Papierochy.... Strona: 31

Dodano: 2007-08-08 14:32

Rajiya napisał(a):
Ja parę razy rzucałam, nie powiem. Zawsze bez skutku. Raz w LO udało mi się nie palić przez 2 tygodnie. Niestty po tym czasie ludzie złożyli mi się na paczke fajek- mieli już mnie dość. Czepiałam się bardziej niż zazwyczaj i ponoć byłam nieznośna :) Po tej paczce nałóg wrócil i relacje się poprawiły.

Kiedyś rzucę... będą ofiary w ludziach... ale to kiedyś.
Ja mam bardziej ekstremalną historię :wink:

Otóż, siedzieliśmy sobie ze współlokatorem w mieszkaniu. Było kolo godziny 3 w nocy, a godzine temu spaliliśmy ostatnia fajke. Popielniczka była tak wypchana, że kiepy gasiliśmy pod kranem. W pewnym momencie potwornie zachciało nam sie palić, a najbliższy sklep 24h z fajkami był godzine drogi z buta w dodatku na dworze ostro pizgało. Więc wyciągnął współlokator dwie lufki, siedliśmy do popielniczki, nabijaliśmy kiepy i ponownie je przepalaliśmy. Szkopół tkwił jednak w tym, że oboje mieliśmy zwyczaj wypalania fajek dopóki filtr nie zaczął sie palić więc nieco "wartościowszych" kiepów do ponownego przepalenia w tej popielniczce było co kot napłakał. To był chyba największy kryzys jaki przeszlismy oboje jesli chodzi o fajki :?


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2007-08-08 15:05

Kurcze gdy papierosów pełna paczka, to i spokój wewnętrzny jest we mnie lecz gdy mały deficyt sie pojawia to i nosić zaczyna mnie- zna ktos to uczucie :?: :!:



Dodano: 2007-08-08 15:15

znamy, znamy - 14 lat palenia :lol:



Dodano: 2007-08-08 15:15

HANAHHH napisał(a):
Kurcze gdy papierosów pełna paczka, to i spokój wewnętrzny jest we mnie lecz gdy mały deficyt sie pojawia to i nosić zaczyna mnie- zna ktos to uczucie :?: :!:
Ja znam i to nad wyraz dobrze. Jak mam paczke przy sobie to luzik ale jak jej zabraknie to dramat psychologiczny. Jeśli mam mniej niż 50% zawartości paczki to już zaczyna szarpać nerw.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2007-08-08 15:26

Cieszy mnie to że sama w tym nie tkwię :!: :wink:
Uffff ulga--bo już myślałam że coś ze mną jest nie tak i terapia mi potrzebna , nie na rzucenie palenia, lecz na leczenie małej zawartości smogu i nikotyny w torebce :wink:
:arrow: SCHWEIGENDE- kurcze palisz połowę mojego życia, rzuć , rzuć kobieto...
:arrow: KostucH- dramat to malo powiedziane gdy fajek brak, to niczym nie myślę tylko aby szybciej do sklepu. Bo co to będzie gdy mi sie zachce palic a nie będzie co :?:
Wtedy drżyjcie wszyscy kążacy wokoło mnie

Btw. to co mnie najgorzej wkurza przez to że pale to częste wizytki u dentysty na czyszczeniu zębów i ilości kupowanej gumy do zucia



Dodano: 2007-08-08 15:31

HANAHHH napisał(a):
SCHWEIGENDE- kurcze palisz połowę mojego życia, rzuć , rzuć kobieto...


no, trzeba będzie tylko znowu się roztyję, jak rzucę



Dodano: 2007-08-08 15:39

SCHWEIGENDE napisał(a):
[quote:7bb4ad0694="HANAHHH"]SCHWEIGENDE- kurcze palisz połowę mojego życia, rzuć , rzuć kobieto...


no, trzeba będzie tylko znowu się roztyję, jak rzucę [/quote:7bb4ad0694]

OOOOOOO i tu sie zgadzam - dlaczego facetom w tej kwestii lżej ale ja juz pisałam uwielbiam palić i nawet rzucać nie chce, bo kocham ten nałóg. Pierwsza kawa poranna i zamiast ciasteczka to wiadomo co :wink:


Shit albo przeklinać tego kto nas nauczył palić albo rzucic i przytyc albo umrzec i wiedziec na co
:!:



Dodano: 2007-08-09 12:28

kurcze, w nowej robocie za daleko do palarni mam :/


.


Dodano: 2007-09-25 15:03

JA szczerze mowiac wolę umrzec palac niż zdychac z powodu prztycia-tego bym nie przeyla i tak chce schudnac teraz no tak do 45:/



Dodano: 2007-09-26 08:23

Slut napisał(a):
JA szczerze mowiac wolę umrzec palac niż zdychac z powodu prztycia-tego bym nie przeyla i tak chce schudnac teraz no tak do 45:/


45 to bliżej anorexii niz przytycia :/


.


Dodano: 2007-09-26 08:56

Slut napisał(a):
JA szczerze mowiac wolę umrzec palac niż zdychac z powodu prztycia-tego bym nie przeyla i tak chce schudnac teraz no tak do 45:/


8O Proponuję 39 - piękna figura :D



Dodano: 2007-09-26 08:58

chudy i palący organizm - wyjałowienie na maxa !


.


Dodano: 2007-09-26 11:22

Harlequin napisał(a):
[quote:ded664d8d3="Slut"]JA szczerze mowiac wolę umrzec palac niż zdychac z powodu prztycia-tego bym nie przeyla i tak chce schudnac teraz no tak do 45:/


45 to bliżej anorexii niz przytycia :/[/quote:ded664d8d3]

O tu sie zgodze :!:
45 kg 8O koleżanko mam nadzieje ze wzrostem nie grzeszysz w innym wypadku to tak jak Harlequin napisał -anoreksja- ty sie nie odchudzaj tylko lecz <bez obrazy oczywiście> :!:



Dodano: 2007-09-26 20:49

Ja mam 1,88 wzrostu, waże 63 i kopce jak parowóz...możliwe, że z czasem jeszcze troche wagi starce bo taki mam po prostu organizm. Błagam...nie mówcie mi nic o anorexi bo ja mam ponad 15kg niedowagi :roll:

A palić lubie i póki co nie mam zamiru przesatć, ot.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2007-09-27 15:20

Ale ja nie waze 45. teraz tak z 50 kg, a wszystko przez jebane napady bulimiczne :/ Chce schudnac tak do 45 (mam 170cm wzrostu),bo jak ja się pokazę pewnemu facetowi(koszmar:&lt
Fajek nie pale od dwoch dni-jest ciezko, bo jak na rzaie nie mam kasy ,wiec fajek tez nie ma i chuj://



Dodano: 2007-09-27 16:14

170 cm wzrostu i chcesz mieć 45 kg wagi :?: :?: :?: 8O faktycznie, bez urazy, ale skorzystaj z jakiejś pomocy psychologicznej ... 8O



Dodano: 2007-09-27 16:50

Slut napisał(a):
Ale ja nie waze 45. teraz tak z 50 kg, a wszystko przez jebane napady bulimiczne :/ Chce schudnac tak do 45 (mam 170cm wzrostu),bo jak ja się pokazę pewnemu facetowi(koszmar:&lt
Fajek nie pale od dwoch dni-jest ciezko, bo jak na rzaie nie mam kasy ,wiec fajek tez nie ma i chuj://


Przeczytaj to co napisałaś sama.... i zastanów się nad tym troche to taka rada z dobrego serca :!: :!: :!:



Dodano: 2007-09-28 07:12

odchudzaj sie, ale jedz tez golonke, boczek itp. - może choc te odchudzanie na 0 wyjdzie


.


Dodano: 2007-09-28 13:01

Ide zapalić nie ma co bez tego kawa nie przejdzie :lol:



Dodano: 2007-09-28 13:03

juz kolejny dzien mówię sobie "te, dziś dzień bez palenia bo Ci wpierdolę!" i co? i codziennie sobie sama muszę wpierdalać :lol:



Dodano: 2007-09-28 13:04

jak mam to pale, jak nie mam to ... sępie :twisted:


.


Dodano: 2007-09-28 13:06

Narea napisał(a):
juz kolejny dzien mówię sobie "te, dziś dzień bez palenia bo Ci wpierdolę!" i co? i codziennie sobie sama muszę wpierdalać :lol:


Narea proponuje zacząć palić i nie sadomacho stosować :wink:



Dodano: 2007-09-28 18:21

po napisaniu tego posta poszłam i nawet się nie sadomasochizuję :lol:



Dodano: 2007-09-29 20:19

Viceroye Light...pali kto?


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2007-09-29 20:22

KostucH napisał(a):
Viceroye Light...pali kto?

Takich nie próbowałam jeszcze :?



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło