Castle Party 2020
Wracać wciąż do domu Le Guin
Recenzje :

Acid Drinkers - Are You A Rebel?

Acid drinkers, Titus, thrash metal, Are You A Rebel?, Guns n' Roses, heavy metal, Compass, Fishdick Zwei - The Dick Is Rising Again

Acid Drinkers zawsze był zespołem innym od wszystkich, które poznawałem w swoich latach młodzieńczych. Nie biło od niego zło, brutalność i inne niepoprawne treści. Tutaj wszystko było z poczuciem humoru i na wesoło. Zresztą widać to już po nazwie zespołu i okładce, którą wtedy, z kolegami uważaliśmy za fantastyczną. Mi, jako bardzo młodemu człowiekowi, będącemu w podstawówce, ten przekaz odpowiadał i choć Acid poznałem jak mieli już dwie płyty, to z miejsca zakochałem się i w „Are You A Rebel?” i do tej pory czuję do niej ogromny sentyment. Kto by jednak myślał, że jest to jakaś popierdółka dla małolatów jest w dużym błędzie. Jest to bowiem płyta wypełniona nie tylko chwytliwymi pomysłami, ale i świetną i ciężką thrashową muzyką.

Przede wszystkim jest tu bardzo wysoki poziom instrumentalny i dotyczy to wszystkich składników. Mocne i melodyjne riffy doprawione są wyśmienitymi solówkami. Naprawdę słuchając tych kawałków po ćwierćwieczu od ich powstania można być pod wrażeniem jak wysokiej są jakości. Poza tym jest to płyta bardzo basowa. Bas słychać praktycznie cały czas, a nieraz jego zagrywki wyłaniają się tworząc charakterystyczne motywy. Wszystkiego dopełnia perkusja, która nie odstaje ani troszeczkę. No i co najważniejsze całość daje kopa i jest ostra i metalowa. Osobną wartością jest wokal Titusa. Nie można go porównywać do żadnych standardów heavy czy thrash metalu. Jest jedyny w swoim rodzaju i to on w dużej mierze nadaje tej muzyce jej specyficznego luzu.
   

Oprócz wartości muzycznych ten album jest mistrzowski pod względem kompozycji. Ilość hitów na nim zawarta jest imponująca bo za takie właściwie można uznać prawie wszystkie. Piszę prawie bo pierwszy, krótki „Del Rocca”, choć wcale nie jest zły, to nigdy nie robił na mnie większego wrażenia. Takim dopełniaczem jest też śmieszny (choć jest to niesmaczny humor) „Mike Cwel”. Reszta to już są klasyki, choć wśród nich mam swoje bardziej ulubione pozycje. Przede wszystkim wiadomo, dwa nieśmiertelne koncertowe przeboje czyli „Barmy Army” i „I F... The Violence/I’m Sure I’m Right”. Chyba jedyny obok „Megalopolis” nie do końca głupkowaty pod względem tekstu. Do tego perełki w postaci „I Mean Acid/Do Ya Like It?” i śpiewany przez Litzę „I Am The Mystic”. Szczególnie ten drugi jest takim skocznym koncertowym kawałkiem, że ciężko wyobrazić sobie coś lepszego w tym temacie. Poza tym jest jeszcze jajcarski „Woman With The Dirty Feet”, zaczynający się balladową parodią Guns n’ Roses, z super wokalem niejakiego Compassa, który po latach pojawił się również na „Fishdick Zwei” i śmiesznym tekstem, jak to zresztą widać po tytule. W pewnym momencie się rozkręca i kończy się całkiem mocnym uderzeniem. Inne kawałki są równie dobre choć już mniej przebojowe.
   

Acid Drinkers od swojej pierwszej płyty ugruntował sobie mocną pozycję na polskiej scenie metalowej i całkowicie zasłużenie zyskał liczne grono fanów. Ponadto wypracował swój własny styl, który stawiał go pomiędzy światami metalu i rocka. Stał się zespołem niepowtarzalnym i za to należy mu się szacunek. Słucham tego albumu już ponad dwadzieścia lat i w dalszym ciągu śmiało mogę powiedzieć: Stay Acid!

Tracklista:

01. Del Rocca
02. Barmy Army
03. I Mean Acid/Do Ya Like It
04. Waitin' For The Hair
05. L.O.V.E. Machine
06. Moshin' In The Night
07. I F... The Violence/I'm Sure I'm Right
08. I Am The Mystic
09. Woman With The Dirty Feet
10. Megalopolis
11. Nagasaki Baby
12. Mike Cwel

Wydawca: Under One Flag (1990)

Ocena szkolna: 5

Komentarze
zsamot : Magia, do tego genialna okładka, intro (plemienne), pomysły... Ależ to jes...
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły