Samotność. Strona: 3

Dodano: 2007-04-11 16:39

hehe =) milo mi ze pojawia sie zainteresowanie


Schuld und Sühne


Dodano: 2007-04-11 17:04

Przez tą samotność długo nie pożyje -_-



Dodano: 2007-04-11 17:13

Zet, moze i masz racje, ale z tego co widac na tym forum to jest tu masa samotnych ludzi i chyba mi nie powiesz, ze wiekszosc z nich robi wlasnie kariere zawodowa dlatego przezywa samotnosc :wink: :lol:
I co wy na to?


"Miłość, sen i śmierć nadchodzą pomału; Schwyć mnie za włosy i mocno pocałuj" A.C. Swinburne


:) Dodano: 2007-04-11 17:19

FAFAL napisał(a):
zaraz sie tu łzy poleją. Co wy to ludziska!!!!!!! ZANIEDłUGO W DEPRECHE POPADNIETA. uśmiechnijta się. Swiat jest piekny!!!!!!!!!! :D :D :) :) :)

dobrze powiedziane!!! Przeciez zycie nie konczy sie na szkole,studiach,pracy tylko na cmetarzu:)wiecej optynizmu ludziska:)!!!



Dodano: 2007-04-11 17:58

heh, ok. Ale mi tez nie zabronicie sie produkowac, bo tu nie padly zadne zakazy, ze osobom "niesamotnym" wstep wzbroniony
a tak powaznie to i wracajac do tematu to czasem trudno przebic sie do drugiego czlowieka, nawet jak ma sie "usmiech nr dziewiec" to zawsze istnieje alternatywa, ze odda ci burknieciem, bo wlasnie "czuje sie samotny" no i wali gdzie popadnie i wyzywa sie na innych za ta swoja "samotnosc":cry:


"Miłość, sen i śmierć nadchodzą pomału; Schwyć mnie za włosy i mocno pocałuj" A.C. Swinburne


Dodano: 2007-04-11 19:01

Bez zbędnych offtopów proszę! Inaczej temat zostanie zablokowany.


Użytkowniku! Nie bój się używać linku "Zgłoś moderatorowi"! :D


Dodano: 2007-04-11 23:39

Fafal --- fajnie że jesteś optymistą:)

Ale przecież wiesz że, różni są ludzie. Nie ma podobnych. I każdy inaczej odbiera życie. Łatwo jest powiedzieć -- Ludzie bądźmy optymistami-- ale tak na prawdę każdy ma inną psychikę. Jednemu jest dobrze i lepiej sobie radzi w życiu, ale drugiemu idzie ciut gorzej i chodź się stara nie pozwala mu to coś co siedzi w jego głowie. I potrzeba dużo pracy aby się przełamać.
Ja sam byłem pesymistą, przez całe życie stary wyzywał mnie od dziwaków, od satanistów bo lubiłem mrok, bo lubiłem metal, gotyk itp. Zawsze mnie poniżał przy dziewczynach, i to trwało wiele wiele lat. Ale pracowałem ciężko i pracuje nadal. I wiele się zmieniło:) Teraz bardziej myślę optymistycznie, a stary może mnie w dupsko pocałować:)

Ponadto uważam, że jak się ma przyjaciół, albo swoją drugą połówkę lepiej mu żyć, z tego względu, że wie dla kogo ma żyć i dlaczego.

Pozdrawiam:)



Dodano: 2007-04-12 08:28

hmm. moze i łatwiej ale przez pierwsze 1,5 roku, potem to tylko wszystko sie komplikuje bo to zainteresowanie, zauroczenie znika, i czesto bywa tak ze wlasnie z powodu bycia z kims mozna czuc sie samotnym ( zresztą ktoś juz to tu pisał 8) ) Mi brakuje często zainteresowania, mimo tego ze mam swoja drugą połówkę i bardzo mi zalezy. Niestety z czasem ta osoba moze potrzebowac czasu i wtedy niema jej gdy najbardziej jest potrzebna, a to ze nauczyla ze zawsze ktos sie interesuje, sprawia ze cierpię gdy wiem ze on jest ale nie ma ochoty dzis sie spotkac. (to jest dopiero samotnosc), szczególnie gdy granie na gitarze jest wazniejsze (mimo to ze ja nauczylam go na niej gdrac)
pozdrawiam :wink:


Nie ma żadnego znaczenia, kim albo czym jesteśmy. I tak zawsze jest Ktoś, kto patrzy na nas z góry.


Dodano: 2007-04-12 09:13

Każdy z nas jest w jakiś sposób samotny, to jest samotność duszy, i to chyba jest nieodłączny element naszej rzeczywistości. Czasem czujemy się podle więc sami ze sobą i swoimi myślami pozostajemy...Gdy jest dobrze wtedy wychodzimy do ludzi i wtedy bawimy sie (we wszystkich możliwych kontekstach etc...) A rozumiana samotność serca to całkiem inna bajka...



Dodano: 2007-04-12 09:54

"SAMOTNOŚĆ WIECZYSTA MĘKA TRWANIA WE WŁASNEJ DYSHARMONI"...............



Dodano: 2007-04-12 10:26

Coż... Samotność to suka, która jest upierdliwa, męczy i może dopiec, ale, również może być konstruktywna. Jako bardzo nieśmiały, skryty chłopczyk stroniłem od ludzi i w sumie trochę mi tak zostało do dziś. Zawsze wolałem słuchać, analizować i wyciągać wnioski niż mówić. W samotności ma się więcej czasu na przemyślenia i można sobie wyrobić światopogląd, który będzie bardziej dopasowany do nas samych, a nie narzucony przez ogół. Ogólnie to brakuje mi bratniej duszyczki w miłej powłoce cielesnej, ale jeszcze wszystko przede mną... Przynajmniej mam taką nadzieje. :)



Dodano: 2007-04-12 10:57

Znaleźć "ową" bratnią dusze, marzenie każdego...a zazwyczaj pojawia się ona w naszym życiu niespodziewanie!!! Unika każdy z nas czegoś-a unikać znajomości z ludźmi "płytkimi" to już jest sztuka!!! Ja cierpię na samotność duszy, rzadko kiedy na samotność serca bo, od zawsze był ktoś obok mnie, ale to czy mnie naprawdę rozumiał to już całkiem inna sprawa...



Dodano: 2007-04-12 11:17

Ludziska, ale rozdrapujecie temat :? a moze lepiej sie powiesic ? problem z głowy :twisted: czasami człowiek nie docenia i nie zauważa tego co ma, a miłosć może leżeć bardzo blisko :)


.


Dodano: 2007-04-12 11:27

Rozdrapujemy...??? Hehe ...Więc po co to czytasz i wchodzisz na forum? Dobrych rad mam już dość!!! A to co wokół owszem docenia sie tylko w mniejszym stopniu niż to co mogło by się mieć !!!



Dodano: 2007-04-12 11:31

Coz za frustracja :lol: nie zlosc sie :wink: ale jak przegladam te forum to odnosze ze kropla drazy skale - rozkladanie problemu na czynniki pierwsze :?


.


Dodano: 2007-04-12 11:38

Hmmmm nie złoszczę sie i problemu z samotnością nie mam ale widać inni mają ! a jeżeli mogą z kimś o tym pogadać to nie widzę nic na przeszkodzie aby małą konwersacje z nimi przeprowadzić z ...



Dodano: 2007-04-12 11:42

HANAHHH napisał(a):
Unika każdy z nas czegoś-a unikać znajomości z ludźmi "płytkimi" to już jest sztuka!!!


A po co takich znajomości unikać - jak się człowiek samymi "yntelygentami" i ludźmi uczuciowymi otoczy to dopiero jest nudno.


pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html


Dodano: 2007-04-12 11:50

He chodzi mi o totalnych "kretynów"- ludzi nic nie niosących i nie reprezentujących sobą...Inna rzeczą jest ich obserwować a bez nich nie uważam życia za nudne, dlatego że oni są i rodzić nadal się będą ...heh



Dodano: 2007-04-12 13:39

Stary_Zgred napisał(a):
A po co takich znajomości unikać - jak się człowiek samymi "yntelygentami" i ludźmi uczuciowymi otoczy to dopiero jest nudno.


Jak ja Cię lubię! :-*** I zgadzam się w procentach stu! Poza tym nie ma ludzi totalnie płytkich, każdy ma swoje mocne i pozytywne strony, wystarczy być dobrym detektywem - a to dopiero sztuka
:!:

Harlequin napisał(a):
czasami człowiek nie docenia i nie zauważa tego co ma, a miłosć może leżeć bardzo blisko :)


Hehe, Gniewomirze mój drogi - dobrze powiedziane :twisted:



Dodano: 2007-04-12 21:51

widze ze ten temat jest bardzo oblegany ostatnio 8)

co do samotnosci to wátpie by moim problemem bylo unikanie ludzi, bo raczej poprostu nie ma z kim isc ani gdzie isc bo wszyscy zajéci soba :?
a ja chétnie bym sie wyrwala z kims , gdzies najlepiej z moim kochanym (ale on jakos np dzis siostre uczyl matematyki przez 4 godziny 8O , bylam przy tym)
hmm.... moze to ze mieszkam w takim malym miescie ogranicza moja moznosc poznania kogos do rozmowy lub wyjscia na spacer 8)
taak, a w poznaniu to raz bylam i zaznajomilam sie z wieloma ciekawymi ludzmi, dzieki pewnej osobie hehe :D :D
pozdrowienia dla niego :wink:


Nie ma żadnego znaczenia, kim albo czym jesteśmy. I tak zawsze jest Ktoś, kto patrzy na nas z góry.


Dodano: 2007-04-13 06:21

A czy rozróżnia ktoś z Was bycie samemu a uczucie samotności ? Te pojęcia mogą być dość odległe...


Facet z moich marzeń pieści tak, że przestałam szukać ziemskich kochanków. ;D


Dodano: 2007-04-13 23:13

Całkowicie odległe... nie jestem sama. Wkoło wielu ludzi, obok leży mój kochany. A ja czuję się samotna. I tak jest bardzo często. Samotność... nie z braku osób. Nie z braku chęci innych osób. Z braku chęci osoby czującej się samotnie. Z przeszłości która śledzi i nie pozwala tego zmienić czy z wielu innych prostych przyczyn. Trach! Człowiek się zamyka. Staje się samotny... ale wkoło wkońcu tyle osób...



Dodano: 2007-04-13 23:47

eIcILipse napisał(a):
A czy rozróżnia ktoś z Was bycie samemu a uczucie samotności ? Te pojęcia mogą być dość odległe...



tak sobie sledze ten temat ale w koncu dobre spostrzezenie...


http://imperiummetalu.pl/


Dodano: 2007-04-14 10:08

Niby milosc mamy w zasiegu ręki ale po co mam siegac po kogoś kto chcialby mnie w jakiś sposob zmienić ? Dotychczas spotykalam facetow ktorzy chcieliby ze mnie zrobic swoja niewolnice .A nie na tym milosc polega ze ja bede nawet do kiosku z facetem chodzila bo on bedzie sie obawial ze przez ten czas zdarze go sto razy zdradzic . Nie chce takiej chorej milosci .Nie mam sklonnosci do zdrady tym bardziej takie rzeczy mnie draznia


Schuld und Sühne


Dodano: 2007-04-14 10:24

Jesli partner usiłował Cię zmienić i robić sobie z Ciebie niewolnicę (ojej, znam to, dobrze,że mam to za sobą. ufff...), nie mamy tu juz do czynienia z miłością ylko fascynacją wyglądem i chorobliwą chęcią posiadania



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło