Castle Party 2020
Wracać wciąż do domu Le Guin
Relacje :

Żywiołak - Blue Note, Poznań (14.03.2009)

14 marca roku Pańskiego 2009 do Blue Note w Poznaniu dotarliśmy dość wcześnie, kolejki przed klubem nie było i nic nie zapowiadało tego, jakim uznaniem w naszym mieście cieszy się Żywiołak. Salę wypełniały niewielkie grupki osób, i co trzeba podkreślić - nikt nie wpadł na "genialny" pomysł wystawienia na ten koncert stolików sprzed sceny. Koncert opóźnił się mniej więcej o godzinę, dzięki czemu klub zdążył wypełnić się po brzegi.
Wreszcie zespół wkroczył na scenę i z miejsca wziął się do roboty, a wokalistki w ułamku sekundy przejęły władzę nad publicznością. Pierwszą część koncertu oglądaliśmy z balkonu, i muszę przyznać, ze każdemu artyście scenicznemu życzę TAKIEJ publiczności i takiej z nią interakcji. Fani różnych odmian rocka, metalu i folku szaleli razem pod sceną, śpiewali, nie obyło się także bez crowd-surfingu. Pewien sympatyczny pan uprawiał nawet coś, co nazwałyśmy roboczo z Aphrą "fotografią ekstremalną", a wyglądało to następująco - człowiek usiłował stać niewzruszenie pod sceną próbując ignorować wszechobecne (wskakujące na niego) pogo; koniec końców położył się na scenie na plecach i w ten sposób, miejmy nadzieję, uzyskał wymarzone kadry nie uszkodziwszy sprzętu.

Sam koncert składał się z dwóch części oraz bisów, Druga część również rozpoczęła się mocnym wejściem ("Oko Dybuka" i "Wiły"), gdzie radość publiczności osiągnęła apogeum. Wówczas staliśmy już w dolnej części Blue Note'a, gdzie atmosfera porwała nawet tak mało metalofolkową Mircallę jak ja i przyłączyłam się do śpiewów: "Od nocy do ranka czekam na kochanka..." Pod koniec koncertu, niczym podniosły manifest, zabrzmiał "Żywiołak", grając na pewnej nucie, która przypomina o jakiejś więzi między stuleciami, więzi z naszym skrawkiem Europy, o identyfikacji z tradycją ludową, niekoniecznie chrześcijańską... w granicach rozsądku, których zespół nie przekracza, jest to bardzo romantyczne i potrzebne.

Reasumując: owego jeszcze zimowego wieczoru usłyszeliśmy utwory nie tylko z płyty "Nowa Ex-Tradycja", ale także mniej znany materiał (czyżby zwiastun kolejnej płyty?) w bardzo żywioł(ak)owym wykonaniu, doskonale przyjętym przez publiczność. Kto nie był - niech żałuje i przygotowuje się do nadchodzącej wielkimi krokami drugiej edycji poznańskiego festiwalu Ethno Port, która w Starym Korycie Warty gościć będzie między innymi Żywiołaka.

Mircalla + Andy

http://www.darkplanet.pl/modules.php?name=usergallery&op=show_photo&id=65326
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły