"
Shut It Down" to zaledwie 22 minut ekstremalnych dźwięków, ale jest to wystarczająca dawka aby się dobrze bawić.
Animosity najbliżej jest do zespołów pokroju Despised Icon czy Job For A Cowboy, z tą różnicą, ze potrafią swoję utwory zamknąć w 2 minutach. Niewątpliwie widoczny jest ukłon w stronę twórcosci Cephalic Carnage, ale oczywiście to nie jest ten sam poziom techniczny. Muzycy Animosty stawiają przede wszystkim na groove - ich muzyka jest surowa, ale soczysta, okraszona mięsistym brzmieniem gitar. Nic więc dziwnego, że dostajemy potężny ładunek energetyczny.
Choć "
Shut It Down" jest nieco chaotyczny w swojej konstrukcji i nie wnosi nic do gatunku, to jest wydawnictwem mogącym się podobać, którego odsłuch sprawia przyjemność. Jak na debiut, to zespół zapowiadał się obiecująco.
Tracklista:
01. Intro
02. Grey Skies
03. Instilling the Affliction
04. Saved
05. 24 More
06. Leashes
07. Fake Blood
08. Anti-Kingdom
09. Terminal Existence
10. Life Advocate
Wydawca: Tribunal Records (2003)