w celach badawczych np. dla jakiejś uczelni. Jakoś nie mogę się do tego przekonać.[/quote:d1c02a3336]

:/ na uczelnie to chyba też miałabym opory, muszę pomyśleć... a co tam ze mną zrobią? bo dokładnie to nie wiem, jest tu ktoś z np.: medycyny?[/quote:d1c02a3336]

Na uczelni beda cie kroic, zdzierac skóre,wybebeszać itp :) Wiem bo moja siostra jest po medycynie :) [/quote:d1c02a3336]

no tak jest; znam to z autopsji. Właściwie nikt nie ma tu nic do gadania. Bo po śmierci ciało każdego obywatela Polski należy do państwa. To, że czasem lekarz z litości "wyda" rodzinie ciało w nienaruszonym stanie to tylko była to jego dobra wola.


między fiordami a fieldami


Wysłany: 2006-11-16 21:33

Jestem całkowicie ZA!!!!
Ale dochodzę do wniosku że coś się zepsuło w narodzie... Nie można było tak od razu???


Bądź miły dla swojego wroga nic bardziej go nie wkurwi


Wysłany: 2006-11-16 21:45

GORO (Matuzalem)
GORO
Posty: 85
Poznań / st Michel

[quote:a4d20bd246="noone81"]

I nie wyobrażam sobie, żeby mnie zakopali, czy skremowali, zanim mi wytną wszystko, co się da. Jeśli moje serducho, czy oko mogłoby uratować komuś zdrowie lub życie, TO BRAĆ!!! :D[/quote:a4d20bd246]

aaa... to zapodaj jednym oczkiem :-)
moze z trzema predzej zauwaze jakas milosc mego zycia przechodzaca obok...


ja nie sądzę, ja wiem ;)


Wysłany: 2006-11-17 09:05

Horsea (Matuzalem)
Horsea
Posty: 485
Kościan/Poznań

[quote:a324979c95="noone81"]Jakiś czas temu ruszyła akcja "Zostaw swoje organy na ziemi, w piekle/niebie do niczego Ci się nie przydadzą". Przemawia do Was to hasło?[/quote:a324979c95]
Mogliby to trochę inaczej sformułować (razie mnie to piekło/niebo, ale cóż, przecież Polska to kraj katolicki :twisted: ) - chociaż rozumiem myśl jaka przyświecała tworcom hasła. Poza tym do ludzi trzeba ostro, najlepiej obrazem, bo takie sformułowania nie przemawiają, za lekkie to to i ugrzecznione, nikogo nie ruszy.
Dziś w radio usłyszałam, że kościół wesprze idee dawstwa, nooo! „rychło w czas”! :twisted:

[quote:a324979c95="noone81"]a szpik już oddałam :D :D[/quote:a324979c95]
Masz może namiar na jakieś sensowne strony na ten temat? (mam mnóstwo pytań a nie chcę Cię naciągać na opowieść jak to było?)
Będę dźwięczna :)

[quote:a324979c95="lili"]To, że czasem lekarz z litości "wyda" rodzinie ciało w nienaruszonym stanie to tylko była to jego dobra wola.[/quote:a324979c95]
Przepisy swoją droga a praktyka swoją. Nawet jeśli nie figurujesz w rejestrze sprzeciwów a twoja rodzina sprzeciwi się to lekarze nie ryzykują awantury, nie znam takiego przypadku.

[quote:a324979c95="gothic_girl"]Na uczelni beda cie kroic, zdzierac skóre,wybebeszać itp :) Wiem bo moja siostra jest po medycynie :)[/quote:a324979c95]

Mmmm... mniam, mniam a co z resztkami??? w formalinę, czy dla psa profesora? :twisted:


Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!


Wysłany: 2006-11-17 09:59

a ja mam spokój z dawstwem organów... :twisted: bo pewno już się na nic nie nadają :twisted:
-nerki - za dużo piwa
-wątroba - za dużo wódy
-płuca - za dużo fajek
-"a co z sercem...a niech tam sobie boli"



Wysłany: 2006-11-17 10:09

[quote:d56dcc17e1="Narea"]:lol: już ty się nie bój, oni zrobią i z tego dobry użytek :wink:[/quote:d56dcc17e1]

Ale ja się nie boję...tyle mniej więcej mi powiedział z dwa lata temu lekarz... :twisted:



Wysłany: 2006-11-17 17:04

Mnie zastanawia sytuacja ze za zycia jestem bardziej sklonna do ciecia mnie niz po smierci chociaz wiem ze wtedy to organy mi sie mniej przydadza.
Sadze ze jak kogos odrzuca jednak oddawanie organow to warto chociaz krew oddac. Mala rzecz a jednak wielu osobom moze pomoc.


"- Ech, bo te wasze demony są jak koty. - Niezależne, piękne, drapieżne...? - Pieprzą wszystko, co nie zdąży uciec i udają, że nic i nikt ich nie obchodzi, a tak naprawdę, to puchate pieszczochy."


Wysłany: 2006-11-18 19:52

GORO (Matuzalem)
GORO
Posty: 85
Poznań / st Michel

oj ja ci sie moja piekna nie dam pociac... bo strace galazke przy drzewku


ja nie sądzę, ja wiem ;)


Wysłany: 2006-11-20 12:07

Moim zdaniem przesadny sentymentalizm nie ma sensu, bo to ludziom żywym sprawia różnicę co się dzieje z ciałami ich bliskich po śmierci, a nie tym martwym. Ale to zazwyczaj kwestie właśnie sentymentu i religii, ale i tak nie da się odwrócić procesu, nie zatrzymuje się ciał, więc czy taki "kaprys", by na siłę udawać, zę to ciało jest "normalne" jest wart czyjegoś zdrowia/życia? Ja bardzo bym chiała, by moje ciało po śmierci jak najbardziej się przydało. Za życia uważam, że dawsto organów jest wspaniałą sprawą, tylko nie można pochopnie podejmować takiej decyzji, bo czasem wiąże się to z większym wyrzeczeniem, niż się myśli z początku, a nieraz także z niebezpieczeństwem...


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Wysłany: 2006-11-20 18:01

Ja oczywiscie zgadzam sie oddać organy w razie twu twu jakiegos wypadku...
jeżeli to w jakis sposob pozwoli przezyć drugiej osobie...
mam wielkie serce i nie moge patrzec na ludzkie cierpienie <od kazdym względem{ fizyczne i duchowe i jeszcze jakies tam 8) }>



Wysłany: 2006-11-20 19:26

Miło jest czytać takie posty, dobrze widzieć, ile jest dobrych osób... :)


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Wysłany: 2006-11-20 21:21

gothic_girl (Bicz)
gothic_girl
Posty: 366
Skierniewice/Warszawa

[quote:a36f516d4f="gothic_girl"]Na uczelni beda cie kroic, zdzierac skóre,wybebeszać itp :) Wiem bo moja siostra jest po medycynie :)[/quote:a36f516d4f]

[quote:a36f516d4f="horsea"]]Mmmm... mniam, mniam a co z resztkami??? w formalinę, czy dla psa profesora? :twisted:[/quote:a36f516d4f]


No cóż dla studenta wszystko sie nada :P


...pójść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko...


Wysłany: 2006-11-20 21:53

Ja chiałam by po mojej śmierci nic się nie zmarnowało, a resztki poszły właśnie dla psów, jeśli nie umrę na jakieś chorubsko... Ale wszystkich ten pomysł obrzydzał i budził tylko niechęć, więc przestałam o tym wspominać... Ale szczerze mówiąc nie sądzę, by ciało dla trupa miało jakieś znaczenie, a jak może się przydać, to chyba lepiej, niż by gniło w trumnie - już nie mówiąc, że szkoda kasy na samą trumnę.Rozumiem dlaczego ludzie wydają pieniądze na pogrzeby bliskich, sama pewnie bym wydała, ale nie chcę, by przez "szacunek i pamięć" dla mnie ktoś płacił, skoro mi nie zależy...


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Wysłany: 2006-11-20 23:03

I tak jest za dużo ludzi na świecie. Tylko tak można myśleć, dopóki nie chodzi o kogoś bliskiego... W każdym razie nie musisz zostawać dawcą, a że chcesz pomagać w inny sposób jak najlepiej o Tobie świadczy. :)


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Wysłany: 2006-11-20 23:09

Coś dla samobójców przepis na przyjemne z pożytecznym
bierzemy motor najlepiej jakiś ścigacz( taki dla dawców) po czym rozpędzamy się na nim tyle ile fabryka dała najlepiej koło jakiejś wiejskiej dyskoteki i wjeżdżamy w grupę głupich dresiarzy ty popełniasz sepuku dajesz organy i inni z wypadku moze beda tez wtedy dawać


Bądź miły dla swojego wroga nic bardziej go nie wkurwi


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło