Castle Party 2020
Wracać wciąż do domu Le Guin
Recenzje :

Death - The Sound Of Perseverance

Death, The Sound Of PerseverancePo fenomenalnym "Symbolic" skład poszedł znowu w rozsypkę. Nowymi muzykami zostali nieznani dotąd gitarzysta Shannon Hamm, basista Scott Clendenin oraz perkusista Richard Christy. W tym składzie zespół zarejestrował album "The Sound Of Perseverance" - album jakże inny od tego, co zespół dotychczas prezentował.
Wciąż słychać, że to Death, ale... no właśnie. Pierwsze co to wokale - jakże skrzekliwe, zupełnie inne, bardziej jadowite. Mnie się raczej nie podobają. Brzmienie również stało się o wiele surowsze - bardziej metaliczne brzmienie bębnów i gitar a do tego odnoszę wrażenie, że czasem słychać "korytarz" tak charakterystyczny dla kapel deathmetalowych na początku lat 90tych. Również struktura samych kompozycji zaskakuje - to co prezentuje zespół to istny jazzmetal - bardzo dużo partii przypomina improwizacje, przez co odnoszę wrażenie, że czasem jest to bezcelowe. Gwoździem programu jest jednak Christy, który dewastuje wręcz swój zestaw perkusyjny w każdym utworze. Mimo to uważam, że partie Hoglana choć nie takie popisowe były o wiele bardziej przemyślane. Co do gitar - zarówno wiele riffów jak i solówek brzmi dla mnie zbyt topornie. No i ostatni utwór "Painkiller", cover Judas Priest, choć fenomenalnie wykonany, to zupełnie niepotrzebny i niepasujący do jazzowego i poniekąd smutnego nastroju unoszącego się nad tym albumem.

Podsumowując - pomimo moich narzekań, niewątpliwie jest to dobry album, gdyż instrumentarium jest na bardzo wysokim poziomie. Nie jest to jednak album tak genialny pod względem kompozycji jak "Symbolic" ani nawet tak techniczny jak "Individual Thought Patterns". Mimo to "The Sound Of Perseverance" był bardzo dużym przeskokiem w stosunku do "Symbolic" i wyznaczyłby zapewne nowy kierunek w jakim podążyłby zespół. Szkoda, że był to ostatni album tej jakby nie patrzeć genialnej kapeli, które z płyty na płytę przesuwała granice deathmetalu.

Wydawca: Nuclear Blast Records (1998)
Komentarze
KostucH : Hmmm...tak...zgodze się co do tego, że nasza Vesnia pobiła swoim najn...
KostucH : No to czas nadrobić straty. 'Chaostream" to jest poprostu nasze polskie "Gete...
Harlequin : Nie słyszalem, wiec sie nie wypowiem :oops: , ale "Ubermensch" byl niezly.
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły