Wracać wciąż do domu Le Guin
Zmierzch Bogów
Blog :

Mamy swoje skarby...

Dowiedziałem się niedawno od żony, że w naszym budynku gospodarczym są jakieś winyle po, prawdopodobnie, jednym z moich szwagrów. Niewiele się namyślając, poszedłem i "odkopałem" rzeczone trzeszczące płyty. Jakie było moje zdziwienie gdy okazało się, że pośród pajęczyn, kurzu, w tym zawilgoconym budynku, leżą sobie takie muzyczne perły (perełki) jak m.in. "Experience" - Jimiego Hendrixa, "The Warsaw Session" Muddy Waters Blues Band, "Stampede" Jon and the Nightriders czy 7" "Warsaw In The Sun" Tangerine Dream (zdjęcie powyżej), nie wspominając już o albumach polskich wykonawców takich jak Voo - Voo, Niebiesko - Czarni, Wanda i Banda czy Formacja Nieżywych Schabów.
Na chwilę obecną, okładki i płyty tychże, zostały wyczyszczone tylko z wszelakiego brudu i robactwa. Same płyty jednak, na dokładniejsze czyszczenie, muszą trochę poczekać. Pocieszam się na razie tym, że płyty wróciły na należne im miejsce, czyli za szybę gabloty, skąd w późniejszym czasie powinny trafić pod gramofonową igłę. Pytanie tylko, czy po tylu latach leżenia w tak mocno niesprzyjających dla nich warunkach, płyty te jeszcze raz urzekną swoim brzmieniem, czy zostało już ono bezpowrotnie utracone.
Serce mi się kraje na myśl o tym, ile strychów, piwnic czy innych pomieszczeń gospodarczych, kryje w sobie albumy wielkich muzycznych artystów. Ile to cennych muzycznych okazów zalega gdzieś, przysypane nic nie znaczącymi śmieciami. Ile to okładek tych muzycznych skarbów jest trawionych przez robactwo. Nie tam jest ich miejsce.
Komentarze
Stary_Zgred : U mnie leżą sobie dźwiękowe pocztówki, które zbierali moja babcia...
rob1708 : [quote="Alpha- Ja mam tez tochę skarbów..Vinyl Jimiego Hendrixa,...
lacrima : Hmm... może nie płyty, ale cierpię na chorobliwą manię szperaczą, i...
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły