Marzyciele. Strona: 13

Dodano: 2006-08-15 22:00

Tak...właśnie o tą chodzi, którą Ci pokazywałem. Jak rusze dupe i pokaże, że potrafię walczyć o swoje to będę ją mieć. Jak nie to niech mnie diabli i tak większego pożytku ze mnie nie będzie.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-08-16 07:11

no to cudnie... trzymam kciuki braciszku :lol:


Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)


Dodano: 2006-08-16 18:43

amen :evil:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-08-17 09:49

A wiecie co mi nie daje spać od wczoraj?
Suknia ślubna...
Moja sąsiadka w sobote ma wesele i się krzatają i sprzątaja lataja i takie tam... A ja się zastanawiam jak będzie ubrana. No i przy okazji próbuje sobie wyobrazić jak będzie kiedyś wyglądała moja suknia...



Dodano: 2006-08-17 09:56

mi się cały czas marzy piękna i oryginalna suknia ślubna... tylko że narazie nie zamierzam sie spieszyć ze spełnieniem tego marzenia :wink:


Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)


Dodano: 2006-08-17 10:09

Nie chodzie w tej chwili o formalizację tylko o ową suknię...

I tak sobie oglądam i przeglądam... I żadna mi się nie podoba :D



Dodano: 2006-08-17 11:03

Spróbujmy...

Bordowa z czarnymi koronkowymi obszyciami. Do tego długie koronkowe rękawiczki i diadem na włosy. Gorset powinien byc wiązany z przodu i z tyłu, coby trudniej się go ściągało :twisted: A buty to wiązane kozaczki do kolan. O. Taką bym chciala. 8)



Dodano: 2006-08-17 15:31

hmmm... oj chyba zostały tylko marzenia... musze marzyć i mieć cele w życiu bo innaczej wspomnienia mnie zabiją.... Jakbym nie miała swoich celów nie mogłabym żyć. Lubię planować, lubię wiedzieć co np. będe robiła jutro, bo gdy nie będe miała żadnych planów to nie będzie mi się chciało nawet wstawać rano... Wiem że wielu facetów nie lubi planować.... Hmm... Ja planować muszę...



Dodano: 2006-08-17 16:35

Marzenie jest czymś w rodzaju celu. Nagle sie pojawia i dostajemy na jego punkcie fioła. Współcześnie do realizacji marzeń/celów wystarczy siła woli oraz pieniądze. Pomyślicie, że wg, mnie wszystko da się kupić, otóż nie to mam na myśli. Siła woli powoduje, iż za wszelką cenę zaczynamy dążyć do obranego celu a pieniądze pozwalają go osiągnąć choć tez nie każdy bo np, miłosci, zaufania, szczerosci itp, itd nie da sie kupić. Marzenia? Nie mam. Mam zato cel.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-08-18 07:57

"Dobrze, że spotkałem tylu ich
Wyjątkowych, zwykłych - tak jak ja
I opowiedzieli mi
Że bez marzeń, pragnień tych
Życie wtedy traci sens "
<Myslovitz>


Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)


Dodano: 2006-08-18 10:36

Chociaż z drugiej strony...mam kilka nie osiągalnych niestety w żaden sposób marzeń.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-08-18 11:31

Zgadzam się z Tobą Kostuch'u.... Hmm... faktycznie pieniądze pomagają w spełnianiu marzeń... ale forsa to nie wszystko... chociaż w dzisiejszych czasach da się kupić bardzo wiele... ale są to sztuczne rzeczy.... tych prawdziwych (jak np. prawdziwej miłości, rodziny) nie da się kupić...



Dodano: 2006-08-18 22:44

Regis...marzenia czasem rodzą złe wydarzenia w rzeczywistosci czego przykład miałem we wtorek ale nie zdradze co tak naprawde zaszło. Tak jak pisałem, kasa nie załatwi wszystkiego choć dla drasierza kasa oznacza ameryke: laska, komóra i fura. Ale to ewenment. Powiem Ci jeszcze, że winno się też miec dystans do swoich marzeń bo czasem naprawde doprowadzają one do złych, niechcianych i kłopotliwych sytuacji.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-08-20 19:54

Ano wysłałem Ci. Weź sobie do serca co tam napisałem. I pamietaj o tym co zapisałem w ostatnich zdaniach mej opowieści.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-08-22 22:28

No cóż, nie musisz się zgadzać. Ale ja mam takie podejście do marzeń i to od dłuższego juz czasu. Nie myśl, że to zdarzenie spowodowało, że je wysunąłem.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-08-24 21:57

Czy ja wiem czy unieszczęśliwić? Wcale nie, wręcz w sposób perfekcyjny panuje nad swoimi zachciankami i np, w momencie gdy już kłade kase na stół potrafie powiedzieć: jednak nie, dziękuje.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-08-25 08:46

Kostku mądrze mówisz, marzenia moga doprowadzic do pewnego rodzaju (auto?)destrukcji, mniejszego bądź większego zła. Zalezy co kto rozumie przez pojecie szczęścia i marzeń , akurat moje marzenia są bardzo przyziemne i mam nadzieje że równie realne do spelnienia. :roll: raczej nie powinny nikomu wyrzadzic zła, moze wrecz przeciwnie...

Czy Wy w swoich marzeniach uwzględniacie innych ludzi? Pragniecie ich szczęścia? Czy raczej myslicie o tym żeby Wam bylo dobrze?


... no to jesteśmy w dupie


Dodano: 2006-08-25 10:52

Jasne, że sie zawsze znajdzie takie jedno marzenie co by uszczęśliwić człowieka ale pozostałe marzenia to raczej jakieś tam osobiste dążenia do jakiegoś celu.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-08-31 06:08

Pucia ja w swoich marzeniach uwzgledniam też ludzi którym dobrze życzę... ale wiadomo że czasami każdy musi być egoistą...


Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)


Dodano: 2006-08-31 11:25

ludzka rzecz bycie egoistą :twisted: Zgadzam się z siostrą :)


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-09-05 10:43

wiecie co mi się marzy??
chciałabym żeby ten zlot się udał tak jak sobie to zaplanowałam... żeby sie ludkom podobało... żeby było fajnie i żebyśmy niedługo zorganizowali ponownie zlot... tyle że na większą skalę... i żeby nikt mi po nim nie powiedział "Hexe miałaś głupi pomysł z tym zlotem..."
to tyle z aktualnych marzeń :twisted:


Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)


Dodano: 2006-09-05 20:00

Mi się marzy aby jeszcze we wrześniu kupić 75 watowy piec który sobie upatrzyłem i przysiegam, że poprosze szefa co by mi pozwolił pracować po 12 godzinn dziennie byle bym kase na ten piec zarobił. Musze go miec choćbym miał zdechnać w tej robocie.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-09-14 22:32

KostucH napisał(a):
Mi się marzy aby jeszcze we wrześniu kupić 75 watowy piec który sobie upatrzyłem i przysiegam, że poprosze szefa co by mi pozwolił pracować po 12 godzinn dziennie byle bym kase na ten piec zarobił. Musze go miec choćbym miał zdechnać w tej robocie.


Znam ten ból... ja tak teraz zbieram na nowa gitare tylko że nie mam stałej pracy i czasami coś u taty dorabiam ;/ od października studia więc pozostanie tylko oszczędzanie :evil: mniej imprez ale gitarka będzie :twisted:



Dodano: 2006-09-14 22:42

A na jakie wiosło odkładasz? Ja mam B.C.Rich'a Warlock Bronze Series.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-09-14 22:51

Chciałem sobie kupić B.C. Richa warlocka ale mój kumpel sprzedaje Jacksona PS-4. Świetne wiosło. Teraz tylko kase zbierać ;/



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło