Castle Party 2020
Wracać wciąż do domu Le Guin
Recenzje :

Quo Vadis - Test Draizea

Quo Vadis, Test Draizea, Słaby, Robert Szymańsk, Violent Dirge, thrash metal, metal, rock, Litza, Breakout, Mira Kubasińska, Sex Pistols, Politics

Coraz poważniejsze były te płyty Quo Vadis. Na trzeciej z nich zabrakło już karykaturalnej grafiki, w zamian za scenę jak z horroru. Oto pseudonaukowcy w białych kitlach znęcają się nad zwierzęciem, co zresztą jest tematem przewodnim i tytułem całego albumu. W ogóle „Test Draizea” jest bardzo umoralniający i zwracający uwagę na wiele społecznych niegodziwości i wypaczeń. Jakby to była jakaś misja.

Na tej płycie nie zagrał już Słaby, a perkusję zagospodarował Robert Szymański z, kończącego właśnie swój żywot, Violent Dirge. Musiał przyzwyczaić się do lżejszego grania, bo cały „Test Draizea” jest znacznie mniej thrashowy niż poprzednie produkcje Quo Vadis. Owszem, uświadczymy tu sporo metalu, ale nie tylko. Wychodzi to różnie, zwłaszcza w połączeniu z tekstami i wokalem. Czasem słowa po prostu rozmiękczają muzykę i czynią ją na tyle sentymentalną, że aż zatraca swój metalowy charakter na rzecz piosenki popularnej. Taki jest numer tytułowy o biednym króliczku poddanym eksperymentom naukowym, „Usunięty” o aborcji, „Ono” o dziecku zaniedbanym na śmierć przez pijanych rodziców, „To, Co Mogę Ci Dać” o wyższości pieniądza nad uczuciami i „Powiedz Mi Dlaczego” o uzależnieniu od narkotyków. Trzeba przyznać, że Quo Vadis potrafi przelać emocje na muzykę. Teksty są krótkie, ale dosadne i obrazowe, z myślą przewodnią i utrwalającą się w pamięci melodią. Ujmują dobrocią, współczuciem i niezrozumieniem dla podłości tego świata, no i płynie z nich jakaś nauka. I w tym właśnie zanika często bardzo dobra warstwa muzyczna, która zazwyczaj jest rockowo-metalowa z całkiem ostrymi solówkami.

Cięższymi przekazami są „Koryto”, „Relaks W Weekend” i „Rozgoni Nas Wiatr”. Może nie różnią się jakoś istotnie muzycznie, a mocne refreny są nie tylko ich domeną, ale mniej w nich tej sentymentalności, a więcej powera. Chociaż jak słyszę o zbyt późno wkraczającej policji na stadionach to stanowczo zbytnio pachnie mi to społecznictwem.

Niestety są tu i momenty wręcz tragiczne. Pierwszy to „Zwykły Dzień”. Piosenka słodka jak różowa landrynka i w dodatku całkiem z dupy: „Chodź tu do mnie, przytul się, zmruż powieki swe” kurrrwa, ja pierdolę, co to ma być? „Powiedz jak ci minął dzień, wyrzuć troski swe”. No moją troską w tym momencie jest to, że taka szmaciana popelina znalazła się na płycie takiego zespołu. Gościnnie wystąpiła tu popowa piosenkarka Patrycja Kosiarkiewicz. Mi tu brakuje jeszcze Piaska. Nadałby się idealnie. Drugą katastrofą jest „Grosik”. Już sam tytuł brzmi groźnie i tak faktycznie jest. Piosenka wprost doskonale pasowałaby do repertuaru Arki Noego. Dosłownie ma taki sam klimat jaki prezentuje Litza z bachorami: „Bo czasem trzeba mały grosik dać, taki, że go prawie nie widać”. Bachorów wprawdzie nie ma, ale znowu jest Patrycja. Żeby było jasne, nic do niej nie mam. Dośpiewała dziewczyna drugoplanowe kwestie i tyle, ale te piosenki to mogły by się znaleźć na jej płycie, a nie prekursora polskiego thrashu. Jak dla mnie upadek totalny.

Są i dwa covery, co do których mam zgoła odmienne odczucia. „The Silly Think” Sex Pistols jest zupełnie bezbarwny i jałowy, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę pomysłowość i brawurowe wykonania poprzednich przeróbek Quo Vadis. Zupełnie innym formatem jest „Wielki Ogień” z repertuaru „Breakout”, który śpiewa tu sama Mira Kubasińska. Tak więc taki to trochę dziwny cover, który jest wykonany przez oryginalnego artystę. Trzeba dodać, że wykonany doskonale, a i sam utwór jest znakomity. Jest bardzo klimatyczny i porywający i zupełnie odmienny od wszystkiego co było wcześniej. Trochę tak jak „Wave” na „Politics”.

Tak więc repertuar zróżnicowany, a uczucia mocno mieszane. Całościowo płyta może się okazać jednak zbyt łagodna i taka zbyt dobra dla metalowców. Do części osób jednak na pewno trafiła i swoich odbiorców znalazła. Sam nawet ją lubię, a gdyby nie te dwa zakalce i jeden słaby cover to by było lepiej.

 

Tracklista:

1. Koryto

2.Test Draizea

3.Usunięty

4.The Silly Thing

5.Relax w Weekend

6.Zwykły dzień

7.Ono

8.To, co mogę Ci dać

9.Powiedz mi, dlaczego

10.Grosik

11.Rozgoni nas wiatr

12.Wielki ogień

Wydawca: Baron Records (1995)

Ocena szkolna: 4

Komentarze
WUJAS : Ja nie napisałem, że teksty są głupie i oceny za nie nie obniżyłem....
zsamot : Trochę ta krytyka na wyrost moim zdaniem. Teksty po angielsku bywają o w...
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły