Zmierzch Bogów
Wracać wciąż do domu Le Guin
Recenzje :

Suicidal Angels - Dead Again

W niecały rok po wydaniu "Sancity of Darkness", młodzi adepci thrashu z Suicidal Angels złapali wiatru w żagle i nagrali kolejny materiał, który nazwali "Dead Again". To już chyba trzeci "Dead Again" w moim życiu , który dane mi było usłyszeć(wcześniej pod tą nazwą, wydali swoje krążki Mercyful Fate i Type O Negative) i chyba zdecydowanie najsłabszy.
Poprzedniej płycie dostało się za nędzne brzmienie i wyjątkowo niemrawe wokale. Z ręką na sercu - nigdy chyba nie słyszałem, żeby wokalista thrashowej grupy śpiewał tak wypranym ze wszelkich emocji głosem jak na "Sancity of Darkness". Nie dość, że wydalał kolejne teksty z gracją znudzonego kustosza w muzeum, to jeszcze mruczał coś pod nosem i nie do końca było wiadomo co. Myślałem, że wydając "Dead Again" chłopcy choć trochę przyjrzą się "Sancity of darkness", i naprawią większość usterek. Niestety srodze się pomyliłem.

W warstwie muzycznej mamy to samo co wcześniej. Na sam początek melodyjna wstawka, na "czystych" gitarach a potem thrashowa łupanina na całego. Problem w tym, że o ile "Sancity of Darkness" udało mi się wysłuchać do końca, tak "Dead Again" miałem dosyć po połowie, bo miałem wrażenie, że słucham ciągle jednego utworu. Te są skomponowane bez emocji i odwalone na jedno kopyto, że nawet takiego thrashowego maniaka jak ja odrzuciło. Brak urozmaicenia, nie byłby nawet taki zły, wszak opisywany przeze mnie "Serpent Obscene" też nie mógł się pochwalić jakąś oryginalnością, jednak tam utwory były bardziej zwarte, dzikie i po prostu... jakieś. Tutaj utwory są pozbawione finezji i smaku.
Nie lepiej jest w warstwie brzmieniowej. O ile gitary brzmią ździebko lepiej, niż na poprzednim materiale greków, tak gary brzmią sucho i nieciekawie. Może jest trochę lepiej niż na poprzedniej płycie, ale to nie zmienia faktu, że faceta od mixów należałoby wychłostać za tak spartoloną robotę. O wiele lepiej prezentuje się warstwa wokalna. Oczywiście wokalista dalej śpiewa z akcentem, jednak wydaje mi się, że włożył w nagrywanie wokali trochę więcej pracy niż poprzednio. Jest agresywniej, a co ważniejsze udało mu się zredukować mruczenie niemal do minimum.
Tylko co z tego skoro "Dead Again" to płyta zwyczajnie słaba? Nagrana na szybko, bez pomyślunku, byle tylko poszerzyć swoją dyskografię. Dotychczas uważałem Suicidal Angels za jeden z lepszych thrashujących zespołów na scenie, a tymczasem takie grupy jak Havok, Evile czy Warbeast zostawiają Greków daleko w tyle, a nawet ich krajanie z Raw In Sect zjadają SA na śniadanie. O ile wcześniej przymknąłem oko na wpadki zespołu, tak drugi raz tolerować tego nie zamierzam i dlatego "Dead Again" kończy u mnie z nędzną 4.
Ocena:4/10
Tracklista:
01. Damnation
 02. Reborn in Violence
 03. Bleeding Holocaust 
 04. The Trial 
 05. Suicide Solution 
 06. Beggar of Scorn 
 07. Victimized 
 08. Violent Abuse 
 09. The Lies of Resurrection
 10. Search for Recreation
 11. Dead Again 
 12. Final Dawn
Wydawca: NoiseArt Records(2010)
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły