Castle Party 2020
Wracać wciąż do domu Le Guin
Recenzje :

Dismember - Like An Ever Flowing Stream

Dismember, death metal, Like An Ever Flowing Stream, Nuclear Blast, Dismembered

Dismember to jeden z najstarszych nestorów szwedzkiego death metalu. Podobnie jak pozostali pionierzy gatunku, rozpoczynali jako nastolatkowie pod koniec lat osiemdziesiątych, jednak ich debiut płytowy „Like An Ever Flowing Stream” przypadł na rok 1991 i od razu wywołał niemałe kontrowersje. Za tekst piosenki „Skin Her Alive”, połączony z krwistą okładką, wwożący swoje płyty na teren Królestwa zespół, musiał stawić się przed angielskim sądem, co przysporzyło nieco kłopotu wytwórni Nuclear Blast, ale przede wszystkim było wymarzoną reklamą i nadało całemu przedsięwzięciu dodatkowego rozgłosu.

Z zarzutów wyszły nici, ale przysługę jaką oddały brytyjskie służby całej scenie trudno przecenić. Dla wielu osób stało się jasne, że trzeba koniecznie sprawdzić co też takiego może kryć się za tą muzyką, że aż trzeba było ją postawić przed sądem. A kryje się moc rodzącego się death metalu w bardzo klasycznej, szwedzkiej odsłonie. Polega ona na, wiszącym duszno nad utworami, mocnym i tłustym brzmieniu, prostych rytmach i przybrudzonym, rykliwym wokalu. Przekaz jest uderzający, a wszystko zdaje się być bezkompromisowe i bezpośrednie.

Przez chwilę pada deszcz, a zaraz potem łupieżczy początek zajeżdża uwerturę. Może muzyce daleko jest do melodyjności, lecz gitary starają się nadać utworom nie tylko siły, ale i polotu. O ich atrakcyjność nie trzeba się więc obawiać. Pod tym względem już pierwszy „Override Of The Overture” na pewno się wyróżnia. Więcej w nim tej gitarowej finezji niż w uderzających bardziej frontowo następnych kawałkach, ale też i w nich nie brakuje chwytliwszych riffów oraz solówek. Takową wjeżdża „And So Is Life”, a dalej ma nawet taką orkiestrację i kolejne wpadające w ucho riffy. Wolniej zaczyna się „Dismembered”, co wcale nie oznacza, że brakuje mu dramaturgii. Ten wydłużony gitarowy wstęp przeradza się bowiem w niezłą jatkę.

Postarano się także o urozmaicenia wokalne. W „Bleed For Me” jest krótka deklamacja, refleksyjny początek ma „In Death’s Sleep”, który jest także jednym z najbardziej rozbudowanych muzycznie numerów. Na koniec pozostawiono zaś dwa kawałki z dema „Dismembered”, z których, szczególnie drugi „Defective Decay” kłuje większym brudem i chropowatością brzmienia.

Jak więc często bywa w takich przypadkach pierwsza płyta dotyka wcześniejszych czasów, chcąc je przedstawić większemu gronu słuchaczy, lecz tu w mniejszym stopniu, bo większość jest materiałem premierowym. Dismember pokazuje się tu z bardzo dobrej strony, tworząc mocne podwaliny i wykuwając w twardej skale pojęcie obrazoburczego death metalu.

Tracklista:

01. Override Of The Overture
02. Soon To Be Dead
03. Bleed For Me
04. And So Is Life
05. Dismembered
06. Skin Her Alive
07. Sickening Art
08. In Death's Sleep
09. Deathevocation
10. Defective Decay

Wydawca: Nuclear Blast (1991)

Ocena szkolna: 5

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły