Wracać wciąż do domu Le Guin
Paradoks
Recenzje :

Haggard - And Thou Shalt Trust... The Seer

Haggard, death metal, And Thou Shalt Trust… The Seer, metal, folk, Asis Nasseri

Haggard powstał w Bawarii u zarania lat dziewięćdziesiątych, jako zespół death metalowy. Od początku jednak skłaniali się ku orkiestralnym dźwiękom, a ich skład stopniowo rozszerzał się o kolejnych klasycznych muzyków i wokalistów tak, że do swojej pierwszej płyty „And Thou Shalt Trust… The Seer” przystąpili jako pokaźna orkiestra z chórem. Tak powstał wizjonerski album łączący w sobie elementy metalu, folku i muzyki poważnej.

Style te mieszają się ze sobą, tworząc całe mroczne i osadzone w dawnych czasach opowieści. Utwory są rozbudowane, rozwijają się dźwiękiem smyczków, fletów i harf, budują atmosferę i szafują nastrojem, by wybuchać ciężkim, przyziemnym graniem gitar i grobowym growlingiem lub unosić się wraz z wysokim śpiewem chóru. Dużo tu akustyki, pianina i barokowych melodii. Dwa numery są w całości instrumentalne i oparte na muzyce klasycznej, pozostałe są z bardzo różnorodnymi wokalami damskimi i męskimi, solowymi i chóralnymi. Podstawowym wokalistą jest jednak główny kompozytor i gitarzysta Haggard Asis Nasseri, który prowadzi te historie niczym narrator, często prawie mówiąc i przechodząc w różne, nieraz głęboko growlujące, tony. Zwroty akcji często są gwałtowne, metalowe zrywy poprzeplatane są spokojnymi, lecz utrzymującymi się w nastroju grozy, pejzażami. Wszystko ma atmosferę nocy, jakby było bardzo stare i odbywało się w bladej poświacie księżyca. Haggard potrafił wytworzyć atmosferyczną i tajemniczą otoczkę do swojej muzyki, ale do takich skojarzeń skłaniają też teksty bezpośrednio wskazujące szesnasty wiek, a także to, że: „One of man’s darkest chapters, it has just begun…” Ale liryki na „And Thou Shalt Trust… The Seer” są nie tylko po anielsku, lecz także po niemiecku i łacinie, co dodatkowo wzbogaca i tak rozłożysty już styl zespołu.

Głównych utworów jest pięć i stanowią one kolejne rozdziały. Najbardziej zwracającym na siebie uwagę jest „Chapter III: In A Pale Moon’s Shadow”. Wyróżnia się on wpadającymi w ucho wokalizami i chwytliwą grą skrzypiec, choć jest to tak długi i zawiły numer, że te wybijające się motywy stanowią tylko jego kulminacyjne momenty. Takich melodyjnych i porywających zagrywek Haggard ma jednak więcej i pojawiają się one co i rusz w trakcie tego nocnego spaceru po lesie. Przed oczami przelatują nam wizje, mary, cienie i postacie. Chłoniemy je, czujemy, dostrzegamy, tańczymy z nimi. Wchodzimy w różne zakamarki, przebywamy emocjonalne pola, niecki i gęstwiny. I tak pląsamy, dopóki nie nadejdzie świt. Po ostatnim akapicie, zebrany o północy chór obwieszcza koniec: „Like all the stars that lead the blind we’re hiding with the morningrise”.

Tracklista:

1. Chapter I: The Day As Heaven Wept  
2. Chapter II: Origin Of A Crystal Soul
3. Requiem In D-Minor
4. Chapter III: In A Pale Moon's Shadow
5. Cantus Frimus In A-Minor
6. Chapter IV: De La Morte Noire
7. Chapter V: Lost (Robin's Song)
8. Outro: A Midnight Gathering

Wydawca: Serenades Records (1997)

Ocena szkolna: 4+

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły