Wracać wciąż do domu Le Guin
Zmierzch Bogów
Poezja :

Man(e)kin(d)

Trik, tryk, trik, tryk krok za krokiemMaszerują zębatki, nakręcają trybySię bezustannie jednakowo, w dybyCzas łapiąc, separując przed wzrokiem
Jego erozyjnym, w prostej linii do kolizjiMechanicznych światów i ich cennej rytmiki,Szczerbić, zmieniać bieg, zaburzać wynikiPracy, doprowadzić do zakrzywienia wizji
Do kształtu obłej, zamkniętej elipsyTik tak tik tak powoli do apokalipsyKiedy wszystko stanie i srogo zamrze
Tak jak się właśnie narodziło lub umarłoW swego kształtu zaciśniętej klamrzeEsencję istnienia w sobie zawarło.


KostucH
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły