Dodano: 2007-10-21 14:56
... ale idzie sie przyzwyczaić :roll:
"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego nie jestem w stanie zmienić. Daj mi siłę, bym zmienił to, co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego."
Dodano: 2007-10-21 15:17
Lecz jaki w tym sens ?? Wydaje mi się, że najlepiej zachowywać równowagę.
Dodano: 2007-10-21 15:36
Wierz mi ze w przypadku gdy starasz sie zmienić aktualny stan rzeczy który trwa baaaaardzo długo i NIC z tego nie wychodzi to pewnego pięknego dnia stwierdzasz ze sie przyzwyczaiłes.
Niech sie dzieje wola boża, tyle z mojej strony ;]
"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego nie jestem w stanie zmienić. Daj mi siłę, bym zmienił to, co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego."
Dodano: 2007-10-21 15:40
Znowu przyszła do mnie samotność
choć myślałem że przycichła w niebie
Mówię do niej: - Co chcesz jeszcze, idiotko?
A ona: - Kocham ciebie
[J. Twardowski]
Coż.. nic dodać nic ująć 
Dodano: 2007-10-21 18:25
| Elvis napisał(a): |
| Wierz mi ze w przypadku gdy starasz sie zmienić aktualny stan rzeczy który trwa baaaaardzo długo i NIC z tego nie wychodzi to pewnego pięknego dnia stwierdzasz ze sie przyzwyczaiłes.
Niech sie dzieje wola boża, tyle z mojej strony ;] |
Nie muszę wierzyć, doświadczyłem tego an własnej skórze. Lecz coś nadal daje mi siłę do działania, wiara w to, że mogę coś zmienić. Pozdrawiam ;].
Dodano: 2007-11-22 16:20
Witam
Czy to jest normalna sytuacja kiedy czasem w związku czujemy się samotni. Np. jak druga osoba poświęca ci
nie tyle czasu ile byś chciał/a?
Pozdrawiam
http://www.fortlyck.pl
Dodano: 2007-11-22 18:00
No ba - jak najbardziej normalna. Człowiek i w rodzinie, i wśród przyjaciół czasami czuje brak czyjegoś zainteresowania - tyle że to, co on czuje nie musi być prawdziwe. Innymi słowy - odczucia jednostki nijak sie mają do stanu faktycznego - o!
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2007-11-23 07:16
Pewnie tak, ale ja tak ostatnio mam dość często. I zaczyna mnie to nieco denerwować....
http://www.fortlyck.pl
Dodano: 2007-11-23 10:50
| tichy napisał(a): |
| Czy to jest normalna sytuacja kiedy czasem w związku czujemy się samotni. Np. jak druga osoba poświęca nie tyle czasu ile byś chciał/a? |
Wrażenie, że druga osoba poświęca nam mało czasu nie jest jeszcze niczym złym - każdy w codziennym funkcjonowaniu, skupiając się na swoich sprawach może czasem zapomnieć, o tym co jest ważne. Dobrze jest więc czasem nawzajem sobie o tym przypominać w spokojnej rozmowie. I jest to jak najbardziej "normalne".
Natomiast poczucie samotności występuje w związkach na tyle często, że można doszukiwać się znamion "normalności". Można, ale nie powinno się już tego robić! Jeżeli ktoś się czuje samotny będąc w związku, to oznacza już coś bardzo bardzo niedobrego - coś, co może oznaczać koniec.
... myślę nad problemem tym, czy można być bez duszy złym ...
Dodano: 2007-11-26 14:25
No cóż, jestem jedenakiem więc samotność nie jest mi obca. Za dzieciństwa wolałem bawić sie sam zamiast iść do kolegów na podwórko, a w ogólniaku zamiast na weekendy wyskoczyć na jakiś koncert wolałem siedzieć w domu przy gitarze (co zresztą nadal czynie). Były dwa związki i obecnie po zadnym nie odczówam pustki w moim życiu. Będzie kobieta to będzie, nie to nie. Życie jest dla mnie cennym takim jakie je mam i w samotnosci też ma swój urok. Mam wolny umysł i moge poświęcić sie różnym artystyzcnym zajęciom (na co nie bardzo mogłem sobie pozwolić będąc w związku). Moze to będzie zimnym co teraz powiem ale miło jest gdy nikt nie tęskni, nie dzwoni, nie kocha, nie czeka (pomijając rodzine rzecz jasna, heh).
"God made me a cannibal to fix problems like you."
Dodano: 2007-11-26 14:57
Co do samotności w związku - brak czasu dla drugiej osoby nie jest jeszcze najgorszy. Najgorzej, gdy dwie bliskie osoby stają się dla siebie zupełnie obce. Przestają się rozumieć, rozmawiać ze sobą, ich myśli krążą zupełnie innymi ścieżkami. Niestety życie w ciągłym biegu często do tego doprowadza...
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2007-11-26 15:29
| CrommCruaich napisał(a): |
| Co do samotności w związku - brak czasu dla drugiej osoby nie jest jeszcze najgorszy. Najgorzej, gdy dwie bliskie osoby stają się dla siebie zupełnie obce. Przestają się rozumieć, rozmawiać ze sobą, ich myśli krążą zupełnie innymi ścieżkami. Niestety życie w ciągłym biegu często do tego doprowadza... |
Nawet rozłąka fizyczna nie boli tak bardzo jak fakt, że ludzie zaczynają rozjeżdżać się mentalnie.
... myślę nad problemem tym, czy można być bez duszy złym ...
Dodano: 2007-11-26 16:37
No tu sie w pełni zgodze, nie ma w zwiazku nic gorszego niż rozdwojenie kierunków myślenia i każde pedzi w swoją strone, a każda próba podjecia wspólnej decyzji kończy sie awanturą. Dlatego samotnosć jest mi tak wysoce ceniona :wink:
"God made me a cannibal to fix problems like you."
Dodano: 2007-12-02 22:20
| Little_China_Girl napisał(a): |
| [quote:c7f654d508="CrommCruaich"]Co do samotności w związku - brak czasu dla drugiej osoby nie jest jeszcze najgorszy. Najgorzej, gdy dwie bliskie osoby stają się dla siebie zupełnie obce. Przestają się rozumieć, rozmawiać ze sobą, ich myśli krążą zupełnie innymi ścieżkami. Niestety życie w ciągłym biegu często do tego doprowadza... |
Nawet rozłąka fizyczna nie boli tak bardzo jak fakt, że ludzie zaczynają rozjeżdżać się mentalnie.[/quote:c7f654d508]
Są jednak rzeczy, które mimo wszystko w takiej sytuacji potrafią utrzymywać (czasem na włosku) taki związek. Rzeczy ważniejsze niż własne życie, egoizm, własny świat.
Kwestia weryfikacji światopoglądu i gradacji priorytetów w życiu.
I can't look it in the eyes Seconal, Spanish fly, absinthe, kerosene... Cherry flavored neck and collar I can smell the sorrow on your breath, The sweat, the victory... and sorrow The smell of fear, I got it
Dodano: 2007-12-03 11:06
A jesli okaze sie iz tak wlasciwie nie bylo sie nigdy z tym kims tak blisko jak mozna bylo sadzic?
Stajemy twarza w twarz z swiadomoscia iz byly to tylko zyczenia bez pokrycia, wrecz farsa ktorej sprzyjala aura fascynacji, blogosc bycia blisko, komfort tego iz mamy ta druga osobe przy sobie.
Slusznie iz samotnosc jest tak cenna, a wszystko co robimy dla siebie bedzie jedynym co nam zostanie o ile jestesmy zdolni do zaakceptowania tego co bylo bez emocjonalnego bolu, jako kolejny przystanek na dlugiej drodze.
Ignorance is Bliss...
Dodano: 2007-12-09 10:13
Dlatego mimo iż mieszkam z moim facetem, to lubię przebywać sama. Mam wtedy czas dla siebie. Mogę posłuchać ulubionej płyty, poczytać ukochaną książkę, nawet rozmyślanie w ciszy daje mi wtedy staysfakcję. Ale z drugiej strony to tak naprawdę nie doświadczam samotności jako takiej, bo wiem, że za jakiś czas on wróci do domu i będzie przy mnie.
Dodano: 2007-12-11 17:27
Jako jedynak nie mam problemu z akceptacją samotności, a wręcz powiedziałbym, że jest mi dość bliska. Nawet jeśli mam kogoś to i tak mam potrzebę pobycia czasem sam przez dłuższy czas bo zwyczajnie nie wytrzymałbym przebywania non stop w tym samym towarzystwie tudzież dziewczyna, kumpel, kumpela. Wiele osób dziwi mi sie jak tak można samemu mieszkać, większość czasu spędzać samemu, czy mi nie jest smutno, nie brakuje towarzystwa itp, itd. Niczego mi nie brakuje i za niczym nie tęsknie. To poczucie samotności napełnia mnie wolnością, że moje życie nie jest zależne w jakiś sposób od drugiej osoby (nie licząc rodziców bo wciąż jestem na ich utrzymaniu). Miłym jest też uczuciem, że nikt nie czeka i nie tęskni (w kontekście bycia z kimś). Cenie sobie samotność i mam zamiar korzystać z niej jeszcze tak długo ile tylko dusza zapragnie.
"God made me a cannibal to fix problems like you."
Dodano: 2007-12-11 17:36
KostucH, zobaczysz, jeszcze Ci się odmieni na stare lata :wink:
Tylko żeby nie było juz wtedy za pozno... czego oczywiscie nie życzę.
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2007-12-11 17:40
Tak na prawdę, nigdy nie jest :roll:
zresztą świetnie rozumiem, przebywając z kimś 24 godziny na dobe można fiksacyji dostać, wyjątek u mnie stanowi Rubi :D
Buźka Kochana! I gdzieś ty mi znowuż przepadła w tym Koszu?? :roll: :lol:
Dodano: 2007-12-11 17:48
| minawi napisał(a): |
| KostucH, zobaczysz, jeszcze Ci się odmieni na stare lata :wink: |
"God made me a cannibal to fix problems like you."
Dodano: 2007-12-11 19:29
Cóż... niektórzy wybierają samotność w obawie przed zdradą. Nie chodzi mi tylko o partnera, czy partnerkę, ale ogólnie, o drugiego człowieka. Samotność nie jest dla mnie przekleństwem. Często jest jednak ona wyborem człowieka.
"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw
Dodano: 2007-12-11 19:47
| Aria_de_Bloodvarie napisał(a): |
| Cóż... niektórzy wybierają samotność w obawie przed zdradą. Nie chodzi mi tylko o partnera, czy partnerkę, ale ogólnie, o drugiego człowieka. |
"God made me a cannibal to fix problems like you."
Dodano: 2007-12-11 19:52
| KostucH napisał(a): |
| Ale nie można sie też zbytnio odgradzać bo wiele można na tym stracić. |
Muszę się z tym zgodzić. Istota społeczna jaką jest człowiek nie potrafi żyć poza ludźmi. Dobrze, powiedzmy, że czasem jest potrzebne chwilowe odcięcie się od świata, lecz bez przesady. Na dłuższy czas z pewnością stanie się to bardziej szkodliwe niż "lecznicze".
"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw
Dodano: 2007-12-11 19:59
Sfiksować idzie gdy sie zbytnio za długo człowiek odetnie, dziczeje i nie wie potem jak sie zachować. Ale to już zależy od jednostki gdzie zaciera granica między zdrowym rozsądkiem, a jego utratą.
"God made me a cannibal to fix problems like you."
Dodano: 2007-12-11 20:11
Czasem i tak się dzieje... raz człowiek zraniony zraża się do większości albo do wszystkich. Woli wtedy uciec sądząc, że samemu będzie mu i lepiej, i łatwiej.
"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw