Castle Party 2018
Wracać wciąż do domu Le Guin
Recenzje :

Oxiplegatz - Worlds And Worlds

Worlds And Worlds, Alf Svensson, Oxiplegatz, Grotesque, At The Gates, Mystic Production, Fairytale, avant-garde metal, space maetal, black metal, death metal

„Worlds And Worlds” to druga solowa płyta Alfa Svenssona, jaką nagrał pod nazwą Oxiplegatz. Były gitarzysta Grotesque i At The Gates poprowadził swojego dziwoląga ku kosmicznej wojnie zakończonej zagładą Ziemi, co wnioskuję po tytułach utworów, gdyż niestety tekstów, na kasecie wydanej przez Mystic Production, zabrakło. Oryginalnie ukazała się ona pod własnym szyldem nazwanym Fairytale, więc myślę, że jeżeli ktoś to w ogóle je ma, to właśnie w tej wersji kasetowej.

 

O tym, że jest to koncept album, świadczyć może również brak przerw między większością kawałków. Opowieść toczy się jednym ciągiem, choć ciężko powiedzieć, żeby tworzyła zwartą całość, gdyż mnóstwo tu rozmaitości, tak jakby człowiek odwiedzał co chwilę inną planetę. W dodatku większość to naprawdę kosmos i to właśnie dlatego nazwałem cały ten twór dziwolągiem. Aż ciężko w ogóle stwierdzić, jaki to może być rodzaj muzyki. Roboczo mógłbym to nazwać avant-garde space metalem, co właściwie nic nie wyjaśnia.

Dużo tu ciężkiej muzyki, szybkiej i ze zdartymi, krzykliwymi wokalami, przechodzącymi czasem w charczące growle. To wtedy, gdy akcja się nakręca i dzieje się coś złego. Całe dwa pierwsze numery są takie, ale w już w trzecim „Aftermath” zaczyna dziać się przestrzenna symfonia. Stery przejmują klawisze, wkracza śpiew damski i męski baryton. Tak samo jest w siódmym „The End Is Nigh”. To dwie pozycje przepełnione tą międzygwiezdną operą, ale wcale nie znaczy, że brakuje jej w innych częściach albumu. Choćby następny „Abandon Earth” jest mieszanką, w której do black/deathowej muzyki użyto i barytonów, i skrzeczących wokali, i tak dalej już do końca. Wszystkie te śpiewy są przedniej próby. Jest to dobrze zrobione i znacznie uatrakcyjnia płytę oraz powoduje, że jest ona różnorodna i wielowarstwowa.

Muzycznie „Worlds And Worlds” może wcale jakoś bardzo nie porywa, ale sama koncepcja i ciekawe wykonanie wystarcza, żeby wzbudzić zainteresowanie i skupić na sobie uwagę. Płyta jest burzliwa i dużo się w niej dzieje. Poza tym jest nietypowa i ma wiele wątków i zwrotów akcji. W świecie metalu pozostaje ciekawostką.

 

Tracklista:

1. Battle Of Species
2. First Contact, Conflict
3. Aftermath
4. Quest
5. Graveyard Dream
6. Usurpers
7. The End Is Nigh
8. Abandon Earth
9. Journey

Wydawca: Fairytale (1996)

Ocena szkolna: 4+

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły