Wracać wciąż do domu Le Guin
Castle Party 2020
Recenzje :

Summoning - Nightshade Forests

Summoning, Nightshide Forests, Dol Guldur, black metal

EPka Summoning „Nightshide Forests” została wydana w roku 1997, czyli w tym samym co płyta „Dol Guldur”. Jak podają wszelkie źródła, większość materiału na niej zawartego pochodzi właśnie z tej sesji i po prostu nie zmieściła się na i tak bardzo długim albumie. Stąd pomysł, aby wydać ją oddzielnie i ogłosić jako drugą część, czy też uzupełnienie. Na deser dostajemy więc cztery utwory, które niczym nie odbiegają od podstawy programowej.

A więc wszystko jest tak samo długie i przestrzenne, ciągnące się w nieskończoność, poprzez wzgórza, pola i lasy Śródziemia. Cztery kawałki trwają ponad pół godziny i wydają się wędrówką nie mniej ekscytującą od zwykłych płyt zespołu. Potrafią zahipnotyzować i przenieść w dalekie krainy, powodując, że człowiek powoli odpływa w fantastyczny świat pełen spokoju i odprężenia, ale równocześnie targany wieloma fascynującymi historiami i podszyty dużą dawką mroku i niepewności. Pieśń Summoning niesie się dostojnie i majestatycznie. Góruje nad krajobrazem i słuchaczowi niezmiennie wydaje się, jakby wszystko obserwował z góry. Jakby wznosił się „w rajską dziedzinę ułudy.” Mistrzowie epickości i atmosferyczności tkają swoją baśń z miarowych bębnów, sennych klawiszy i snujących się zapomnianą melodią gitar, co daje sztukę podniosłą i górnolotną. Człowiekowi aż serce rośnie i odczuwa rodzaj szczególnej dumy, czy też podniecenia patrząc na cały świat ze szczytu góry.

A tam w dole dzieją się wielkie rzeczy, jak, przede wszystkim, ogromna bitwa w „Flesh And Blood”. Do jej odwzorowania użyto sampli z filmu „Braveheart”, ale wraz z tą muzyką, nabiera ona zupełnie innego, bajkowego wymiaru. Cała historia opowiedziana jest głosem oddalonym i zdartym, ale blackowym i zachrypniętym, nieustannie przypominającym, że w tym pięknym świecie czai się mnóstwo zła, które wciąż pragnie dać znać o sobie i nigdy nie można go lekceważyć. Zła, które potrafi narastać, a nawet wybuchnąć, jak w momentach uniesienia w „Mirkwood”. Dlatego nieustanie należy być czujnym i nie dać się zwieść pozornemu spokojowi. Ten świat jest nieobliczalny i potrafi zaskoczyć.

Tracklista:

1. Mirkwood
2. Kortirion Among The Trees
3. Flesh And Blood
4. Habbanan Beneath The Stars

Wydawca: Napalm Records (1997)

Ocena szkolna: 5

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły