Zmierzch Bogów
Wracać wciąż do domu Le Guin
Recenzje :

Peter Murphy - Ninth

Za każdym razem, gdy pojawia się zapowiedź nowego albumu artysty, którego cenię i słucham od lat, pojawia się ten znajomy dreszcz emocji, irytujące wyczekiwanie i lekki niepokój, czy nowy materiał spełni oczekiwania i czy znajdą się na płycie utwory, które po pierwszym przesłuchaniu od razu wpadną w ucho i przetrwają próbę czasu. Peter Murphy po raz kolejny udowodnił, że jego nowy materiał zalicza się właśnie do tej kategorii. Na swojej najnowszej, wydanej po siedmioletniej studyjnej przerwie płycie, zatytułowanej "Ninth", artysta po raz kolejny udowadnia, że jest w świetnej formie, zarówno wokalnej, jak i fizycznej. 
Peter Murphy, były wokalista kultowego zespołu Bauhaus, od dawna podkreśla w wywiadach, że nie uważa się za żadną ikonę rocka gotyckiego, lecz za prawdziwego muzyka rockowego i ten przekaz wyraźnie słuchać na jego najnowszym krążku. "Ninth" jest jedną z najlepszych, profesjonalnych, klasycznie rockowych płyt, które ukazały się w tym roku na rynku muzycznym. Jest na niej wszystko: punk rock, gotyk, mrok, klimat lat 80'tych, pop, doom, rock'n'roll. Nie zabrakło oczywiście charakterystycznej maniery wokalnej muzyka oraz wspaniałego wyczucia stylu i piekielnie wysokiego poziomu. Peterowi towarzyszą niezawodni i sprawdzeni muzycy rockowi, między innymi gitarzysta Mark Gemini Thwaite, który znany jest z zespołu The Mission czy były perkusista Queens Of The Stone Age, Nick Lucero. 
Na płycie znalazły się zarówno melodyjne, natychmiast chwytliwe, przyjemne utwory, jak i piosenki, które wpadają w ucho dopiero po kolejnym przesłuchaniu. Otwierający płytę "Velocity bird" to fantastyczny glam rockowy kawałek, w którym dominuje ostra gitara, jednak to dopiero przedsmak tego, co można usłyszeć na nowym krążku. "Seesaw Sway" to drugi, promujący album singiel, do którego ostatnio pojawił się teledysk. Jest to doskonały przebój, w którym melodyjna gitara wplata się i wiruje wokół wokalu, a refren na długo zapada w pamięci. "Peace to each" to kolejny dynamiczny i rockowy utwór. "I spit roses", wybrany na pierwszy singiel promujący płytę, do którego powstał wspaniały, bajkowy teledysk, to jeden z piękniejszych momentów na płycie, w którym słychać ogromne możliwości wokalne Murphy'ego. "Never fall out" to jeden z wolniejszych, nastrojowych utworów na "Ninth". A zaraz po nim pełen werwy, porywający "Memory go", który świetnie sprawdzi się na rockowych imprezach, nie sposób przy nim spokojnie usiedzieć. Siódmy utwór na płycie, "The Prince and old Lady Shade", to jeden z najpiękniejszych kawałków Petera Murphy'ego, jakie słyszałam. Absolutny numer jeden na nowej płycie. To utwór, który z pewnością pozostanie częścią live setów Petera w nadchodzących latach. Miałam okazję słyszeć wykonanie tej piosenki na żywo i efekt jest piorunujący, Murphy po prostu szaleje na scenie. Piosenka z tych, które można słuchać w kółko i która na długo zapada w pamięci. W "Uneven & Brittle" wspaniałemu wokalowi towarzyszy ostra gitara i wyraźna, rytmiczna perkusja. "Slowdown" to klasyczny rockowy numer. "Secret Silk Society" jest najbardziej gotyckim i mrocznym utworem na "Ninth". Natomiast "Créme de la Créme" to przepiękne, nastrojowe zakończenie płyty.
"Ninth" to bardzo dobry album, na którym Peter Murphy pokazał, że posuwa się naprzód i nie brak mu pomysłów na wspaniałe i nowe utwory. Czuć na nim rockową siłę, która w połączeniu z mocnym i fenomenalnym głosem artysty, porwie każdego zorientowanego i wyrobionego rockowego słuchacza. Polecam.
Tracklista:
01. velocity bird02. seesaw sway03. peace to each04. i spit roses05. never fall out06. memory go07. the prince & old lady shade08. uneven & brittle09. slowdown10. secret silk society11. creme de la creme
Wydawca: Nettwerk Records (2011)
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły