Zabawa w chowanego
Lem
Recenzje :

Quo Vadis - Po

Po, Quo Vadis, Rock ‘n’ Roller, thrash metal, heavy metal, Tomasza Skaya, Paweł Golimowski, Nirvana, mieczysław Fogg, Maja konarska, Moonlight, Uran, metal

„Po” to piąta płyta Quo Vadis, wydana przez mało znaną wytwórnię Rock ‘n’ Roller na płycie i kasecie. Jej okładka nawiązuje chyba do poprzedniego albumu „Uran” i pokazuje konsekwencje jego użycia. Środek natomiast tradycyjnie moralizuje w języku polskim i dotyka różnych tematów życia codziennego w towarzystwie heavy/thrash metalowej otoczki.

 

Quo Vadis zawsze był zespołem, który potrafił, w znakomity sposób, poukładać polskie teksty w chwytliwe i trafiające do słuchacza, frazy. Nie inaczej jest na „Po”. Jest jakaś siła w tych piosenkach, która powoduje, że bardzo dobrze się one przyjmują. Niewątpliwie jest to zasługa talentu kompozytorskiego i literackiego Tomasza Skai, choć autorem tekstów jednych z najfajniejszych kawałków „Broń” i „Gracz” jest perkusista Paweł Golimowski. Do tego muzyka jest dość ostra, a brzmienie ciężkie. Quo Vadis nie rozrzedza swojej muzyki i nie odchodzi od metalu, przez co te numery trzymają fason i są po prostu fajne.

I właściwie dotyczy to wszystkich pozycji. Nie ma tu utworu, który byłby z jakichś względów gorszy, nudniejszy. Są jednak pewne wyróżniki, które nadają niektórym kawałkom dodatkowego urozmaicenia. Pierwszym takim przykładem jest „Naród” naszpikowany fanatycznymi przemowami Hitlera, ale i anielskimi chorałami w wykonaniu Majki Konarskiej z Moonlight. W pewnym momencie oba te głosy się na siebie nakładają i wychodzi z tego kontrastujący ze sobą obraz pędzącego ku wielkiej katastrofie przeznaczenia. Jest to bardzo przejmujący utwór, podobnie jak, charakteryzujący się świetnymi wokalizami, „Ikar” i opowiadający i samobójczej próbie „Skoczek”.

Jeżeli chodzi o przebojowość to na pewno wyróżnia się pierwszy „Krew” i mówiący o sile pieniądza „Broń”. Choć nie jest bronią to potrafi zabijać „bo każdy w sercu na dnie ponad wszystko go pragnie”. Ten pierwszy natomiast jest wyrazem sprzeciwu wobec wszechobecnej przemocy i ostrzeżeniem, aby nie ignorować problemu ponieważ „..już jutro Twoja krew może polać się”. Podobny wyraz ma, mówiący o przemocy w telewizji „TV”. Wiadomo, że Quo Vadis od zawsze był zespołem pacyfistycznym i zresztą cała ta płyta opatrzona jest symbolem „Muzyka przeciwko rasizmowi”.

Na drugim biegunie jest „Gracz”, który dla mnie jest perełką tego albumu. Humorystyczny numer o grze w totolotka, opatrzony, znanym każdemu z telewizji, wstępem o pustym bębnie maszyny losującej i rozpoczynaniu losowania, jest tym, na co zawsze czekam najbardziej. Super tekst, zajebiście zaśpiewany, z tak samo dobrą muzyką, jest nie tylko konkretną, ale i śmieszną całością: „Więc w środę, więc w sobotę wierzą może to już dziś…”

Jako ciekawostka występuje krótki, ale najmocniejszy, instrumentalny przerywnik „Czarnoksiężnik” z jodłująco-zawodzącym szamanem. Są także i dwa covery. „Smells Like Teen Spirit” Nirvany nie robi żadnego wrażenia i moim zdaniem w ogóle tu nie pasuje. Owszem, jest odegrany poprawnie, nawet nieco mocniej i ciężej, ale oczywiście nie może równać się z oryginałem, przez co tez nic nie wnosi, ani do albumu, ani do interpretacji samego utworu. Zupełnie co innego „To Ostatnia Niedziela”. Przedwojenna polska piosenka nabiera tu zupełnie innego charakteru niż najbardziej znana, smutna adaptacja Mieczysława Fogga. Quo Vadis nie pierwszy raz zabłysnął pomysłem na oryginalną aranżację klasycznego utworu i ta pozycja również wpisuje się do kanonów i stanowi jeden z najjaśniejszych akcentów „Po”. Trzeba też dodać, że oba covery występują tu pod zmienionymi nazwami. Musiały dopasować się do jednowyrazowych tytułów występujących na albumie i zostały ochrzczone odpowiednio „Nirwana” i „Niedziela”.

Na koniec mamy utwór „Noc”, który jest zupełnie inny od wszystkiego co było wcześniej. Robi się sentymentalnie i delikatnie, wręcz balladowo. Coś jest jednak w tej piosence, że chwyta za serce i potrafi wciągnąć, tym bardziej, że fantastycznie się rozkręca. Robi się z tego bardzo ekspresyjny i podniosły numer, zapadający w pamięci i zostający w głowie już po zakończeniu płyty: „I nikt nie dowie, i nikt nie dowie o nas się…”

„Po” jest płytą, do której zawsze czułem sympatię. Lekka w odbiorze, przyjemna w odsłuchu, żywa w treści i melodii. Szczególnie lubiłem brać ją do walkmana wychodząc gdzieś wieczorem na miasto. Po wielu latach wciąż miło się do niej wraca.

 

Tracklista:

01. Krew  
02. Droga
03. Skoczek
04. Naród
05. Niedziela
06. Sen
07. Czarnoksiężnik
08. Broń
09. Gracz
10. Nirvana
11. Ikar
12. TV
13. Noc

Wydawca: Rock ‘n’ Roller (1999)

Ocena szkolna: 5

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły