Tak jak i w przypadku poprzedniego wydawnictwa, całość materiału została napisana przez Seana, i tak jak to było poprzednio, każdy z muzyków choć z pewnego rodzaju swobodą, podporządkował się tej wizji muzycznej. Każdy instrument jest tutaj indywidualnością, perfekcyjnie zagrane kompozycje pozwalają na niebywałe emocje w każdej z nich.
Płyta uważana za progressive metal tak naprawdę z metalem ma mało wspólnego, powiedziałbym, że jest nieskazitelnie czysta w swojej postaci. Nie jest to pokazówka w stylu pokażmy światu jak potrafimy wyciskać ostatnie soki z instrumentów… nie, nie… Tutaj obowiązuje zasada wyważenia każdego dźwięku, subtelności i grana z głębi duszy.
Nad samymi utworami nie ma sensu się rozpisywać, trzeba tego posłuchać! Progressive metal, czy jazz metal… jak zwał tak zwał. Naprawdę polecam.
Ocena: 10/10
Wydawca: Laser's Edge Records (2003)