Castle Party 2020
Wracać wciąż do domu Le Guin
Recenzje :

Darkstorm - The Forest Of Magic Rain

Darkstorm, Lord Darkstorm, The Forest Of Magic Rain, Christ Agony, Euronymous, black metal, Anton LaVey, Mayhem, Metallica, Baron Records

Darkstorm to zespół działający w Warszawie w latach dziewięćdziesiątych. Właściwie był to jednoosobowy projekt Lorda Darkstorma, a pozostali uczestniczący w nim ludzie się wymieniali. „The Forest Of Magic Rain…” to ich drugie demo składające się z intra i jednego numeru, których łączny czas trwania nie dobija do siedmiu minut.

Rysowana cienkopisem okładka przedstawia małego wojownika z mieczem w wielkim, martwym lesie, oczywiście w poświacie pełni księżyca. W środku oprócz pozdrowień także wizerunek Euronymousa i „Hail to the one true Mayhem…” Na drugim biegunie skreślony La Vey i: „Death to la Vey pigs”. Dodatkowo jeszcze dla christ agony i „all pigs from fucking baron rec.” Tak więc od razu widać z jakim rodzajem black metalu mamy do czynienia.

Klawiszowe intro jest na tyle proste, że aż śmieszne, a najlepsze, że w tle coraz głośniej wyłania się Metallica i „Blackened”. Po prostu jakoś nie skasowało się do końca z pierwotnej wersji kasety. W końcu jednak złowrogi wokal zapowiada „Nocturnal Seeds” i zaczyna się właściwy numer. Ten, choć znowu banalnie prosty, wcale nie jest taki najgorszy. Jak na domową produkcję da się tego słuchać. Szczególnie po pierwszej i drugiej zwrotce są takie przyspieszenia i wzmocnienia, okraszone dzikimi rykami, które nadają grozy temu kawałkowi. Tak więc coś tam się dzieje, ale nie da się ukryć, że wypada to wszystko marnie pod każdym względem. Brzmienia, jakości i brzdąkającej kompozycji. Do tego więcej tych wszystkich opisów, buchające ogniem w lesie zdjęcie, niż samej muzyki.

 

Tracklista:

1. Enter The Forest Of Magic Rain

2. Nocturnal Seeds

Wydawca: Dagon Records (1995)

Ocena szkolna: 2

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły