Paradoks
Ohlsson
Recenzje :

Removed From this Life - I W Godzinę Śmierci Naszej, Amen

removed from this life, dark ambient, black metal, depressive black ambient

Słuchanie tej płyty to jak kolaborowanie z muzyką projektu Paranoia Inducta, jest trochę old school’a nawiązującego do pierwszych wydawnictw labelu Beast of Prey. Myślę, że mogę tak powiedzieć, płyta nie jest nudna. Cały czas „cos się dzieje”. Zacznijmy od tego, że zapisany w tej płycie przekaz, nie jest jednoznaczny. 

Z jednej strony święte Chrześcijańskie symbole, krzyż na środku okładki. Maryja Panna zawsze Dziewica. To fakt, jest to naturalnie wpisane w tę płytę. Nikt nie ma wątpliwości. Czy te religijne obrazy nie mają jednak czegoś chronić? Chronić zawartości, coś jak swoisty amulet. Czy może zostały umieszczone, bo autor sam do końca nie jest pewien. Może szuka i błądzi, pamiętając  jedynie o tym jak go wychowano. Demony przeszłości nadgryzające wpojone kiedyś wartości. Czy kanony zachowań.

Płyta pt: „I W Godzinę Śmierci Naszej, Amen” lubelskiego projektu: Removed From this Life, rozpoczyna grę na Polskiej scenie Dark Ambient. Co daje nam ta muzyka? Pierwszy utwór jawi się lekko przesterowaną gitarą, zupełnie jakby została wzięta z ultra Raw’owej Black Metalowej ścieżki. Na drugim planie, delikatne Pady stawiające muzyce kontrast. To tak, jakby ukryte piękno chciało wydostać się i zamanifestować, jednak surowa skała jest nie do przebicia. Ten styl tworzenia jest charakterystyczną wartością tej płyty. Następne utwory zawierają solidną wcześniejszą podstawę, lecz z każdym razem inny rodzaj piękna i inny rodzaj surowości.

Obecny także Chorał Gregoriański jest zaadaptowany do stylu tej płyty. Nie jest na siłę dodany żeby za twórcę zrobił całą robotę. A tej jest dużo i jest trudna, bo jak łączyć owy chorał z dźwiękami fabryki czy mowy ludzi siedzących w barze. Wreszcie niewinne, słodkie dzieci, wyrażające po prostu radość i niczym jeszcze nie zmącone życie. Myślałem, że nie będę zdziwiony słuchając kolejnej dark ambienowej płyty, jednak ten twórca przypomina mi stare płyty Petera Broderick’a. Jest senny klimat, jednak bez obaw. Nie jest to 80 minutowy Steve Roach, przy którym doskonal się śpi.

Ostatni utwór jest kulminacją wcześniejszych i jest to zdecydowanie hymn. Tylko hymn dla kogo, czego? Znamy przecież ten rodzaj stosowanej metody, jak w przypadku wielu twórców. Projekty takie jak: Yhdarl i płyta: Ave Maria. Czy Oremus, Stabat Mater, Baptism, Golgota i inne stosujące święte nazewnictwo.

Nie jestem typem recenzenta, który opisze i prześwietli każdy track do znudzenia. Przekazując Tobie opisy i odczucia, związane z muzyką, chciałbym raczej powiedzieć co zostaje Ci do samodzielnego odkrycia i obserwacji. Pozostań chwilę i poobserwuj zachodzące właśnie zjawisko w postaci odtwarzanego dźwięku.

Płyta ukazała się 27.06.2019 w nowym enigmatycznym labelu Depressive Black Ambient. Co dalej, pokaże czas. 

Tracklista:

I: Ave Maria

II: End of The Universal Life

III: Everlasting Home

IV: Hope That Dries Out

V: Crushed Emotions

VI: Bądź Pozdrowiona

Wydawca: Depressive Black Ambient (2019)

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły