Wracać wciąż do domu Le Guin
Zmierzch Bogów
Blog :

coroczna świąteczna żenada

Dlaczego ludzie jednak nie zapadają w sen zimowy? Ani nawet koty? O wiele milej byłoby przecież przespać ten wstrętny okres, który właśnie trwa. Tak, mam na myśli te święta. Na co komu to właściwie? Rozglądam się uważnie dookoła, przyglądam zabieganym ludziom i widzę, iż nikt, absolutnie nikt, nie czerpie radości z tego powodu, iż zbliżają się święta. Nie liczę tylko dzieci, które oczekują super-wypasionych prezentów, no i handlowców, którzy zamiast obniżać ceny przed świętami, tak jak robią to w innych krajach, dowalają jeszcze podwyżki. Sępy i złodzieje, oby zachłanność ich zadusiła. Dlaczego ludzie sami sobie to robią? Bo tradycja? Bo wypada? Bo lubią utrudniać sobie życie. Trzeba znaleźć pretekst do zrobienia porządków. Umyć okna - przecież zabrudziły się od lata i to nic, że na dworze siarczysty mróz. Porobić zapasy w produktach żywnościowych, chociaż tak naprawdę to nie zapasy, tylko trzeba się w końcu nażreć tak porządnie, że aż będą nas brzuchy bolały i będziemy rzygać. Wydać pieniądze na trochę nowych rzeczy, jakieś podarunki dla bliskich i znajomych, aby widzieli, że mamy gest, no i przy okazji pieniądze, chociaż tak naprawdę ich nie mamy. Może właśnie zaciągnąć też kolejny kredyt, bo z oszczędności nic nie zostało, a banki w reklamach tak ładnie namawiają. Kredyt na święta - dlaczego nikt wcześniej na to nie wpadł? Nie było potrzebne? To czemu teraz jest? Kolejny pretekst, żeby wyłudzić pieniądze - żenada. Całe te święta są żenujące. Znowu trzeba udawać, że się z radością kogoś gości, albo idzie w gościnę. Obłuda. A i do kościoła trzeba zrobić rewię mody, założyć najlepsze ciuchy, może jakieś futro (sic) i podjechać nowym autem pod samą świątynię, tak żeby wszyscy widzieli. Pokazać się sąsiadom, rodzinie, znajomym i nieznajomym też przy okazji, a nuż ktoś pozazdrości.  No, to wszystko oczywiście jeśli zdołamy przetrwać tą nerwową atmosferę przed, kiedy wszyscy się irytują, jak to będzie i w stanie prawie, albo już przedzawałowym próbują sobie radzić, żeby ze wszystkim nadążyć. No bo oprócz przygotowań do świąt ma się przecież inne, codzienne obowiązki, które trzeba wykonać. A stres odbija się na wszystkich, również na tych co świąt nie obchodzą. Dlaczego? Bo każdy niestety zna kogoś, kto święta obchodzi, a wystarczy, że tylko przebywa się w obecności takiej osoby, a i tak nastrój się udziela. Wisielczy nastrój. Albo nawet morderczy, bo niektórym tak z oczu patrzy, że aż lepiej uciekać. I cierpią niewinni, słabsi, dzieci, zwierzęta. Ludzki egoizm nie zna granic. Chociaż śmieszne jest to, że nie taki zamysł był tych świąt. Nikt nie miał nikogo wkurwiać, dręczyć, ani skłócać, wręcz przeciwnie - miał jednoczyć, godzić zwaśnionych. Dlaczego jest więc na opak? Po co to wszystko? Czemu właściwie  jakiś durny, w połowie pogański wymysł, zatruwa jeszcze ludziom umysły w XXI wieku? 
Komentarze
gothcure : i do starych kawalerów z kotem...? :) hahaha http://www.animationb...
Gorg666 : http://www.gadu-gadu.pl/5563864347837493832/ue-wykreslila-boze-narodzeni...
szarl : Zawsze mi żal tak zgorzkniałych ludzi jak autorka artykułu, bo z Nietzsch...
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły