Wracać wciąż do domu Le Guin
Castle Party 2020

Co miłego wam sie dziś przydarzyło?. Strona: 171

Artykuł: Co miłego wam sie dziś przydarzyło?

Wysłany: 2017-05-31 09:50

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2225
Wrocław / Częstochowa

Hmmmm... she's back, heh - ex-laska Wojtka z ex-Violent Dirge.

Może mnie za to info nie uśpi w nieodpowiednim miejscu i czasie, heh.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Wysłany: 2017-07-23 06:51

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2225
Wrocław / Częstochowa

Wczoraj 11 godzin non-stop na rowerze i jeszcze dzisiaj 2 godziny.
Po takim wysiłku jeszcze bardziej smakowało mi ciasto morelove z cynamonem


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Wysłany: 2017-07-30 06:42

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2225
Wrocław / Częstochowa

Kotozerca Napisał:
Szłam sobie z moim uroczym króliczkiem do weterynarza, a tu nagle zaczepił mnie jakiś staruch i zaczął obmacywać. - Taka krótka historia z mojego życia.

W sumie ta historia wcale nie była miła, ale przynajmniej podzieliłam się nią z kimś. :D


Znów żałuję, że się odzywałem/odzywam na forum :-/ Nie mam pojęcia co zrobić, żeby staruszkowie nie zaczepiali nikogo nieznajomego na ulicy :-/ i nie wierzę też, że weterynarzom uda się uratować wszystkie króliczki i inne zwierzęta przed chorobami :-/ mimo, że ludzie tego od nich wymagają :-/ i cierpią z powodu cierpień osób i zwierząt, które kochają :-/

Co prawda statystyki nie szkodzenia ludziom i zwierzętom bardzo mi się ostatnio poprawiły, ale wtedy nawet przypadkowe uszkodzenie szkodzących mi przecież komarów powoduje wyrzuty sumienia, heh, i to też jest niemiłe uczucie przykrości.

Co miłego dzisiaj, ciężko coś wymyślić, może to, że w miarę dobrze się wyspałem, heh :-/


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Wysłany: 2017-07-31 19:13

Spotkałem moją byłą szefową, nic się nie zmieniała, jej dekolt nadal rozwala :)



Wysłany: 2017-07-31 20:38

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2225
Wrocław / Częstochowa

Kotozerca Napisał:
Może nie uda się uratować wszystkich króliczków, ale jeśli jest możliwość uratowania ich to czemu nie skorzystać?


M.in. dlatego jestem prawie weganinem - im mniej hodowli zwierząt, tym być może lepsza jakość opieki dla tych, których potrzeby człowiek może mógłby już ogarnąć, heh.

Kotozerca Napisał:
Ja na przykład popłakałam się jak niechcący zabiłam pająka. Okropne uczucie.


Mi w zeszłym roku biedronka weszła mi we framugę okna w taki sposób, że nie mogłem jej wydostać :-/.

Ale najgorsze było patrzenie na cierpienie gołąbka na balkonie dwa lata temu na jesień Nie zdążyłem zrobić inkubatora z butelki po płynie do płukania :-/ Braciszek/siostrzyczka przetrwał(a), ale nie wiem jak sobie poradził(a) w zimie :-/, już wśród innych gołębi, o ile go nie odrzuciły, heh.

Kotozerca Napisał:

Znalazłam 5 zł na drodze, więc chyba szczęście się do mnie uśmiecha.

No i co ja mam zrobić jak tylko stare dziadki się mną interesują?


Hmmm, może namów ich jakoś, żeby sobie założyli kapelę, heh


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Wysłany: 2017-08-01 21:55

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2225
Wrocław / Częstochowa

Kotozerca Napisał:

Ja również jestem weganką. Może to jakoś znacznie nie zmieni życia zwierząt, ale w kupie siła.

Hmmmm, ja mam dwie wege siostry i cięęężko mi czasem wytrzymać z ich poglądami To są bardzo drażliwe tematy :-/ Ale dla większego własnego spokoju też wolę być wege. Dietę akurat utrzymać mi bardzo łatwo.

Kotozerca Napisał:
Ja zbierałam kiedyś martwego kotka z drogi. Wiem, że są od tego specjalne służby, ale nie mogłam patrzeć jak popychają go rozpędzone samochody. :/

Też mi się zdarza, głównie płazy, tzn. zebrać. Akurat jeżdżę w większości rowerem, ale też trudno mieć pretensje do kierowców, którzy muszą jeździć, np. rozwozić towar.

Kotozerca Napisał:
Może oni po prostu mają kryzys wieku średniego?
Ci dziadkowie z ZZ Top? Fajnie by tak było to opóźnić, choć ja mam prawie 35 lat - już się powinien zaczynać, ale jeszcze mnie nie dopadł

Kotozerca Napisał:
Jakoś w dziwnej formie to wszystko napisałam, ale nie umiem obsługiwać się forum. :D

I tak łatwo się połapać, mało kto tu jeszcze coś pisze.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Wysłany: 2017-08-02 21:28

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2225
Wrocław / Częstochowa

Kotozerca Napisał:
A planujesz kiedyś przejść całkowicie na dietę wegańską? :P


Planuję i bezproblemowo mógłbym, zostały mi tylko standardowe bułki (istnieją wegańskie) i makarony (też są wegańskie) do wyeliminowania z diety. Mój organizm jest tak samo wydajny jak rok czy dwa lata temu.

W ogóle mam całą logistykę rozpracowaną i plan krok po kroku, żeby jeść coraz więcej rzeczy, które są możliwie blisko produkowane, wtedy też transport jest/byłby tańszy.

Kotozerca Napisał:
Ja zazwyczaj poruszam się pieszo, czasami jeżdżę autobusem.


Ja też nie przepadam za samochodami i już nie mam. I to też nie jest dla mnie jakieś utrudnienie w życiu.

Kotozerca Napisał:
Nie lubię samochodów, zabijają biedne zwierzątka.
Ogólnie wolę pisać po swojemu. Może nikt mnie za to nie okrzyczy. :)


Rozbrajająco szczere te wypowiedzi, hehe :-) Głupio by brzmiały wypowiedziane przez dorosłego faceta, ale akurat się z nimi zgadzam :-)

Kotozerca Napisał:
35 lat to jeszcze młodość... chodziło mi o tych dziadków, którzy podrywają nastolatki. :D Rozwożenie towarów to już co innego.

Aaaa, tych dziadków... i tak odpowiedziałbym to samo, co poprzednio :-D


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Wysłany: 2017-08-07 08:07

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2225
Wrocław / Częstochowa

Kotozerca Napisał:
W sumie bułki są wegańskie, chyba że chodzi Ci o drożdżówki itp. Najlepiej tak po trochę przechodzić na weganizm, nie ma co się śpieszyć.
Ogólnie dieta wegańska jest bardzo tania, wiele rzeczy można zrobić samemu z tanich składników. Jedynie rarytasy są drogie.


Chodziło mi o zwykłe bułki, ale się pomyliłem :-/. Myślałem, że trochę mleka się dodaje, ale w ciastach już najczęściej mleko i jajka są. Choć i tak już nie spadam poniżej 95% wegańskiej diety.
Mi też wychodzi, że taka dieta jest kilkukrotnie tańsza aktualnie. W sumie to zależy jak kto przelicza obszar, ilość energii czy sprzętu - potrzebnych do produkcji żywności.

Kotozerca Napisał:
Ja nawet nie wiem, czy kiedykolwiek chce jeździć samochodem. Może będę go mieć, ale będę go używać sporadycznie, na przykład w nagłych wypadkach.


Mi się aktualnie z wielu powodów nie opłaca mieć samochodu, ale prawo jazdy lepiej mieć. Co do wypadków, to aktualnie wydają mi się nieuniknione niestety :-/

W weekend znów zebrałem przejechaną żabę z drogi, ktoś inny zebrał martwego jeża, ale i tak nadepnąłem co najmniej dwa ślimaki w trawie, więc dwóch innych, raczej żywych zauważonych na chodniku już nie zebrałem na trawnik, bo uznałem, że to nie ma sensu, heh.

Jeszcze kilka innych, w sumie chyba raczej miłych, choć kłopotliwych zdarzeń:
- niepełnosprawna fizycznie, ale bardzo wrażliwa na reakcje otoczenia dziewczyna w pociągu, pomogłem założyć plecak, konduktor wyniósł z pociągu na rękach
- empatyczny policjant cierpliwie rozmawiający z małą zagubioną dziewczynką, która przebiegła na czerwonym świetle
- nagła decyzja kota o przebiegnięciu przez ruchliwą drogę między samochodami, kierowcy zdążyli przyhamować. Ja kiedyś spowodowałem w podobny sposób stłuczkę.

Itd.itp. miałem o czym myśleć Przy okazji zebrałem pół worka śmieci z lasu, hyhy.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło