Wracać wciąż do domu Le Guin
Zmierzch Bogów
Poezja :

Ostatni Markov

Wiszę na drucie kolczastym z sercem przybitym, nasiąknietym krwią.
Wpierw lekko czuć napięcia, rysę na szyi, lekkie kłucie,
Teraz czuję, jak kolce zwolna wbijają mi się w szyję,
Ciężko raniąc, tępo tnąc.
Czuję jak po plecach maszeruje armia mrówek
Czym w istocie jest mego sumienia krew.

Oj tak, tak boli sumienia kara, krzyż;
Tak ciężko waży serce, gdy krwi nabiera wdech.
Tako gęstej, ciemnej i gorzkiej posmaku nabiera by ciężaru dodać wagi.
Czuć jak wgniata już w dno...
Już krzyczeć tylko chcę! płaczę! wrzeszczę! zgrzytam zębami!
Ono i tak nie odstąpi za to czego dokonał mój grzech!

Mój losie, zabierz stad mnie,
Zastanawiając się czy warto być,
Proszę obudź mnie.
Moje serce już nigdy bić nie będzie więcej,
W sumie dla świata nic się nie zmienia,
Kiedy tak leżę w kałuży krwi,
Słyszę jak cicho ktoś do drzwi puka.
I wtedy wchodzi śmierć we własnej osobie
Komentarze
Harlequin : trudno :P
eIcILipse : autor tego "wiersza" musi być cholernie smutnym człowiekiem :lol: Faktycz...
Stary_Zgred : Na minus - zbyt duże zagęszczenie znanych i popularnych motywów roz...
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły