Zmierzch Bogów
Wracać wciąż do domu Le Guin
Recenzje :

Amon Amarth - With Oden On Our Side

Amon Amarth, With Oden On Our Side, Johan Hegg, death metal

Niedźwiedzia skóra jest, wilcze szczęki są, zbroja dopięta, miecz mam. Tylko teraz tarcza czy topór? Dobra biorę topór: „A weapon in each fist”. W końcu jadę atakować a nie się bronić. Ale na wschód na Ruskich czy na zachód na Irlandczyków? Może lepiej na Irlandczyków, bo bogatsi, a łodziami łatwiej wracać z łupami i niewolnikami. Wszystko gotowe. Czas pożegnać się z bliskimi. Albo do nich wrócę, albo podążę za swoimi braćmi do Valhalli. Odynie czuwaj nade mną.

Różnie toczą się losy bohaterów piosenek z szóstej płyty Amon Amarth „With Oden On Our Side”. Jedni wrócą spełnieni i bogaci, inni polegną bohaterską śmiercią, ale nikt z nich wstydu swoim nie przyniesie. Wola walki i zwycięstwa, rządza mordu i bogactwa, tęsknota za domem, respekt przed morzem i bogami oraz godna śmierć to podstawowe wartości jakimi kieruje się średniowieczny wikiński wojownik – bohater wszystkich utworów z albumu. Już w pierwszym „Valhall Awaits Me” musimy uznać wyższość wroga, walcząc jednak do końca i pomimo odniesionych ran, nie poddając się do ostatnich chwil. Jest to największy przebój na płycie, który porywa bitewnym szałem tak samo jak znakomitym refrenem: …Valhall awaits me, soon I will die…” Wszystko pięknie i melodyjnie się układa, łącznie z gitarową solówką. Zachrypnięty growling Johana idealnie wpasowuje się w płynne gitarowe riffy, a do tego jest łatwy do zrozumienia, także z wyśpiewywaniem tych hymnów nie ma żadnego problemu.

Mocniejszy, niższy i bardziej gniotący jest drugi „Runes To My Memory”, podobnie jak „Gods Of War Arise”, gdzie Johan osiąga najniższe wokalne rejestry artykułując swoje zwierzęce instynkty. Nim słońce wzejdzie z obserwowanej wioski przeżyją tylko nieliczni nieszczęśnicy, którzy zostaną niewolnikami. No, ale… to była chrześcijańska wioska:) Mimo takiej wymowy, nie przeszkadza to zespołowi znów urzec wyśmienitą melodią i wprawić słuchacza w stan niemalże euforii: „We return to our ships with silver, slaves and gold.”

Z kolei trzeci „Asator” to znowu istna bomba: „Fire! His rage is pure, see the lightning strike.” Straszny jest ten gniew atakującego syna Odyna i to naprawdę wielkie szczęście, że mamy go po swojej stronie. Więcej epickości i takiej mitycznej bajkowości ukazuje „Hermod’s Ride To Hel – Lokes Treachery Part 1” – utwór wolniejszy, ale bardzo płynny, melodyjny i snujący się jak prastara opowieść, którą w istocie rzeczy właśnie jest.

Wolniej zaczyna się „Cry Of The Black Birds”, ale są to tylko przygotowania do szarży, która zaraz następuje. Bitwa oczywiście jest intensywna, a gitary z wokalem niosą nas po polach niczym rumaki. A na koniec zostanie tylko strach w oczach konających, gdy nad pola zlecą się skrzeczące kruki…

„Under The Northern Star” to natomiast prawdziwa death metalowa szanta. Utwór wolny, śpiewny i bujający niczym kojące morskie fale. Opisuje on wieloletnią wojenną wędrówkę i morską tułaczkę. Północna gwiazda wreszcie prowadzi do wytęsknionego domu, ale droga jeszcze daleka, a właśnie nadchodzi zima…

Patetyczny jest też ostatni „Prediction Of Warfare”, który jednak przyjmuje taką wojskową marszrutę. To tutaj atakujemy Irlandczyków, którzy, mimo swego męstwa, ostatecznie przegrywają. Nikt nie jest w stanie oprzeć się takiej wrodzonej sile i woli zwycięstwa. Cała płyta jest wielką księgą pochwalną dla tych nieustraszonych wojowników północy niosących postronnym śmierć i pożogę. „Under winter skies we stand glorious and with Oden on our side…”

Tracklista:

1. Valhall Awaits Me
2. Runes To My Memory
3. Asator
4. Hermod's Ride To Hel - Loke's Treachery Part 1
5. Gods Of War Arise
6. With Oden On Our Side
7. Cry Of The Black Birds
8. Under The Northern Star
9. Prediction Of Warfare

Wydawca: Metal Blade Records (2006)

Ocena szkolna: 5

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły