Wracać wciąż do domu Le Guin
Ohlsson
Recenzje :

Architect Of Disease - The Eerie Glow Of Darkness

Architect Of Disease, The Eerie Glow Of Darkness, The End Of Time Records, black metal

Druga płyta łódzkiego Architect Of Disease pod tytułem „The Eerie Glow Of Darkness” ukazała się cztery lata po debiucie, ponownie za sprawą The End Of Time Records. Jest to bezkompromisowo zły i niegodziwy black metal, który od początku uderza dzikością i kombinacyjnością muzyki, co daje bardzo pozytywne pierwsze wrażenie.

Zaczyna perkusja, a potem zaraz jest wejście istnej furii gitarowo wokalnej. To jest jakiś wściekły wrzask, rozjuszony ryk na tle pędzącej, ale też rozjeżdżającej się muzyki. Dużo jest efektownej gry na wszystkich instrumentach, w tym znaczący udział gitary basowej, wraz z jej fajną i długą solówką. Razem daje to naprawdę obłąkany i paranoiczny numer „Death Call”, pełny zawirowań i ciekawego grania.

Drugi i trzeci kawałek zaczynają się podobnie wolno, podobnie walcowate gitary wspomaga brzdękanie basu i podobnie oba wkrótce się rozkręcają. Znów mamy intensywną, wykręconą, techniczną, ale i układającą się w płynnie muzykę. Niestety znacznie psują się wokale. Już w drugiej części „Death Call” pojawia się charczący głos, który jednak tam jakoś jeszcze niknie w burzliwej całości, będąc jedną z wielu składowych. Od drugiego „W.W.E.” staje się on jednak głównym śpiewem, który z minuty na minutę zaczyna coraz bardziej drażnić. Jest monotonny, stateczny, taki bezdźwięczny i bezwysiłkowy. Nie ma w nim polotu, nie ma energii, tylko wciąż i wciąż to rzężące brzęczenie. Jest ono męczące i bardzo dużo ujmuje muzyce. Wręcz przeszkadza jej słuchać. A szkoda, bo tam w tle ciągle dzieją się naprawdę wciągające rzeczy. Przez cały czas coś się dzieje. Jest dużo porywających riffów, w „Illumination Of Abyss” pojawiają się też drobne akcenty elektroniczne.

Muzycznie to jest bardzo dobra płyta. Gdyby jeszcze głosy poszły w różne psychodeliczne wrzaski, ryki i inne pomysłowe rozwiązania jak na początku, to mogłoby to być coś znacznie bardziej wyjątkowego. A tak ma wiele walorów i jedną wadę, która niestety mocno rzuca się na obraz całości.

Tracklista:

01.Death Call 

02.W.W.E. 

03.Cycle of Change 

04.Eerie Glow 

05.Illumination of Abyss 

06.Everlasting Torment 

07.Premature Death 

08.Chant of Lord

Wydawca: The End Of Time (2017)

Ocena szkolna: 4

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły