Zadra
Castle Party 2018
Recenzje :

Silencer - Death - Pierce Me

Silencer, Death - Pierce Me, Death Pierce Me, black metal, depressive metal, depressive black metal, DSBM
Wielu zdrowych i dojrzałych muzyków próbowało już stworzyć dzieła, które rozbudzą skrajne emocje wśród słuchaczy. Staną się one kultowe pod względem dziwności, chorego klimatu czy innych odbiegających od normy cech. Komu innemu miało by się to udać lepiej niż człowiekowi choremu psychicznie?

Nattramn to bez dwóch zdań jedna z najbardziej
kontrowersyjnych postaci sceny metalowej jaka się w niej pojawiła. Z pewnością
może śmiało stać na jednym podium z Vargiem o ile nie na najwyższym stopniu.
Poza jego pseudonimem i ciekawą biografią, o której za chwilę, niewiele o nim
wiadomo poza tym, że pochodzi ze Szwecji i był frontmanem i wokalistą zespołu
Silencer. Nie wiadomo jak się naprawdę nazywał ani czym się zajmował. Nattramn
uciekł z departamentu 57 szpitala psychiatrycznego i postanowił, że będzie
zabijał małe dziewczynki dzięki czemu stanie się sławny jak Thomas Quick. Jak
powiedział, tak zrobił i wcielając swój plan w życie zaatakował dwie bawiące się
dziewczynki w piaskownicy toporem. Obydwie przeżyły atak a Nattramn uciekł na
rowerze. Po szybkiej interwencji policji, która go złapała prosił aby go
zabili. Potem ponownie trafił do zakładu psychiatrycznego gdzie przeszedł
terapię muzyczną tworząc swój solowy projekt Diagnose:Lebensgefahr gdzie nagrał
krzyki swoich szpitalnych kolegów, schizofreniczne szepty oraz odgłosy urządzeń
szpitalnych. Projekt w klimatach dark ambientu był ostatnim z jego udziałem.

Zanim się to stało, z zespołem Silencer w skład którego
wchodzili Nattramn, gitarzysta Leero i sesyjny bębniarz Jonas Mattson, nagrali
jednoutworowe demo o tytule "Death - Pierce Me", które rok później zostało
wydane jako długogrający album o tym samym tytule w skład którego weszło 6
długaśnych kawałków. Całość utrzymana w typowym suicide/depressive black
metalowym klimacie. Bardzo szybko album stał się wyznacznikiem i wzorem do
naśladowania dla wszystkich bandów grających w tych klimatach. Do dnia
dzisiejszego cieszy się ogromnym uznaniem i przypisano mu miano najbardziej
kontrowersyjnego krążka black metalowego jaki powstał na tym globie.

Co do samej płyty to z czystym sumieniem można powiedzieć,
że jest to muzyka dla wybranych. Słuchacze o mocnych nerwach będą bardzo mile
zaskoczeni i przyprawieni o uśmiech na ustach. Muzycznie album dostarcza nam
czystych depressive black metalowych doznań. Znajdziemy tutaj sporo zmian
tempa, czystych gitar, pianina, galopującej perkusji, blastów i monotonnych,
transowych riffów. Całość obtoczona w chorym, przytłaczającym klimacie. W
sferze wokali dostajemy obłędne, schizofreniczne krzyki przepełnione bólem i
nienawiścią. Na początku mogą się wydawać śmieszne, ale jako ciekawostkę można
przytoczyć fakt, że Nattramn ciął się i okaleczał podczas sesji nagraniowej aby
krzyki były bardziej wiarygodne i przepełnione złem. Od razu można wyobrazić
sobie szpital psychiatryczny i ludzi w pokojach bez klamek, którzy tak właśnie
wydzierają się tłocząc w swoich głowach dziwne myśli. Oprócz tego można znaleźć
także ciekawe screamy oraz skrzeki i niewielką dawkę growli, które ozdabiają
całość.

W gatunku jakim jest DSBM nie powinno się gadać o takich
rzeczach jak jakość produkcji, ale miło jest przytoczyć, że na tym jakże chorym
albumie zadbano o przejrzystość w brzmieniu i nie nagrywano zza lodówki na
magnetofonie "jamniku". Co do warstwy lirycznej, to porusza ona tematy takie
jak śmierć, samodestrukcja, samobójstwo i nienawiść do całego świata oraz
samego siebie. Wszystko pesymistyczne, przytłaczające, duszne i złe. W końcu
wszystko to komponował i wykonywał wariat z krwi i kości, dzięki czemu świadomie
lub nie stał się kultowym.

Album z całą pewnością zasługuje na miano oryginalnego i
pomimo iż powstało już mnóstwo tego typu płyt, ta jest usytuowana na bardzo
wysokim miejscu. Duży plus za klimat i za dojrzałość kompozycji, a także za
pokaz umiejętności wokalnych. Wszyscy fanatycy mrocznych klimatów będą
zachwyceni i warto przesłuchać ten album choćby jako ciekawostkę muzyczną.

Tracklista:

01. Death -
Pierce Me
02. Sterile Nails and Thunderbowels
03. Taklamakan
04. The Slow Kill in the Cold
05. I Shall Lead, You Shall Follow
06. Feeble Are You - Sons of Sion

Wydawca: Autopsy
Kitchen (2001)

Komentarze
skoggtroll : W artykule jest to ujęte w taki właśnie sposób. Co do Burzum-może...
Dreamen : Nikt nie porównuje Varga do Nattramna w kwestii fizycznej czy poczytalnoś...
skoggtroll : Myślę,że porównanie tego kretyna do Varga Vikernesa było "lekkim"...
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły