Wracać wciąż do domu Le Guin
Castle Party 2020
Recenzje :

Moonlight - Kalpa-Taru

Moonlight, gothic, Maja Konarska, Kalpa-Taru, Castle Party, Cisza Przed Burzą, Metal Mind Productions

Moonlight został założony w 1991 roku w Szczecinie z inicjatywy szkolnych kolegów. Początkowo zespół miał dwie wokalistki i z nimi nagrał kasetę demo. Szybko jednak została z nich tylko Maja Konarska, która już zawsze miała stanowić oblicze grupy. Dość szybko Moonlight zyskał też uznanie na scenie gotyckiej w czym pomogły występy na pierwszej edycji festiwalu Castle Party oraz w Jarocinie. Drugie wydawnictwo EP „Cisza Przed Burzą” zostało już wydane przez Metal Mind Productions i zaraz poprawione płytą „Kalpa-Taru”, przy czym na CD znalazły się dwa utwory więcej niż na kasecie. Poniższa tracklista jest programem kasety, ponieważ tę wersję posiadam i opisuję.

W języku babilońskim tytuł oznacza ogród obfitości, co dobrze oddaje jego zawartość muzyczną. Na tym etapie Moonlight był zespołem metalowym, co wyraża się mocniejszymi riffami gitarowymi, ale to też tylko częściowo. „Kalpa-Taru” jest bowiem huśtawką nastrojów i od dźwięków cięższych z łatwością przechodzi w te bardziej nastrojowe. Niezależnie od samego natężenia zawsze jednak jest poważny i taki czysty, jakby pisany na prześcieradle. Duża w tym zasługa klawiszy, które robią całe tło, zwraca uwagę też sterylność gitary basowej, no i oczywiście cała sfera wokalna, która zdecydowanie jest tu na pierwszym miejscu. Śpiewy subtelne, delikatne, ale też te bardziej wzniosłe, wystraszone, emocjonalne deklamacje, aż do ostrych i drapieżnych stanowią o nastrojowości i prowadzą przez meandry kobiecej osobowości. Błogość „Stadium Wiary” czy przede wszystkim „Belibaste”, miesza się tu z emocjonalnymi zawirowaniami w takich utworach jak „Ekstaza Milczenia” czy „Damaisa”, rozwinięciami uczuć jak w „Hexe”, a także zupełną złością jaką daje „Zbrodnia I Kara”, a także „Deformis”, który dla zwiększenia siły wyrazu używa nawet zwrotu w języku niemieckim. Całkiem mocnym i energetycznym kawałkiem jest wkraczający odważnie „Strach”, sporo gitarowego grania oferują też „Conquistador” i wkręcająca „Modlitwa O Zmiłowanie” .

Choć takie kawałki jak na przykład „Conquistador”, „Hexe”, „Damaisa” i „Zbrodnia I Kara” zapadają w pamięci, to ciężko by było mówić tu o przebojach. Moonlight jest taki wyważony. Gra na głębszych uczuciach, każe się nad sobą zastanowić. Wymaga współpracy ze strony słuchacza. Płyta wciąż brzmi dobrze i nie ma przeciwwskazań, żeby ją odkopać.

Tracklista:

01. Strach

02. Stadium Wiary

03. Cisza Przed Burzą

04. Ekstaza Milczenia

05. Conquistador

06. Modlitwa O Zmiłowanie

07. Hexe

08. Ananke

09. Zmierzch

10. Damaisa

11. Deformis

12. Zbrodnia I Kara

13. Belibaste

 

Wydawca: Metal Mind Productions (1996)

 

Ocena szkolna: 4+

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły