To co miało stać się wielkim wydarzeniem
okazało się być rozczarowaniem. "
SMPTe" rzeczywiście nawiązuje do
klasycznej odmiany rocka progresywnego w stylu starego Genesis.
Niestety, ciężko jest stworzyć dobra muzykę pod przymusem. Pomimo, że
mamy tu gwiazdy, to słychać, że materiał nie jest ograny, że brakuje
pomysłów, że wszystko brzmi tu wtórnie, ociężale, siermiężnie.
Najlepszym dowodem na brak inwencji twórczej jest "Mystery Train" - najprostszy utwór, który zarazem obnaża wszelkie niedociągnięcia i wady
tego wydawnictwa. Tworzenie rozbudowanych, ale kompletnie pozbawionych
pomysłu utworów jest zwyczajnie męczące dla słuchacza.
Debiut
Transatlantic na pewno był dużym wydarzeniem, ale niestety zawartość
krążka nie spełniła pokrywanych weń nadziei. Rozczarowujący i nudny, 77
minut wycięte z życiorysu, niedowierzanie, że tacy muzycy mogli nagrać
tak kiepski album. Proponuje oszczędzić sobie nerwów i omijać ten
krążek.
Tracklista:
01. All Of The Above
02. We All Need Some Light
03. Mystery Train
04. My New World
05. In Held (Twas) In I
Wydawca: Inside Out Records (2000)