taka mini modlitwaTo był ponury dzieńOkryty hańbą i zniewagąNiebo okryte szarą chmurąŁzy pociekły mi z oczuSplotłam swe dłonie do modlitwyKlękłam tak jakby ktoś podciął mi nogiChciałam się modlićLecz niemogłamMe serce pragnęłoLecz nie potrafiłamChciałam coś powiedziećZ mych ust wydobył się tylko cichy jękNieprzypominający niczegoChciałam cię prosićLecz się wstydziłam i bałamZ mych oczu popłynęł dwie duże łzyWpatrzona w obraz twójJak omamiona na kolanach podeszłamDłonie me przy sercu mymWciąż kurczowo trzymają się razemChciałam ci pomóc - nie mogłam jużW końcu z moich ust wydobyło się łkanieŁkanie przeprosin za zniewagiZa grzechyZa zdradęZa wszystko ...Wisisz tak teraz i dobrotliwym wzrokiemPróbujesz mnie pocieszyćDziękuję ... za wiele zrozumiałamTutaj, w tej chwili, w tym miejscu, tego dniaDziękujęZrozumiałam wybaczenieZdobyłam się tylko na słowo "dziękuję"Rozumiem teraz, że ty czuwasz nade mnąJezusie ChrystusieAlleluja tobie i chwała
Wysłany przez: gothka
Zaakceptowane przez: astarot Wysłano: