Wracać wciąż do domu Le Guin
Castle Party 2020
Blog :

House

Jak dla mnie jest to zaskakujące zjawisko.
 Może nie sam serial, bo w zasadzie nie ma w nim zbyt wiele zaskakującego. Ot, serial - chociaż ciekawy, trzeba to przyznać.

Na początku wydawało się, że kolejny jakiś medyczny serial typu "ostry dyżur" z przystojnym, aczkolwiek nudnym Georgem Clooneyem.

Tymczasem okazało się, że to jednak trochę coś innego.
Serial ukazuje nam faceta z problemami - uzależnionego od leków, genialnego pana doktora, który ma dar -  na wszystko znajdzie sposób, lekarstwo, choć sam cierpi na depresję i jest nieszczęśliwy. Ale za wszelką cenę ratuje ludzkie życie.
Jedyna wada pana doktora, to szczerość do bólu - mówi to co myśli, choćby miało to obrazić samego prezydenta.
Nie krępuje się niczym, czym wzbudza zdumienie nie tylko pacjentów, ale również kolegów z pracy.
I tu dalszy "ukryty wątek" serialu - koledzy starają się dociec co jest przyczyną takiej "wredności" House'a chyba przez wszystkie sezony trwania serialu.  I z czasem "wychodzą" przez to różne rzeczy...

Oczywiście kolejną istotną sprawą jest to, iż House, jako geniusz obraca się w towarzystwie inteligentnych ludzi po studiach medycznych, z którymi nawiązuje jakąś więź, z którymi "jakoś" się dogaduje ( no bo w końcu nikt go nie rozumie).
I tu jest właśnie to, co mnie zastanawia.
Dialogi tych postaci są zawiłe, z mnóstwem podtekstów, jak to u
inteligentnych osób bywa.
Oczywiście nie twierdzę, że większość oglądających ten serial to przygłupy, ale...
Większość telewidzów ma iloraz inteligencji niewiele większy od szympansa (naukowy fakt) - bez obrazy dla nikogo.
Ale skoro serial jest popularny, to musi oglądać go wielu ludzi.
Pytanie, więc dlaczego go oglądają?
Wykluczam więc błyskotliwe dialogi, choć to też może być atrakcyjne, nawet gdy się ich nie rozumie ( łatwo wtedy zacwaniaczyć przed znajomymi)
To co? Szczerość House'a?
Jest, ale co z tego? Ludzi kręci właściwie ta szczerość, czy chamstwo, z jakim lekarz traktuje swoich pacjentów?
Mogłabym się założyć, że każdy polski pacjent wolałby nie mieć takiego lekarza.
Kiedy jest się chorym potrzebuje się miłych słów, a nie prawdy.  I nie każdy byłby na tyle dojrzały emocjonalnie aby przyjąć taką ripostę. 
W rzeczywistości, to każdy wyrzuciłby takiego lekarza, poszedł do innego szpitala...
Ale rzeczywistość rzeczywistością, a świat telewizji...
Może w końcu sam House?
 Przystojny facet, po trzydziestce, w najlepszym wieku...
Czy kobiety pociąga taki typ osobowości?
Najwyraźniej tak, choć nie jest to ustabilizowany emocjonalnie, dojrzały osobnik nadający się na męża i ojca dzieci.
Ale jest w nim coś podniecającego, trzeba to przyznać (choć może nie dla wszystkich kobiet)
A faceci? ... Czemu to lubią oglądać?  ...

Może też wszystkie te okoliczności razem wzięte składają się na sukces House'a?
Najwyraźniej tak, nie widzę innej opcji...
Myślę, że producent tego serialu wykazał się niezwykłym geniuszem inwestując w ten serial. Bo jest w nim chyba wszystko co potrzeba, aby "kupił" go lud.
A ten kto nie zna "House"'a , nie widział nawet fragmentu odcinka, to jakiś ignorant.
Dziś już nie wypada nie wiedzieć, kto to jest " House", w końcu to najbardziej popularny serial  ;-)

A może też nie doceniamy inteligencji widzów?
W końcu taka złożoność...  czy to przypadek?
 
Ludzie w końcu wolą sieczkę, czy coś bardziej wysublinowanego? 
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły