Castle Party 2018
Wracać wciąż do domu Le Guin
Recenzje :

My Dying Bride - 34.788%... Complete

My Dying Bride, 34.788%... Complete, Like Gods Of The Sun, ambient

Rok 1998 przyniósł pewną niespodziankę fanom My Dying Bride, a to za sprawą ich piątej płyty „34.788%... Complete”. Jest to album nowatorski i nie będący naturalną kontynuacją „Like Gods Of The Sun”. Został zerwany taki rozwojowy ciąg logiczny jakim zespół kroczył na swoich kolejnych wydawnictwach. Ale nie o logikę tu przecież chodzi tylko o emocje, których, kto jak kto, ale My Dying Bride akurat zawsze umieli dostarczyć. Dostarczyli i tym razem i nie wiem czy jest ktoś, kto z tej płyty mógłby być niezadowolony.

 

Nie jest to jakaś radykalna zmiana, tylko bardziej w sferze pewnych charakterystycznych szczegółów. Pojawiają się sample i robi się trochę elektronicznie, ale nie przez cały czas, tylko fragmentami. Chodzi głównie o czwarty „Heroin Chic”. Jest to zupełnie nietypowy numer jak na My Dying Bride i od razu rzuca przesterowane światło na cały materiał. To w ogóle nie jest metalowy kawałek. Jest bit, wokale wręcz trochę rapujące do tego śpiew kobiecy pasujący do jakiegoś jazzu i opowiada o ciemnych stronach miasta. Ma to jednak swój duszny klimat i pesymistyczny nastrój. Do tego dobre melodie, zmienne natężenie i wyszedł zupełnie oryginalny i niepospolity utwór. Innowacje występują również w pierwszym „The Whore, The Cook And The Mother”. Jak przystało na My Dying Bride jest to dwunastominutowy tasiemiec, w którym cały środek stanowią okraszone dobiegającymi rozmowami ambientowe klimaty.

Cała reszta już znacznie bardziej przypomina poprzednie dokonania zespołu i trzyma ich doskonały poziom. „Der Überlebende” to kwintesencja smutku i nostalgii, z kolei żywszy i bardziej przebojowy jest „Apocalypse Woman”. Melodyjny refren i galopująca perkusja czynią z niego mocniejszą pozycję, a pod koniec wręcz całkiem ostro się rozkręca, ale oczywiście pamiętać należy, że wszystko to z umiarem i w płaczliwej konwencji. Za największe mistrzostwo na tej płycie ja uważam jednak „Base Level Erotica”. Numer spokojny i w większości powolny, ale genialny wokalnie. „You feel like the god of love, young women fall and die at your feet.” Fantastyczny jest ten natchniony śpiew, jak również aura tego utworu, czyniona również poprzez klawiszowe podkłady.

Co ważne My Dying Bride nie wyzbywa się ciężaru. Gitary są mocne, riffy przygniatające, solówki wolne, ale fajne, za to skrzypce w bardzo skromnej ilości. Może trochę szkoda, bo zawsze był to duży atut tego zespołu, no, ale tu pojawiły się inne dodatki. Jak dla mnie „34.788%... Complete” to świetna płyta. My Dying Bride chciał coś zmienić, wprowadzili nowości do swojej muzyki, ale nie przesadzili i wyszło idealnie.

 

Tracklista:

01. The Whore, The Cook And The Mother
02. The Stance Of Evander Sinque
03. Der Überlebende
04. Heroin Chic
05. Apocalypse Woman
06. Base Level Erotica
07. Under Your Wings And Into Your Arms

Wydawca: Peaceville Records (1998)

Ocena szkolna: 5

Komentarze
jedras666 : O dziwo kiedyś My Dying Bride, umiał nagrywać tę samą muzykę, t...
rob1708 : moja chyba też , tylko nie mam już niestety magnetofonu . Dobrze , ze mi pr...
WUJAS : A moja kaseta ciągle działa :)
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły