Zmierzch Bogów
Wracać wciąż do domu Le Guin
Recenzje :

Immortal - Pure Holocaust

Zaledwie rok trzeba było czekać, aż norweski Immortal pójdzie za ciosem i nagra nowy album. W tym czasie z zespołem rozstał się Armagedda, którego miejsce zajął Grim, a ten zaś opuścił formację w trakcie sesji nagraniowej, zanim jednak zdążył zarejestrować partie bębnów. W ten oto sposób duet Abbath Doom Occulta oraz Demonaz Doom Occulta przyciśnięci do muru zdecydowali się na to, aby partie perkusji nagrał Abbath, co też okazało się strzałem w dziesiątkę. "Pure Holocaust" okazał się bowiem ogromnym krokiem naprzód.
Płyta przynosi osiem zwięzłych utworów, których czas nie przekracza pięciu minut. Norwegowie ewidentnie zmienili formułę muzyczną całkowicie wyzbywając się death metalowych naleciałości. "Pure Holocaust" to w przeważającej części bardzo szybki materiał oparty na typowych, blackowych, "rzężących" riffach oraz mocarnych partiach perkusji.

Abbath objawia się tu nie tylko jako uzdolniony wokalista o oryginalnym, bardzo czytelnym skrzeku, ale też jako sprawny perkusista. W tej materii materiał z "Pure Holocaust" wydaje się być o krok milowy do przodu w stosunku do "Diabolical Fullmoon Mysticism" - Abbath bardzo dobrze operuje podwójną stopą, a jego partie są o wiele ciekawsze niż na debiucie.

Jeśli chodzi o same kompozycje to są one o wiele płynniejsze i mniej schematyczne. Choć to debiut posiadał ten ociekający dreszczykiem klimat, to nie można odmówić temu wydawnictwu braku klimatu. Muzyka Immortal jest nadzwyczaj zimna, by nie powiedzieć pełna życia w odhumanizowaniu. Również brzmienie uległo poprawie w stosunku do debiutu. Choć odniosłem wrażenie, że gitary są trochę przytłumione przez perkusję i bas niedostatecznie je uwypukla, to jak na wydawnictwo black metalowe drugie dziecko Immortal prezentuje się solidnie.

"Pure Holocaust" pokazuje bardzo mocny progres w rozwoju muzycznym grupy. Po wieloma względami jest to płyta lepsza od debiutu i patrząc na całą dyskografię zespołu - najmniej kontrowersyjna. Immortal zaoferował po prostu kawał solidnego, sprawnie zagranego black metalu, w którym odnajdziemy w zasadzie prawie wszystkie elementy stylu zespołu, którymi będzie czarował w późniejszej twórczości.

Tracklista:

01. Unsilent Storms In The North Abyss
02. A Sign For The Norse Hordes To Ride
03. The Sun No Longer Rises
04. Frozen By Iceeinds
05. Storming Through Red Clouds And Holocaustwinds
06. Eternal Years On The Path To The Cemetary Gates
07. As The Eternity Opens
08. Pure Holocaust

Wydawca: Osmose Productions (1993)
Komentarze
mefir : pisząc "wyzbywając się death melatowych naleciałości" miałeś na...
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły