Dodano: 2009-02-02 09:34
Pod koniec podstawówki zaczytywałem się w książkach Stanisława Lema. "Opowieści o Pilocie Pirxie", "Wizja Lokalna", "Powrót z Gwiazd". Lubiłem ten styl pisania, pełen humoru i opowiadający o podboju kosmosu jak o zwykłym życiu.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2009-02-02 20:37
no z Lema fajne były jeszcze "Bajki robotów" 8) do dziś pamiętam to mądre stwierdzenie Lema, że "głupków w kosmosie jest wielu i prawdopodobnie nigdy ich nie zabraknie"
jakże prawdziwe sformułowanie 
Dodano: 2009-02-02 22:36
| CrommCruaich napisał(a): |
| Pod koniec podstawówki zaczytywałem się w książkach Stanisława Lema. "Opowieści o Pilocie Pirxie", "Wizja Lokalna", "Powrót z Gwiazd". Lubiłem ten styl pisania, pełen humoru i opowiadający o podboju kosmosu jak o zwykłym życiu. |
Ba... łza sie w oku kreci.
Ja dla odmiany - Terry Pratchett - "Witches Abroad"
Life is complex: it has both real and imaginary components
Dodano: 2009-02-02 22:47
Przygody pilota Pirksa i ksiązki o Profesorze Gąbce... ano tak.. Pan Samochodzik oczywiście 
Dodano: 2009-02-02 22:52
| janciovodnik napisał(a): |
Przygody pilota Pirksa i ksiązki o Profesorze Gąbce... ano tak.. Pan Samochodzik oczywiście ![]() |
Z cyklu o Panu Samochodziku czytałam tylko jeden tom, ale nie powiem -wciąga( bodajże Pan Samochodzik i skarb Templariuszy) 8)
carpe diem
Dodano: 2009-02-04 11:25
"Karolcia", "Muminki", "Wakacje Mikołajka", "Kubuś Puchatek", "Rozbitkowie"
Jeszcze miałam taką ulubioną o duszku ale ją zgubiłam i nie pamiętam tytułu 
Dodano: 2009-02-04 14:14
'Muminki', 'Rasmus i Włóczęga', ,Dzieci z Bullerbyn'...
...miłość na śmierć nie umiera...
Się pamięta Dodano: 2009-02-04 14:56
James Oliver Curwood :lol:
Pamiętam, że czytałam wszystko tego autora, co wpadło mi w ręce. :D
"Łowcy wilków", "Włóczędzy północy", "Szara wilczyca" z latarką pod kołdrą ale od deski do deski z wypiekami na twarzy. :D
Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!
Dodano: 2009-02-04 17:15
Dzięki ignoracji pań bibliotekarek, które wszystkie komiksy umieszczały w dziale dziecięcym, dorwałam w podstawówce parę zeszycików, które chyba dla dzieci nie były :wink:
Dodano: 2009-02-04 17:31
"Przygody trzech detektywów" sygnowane nazwiskiem Hitchcocka 
On and on we keep growing inside, hopefully for a long, long time...
Dodano: 2009-02-06 19:45
Zapomniałam o Frances H. Burnett i "Tajemniczym ogrodzie" i "Małej księżniczce" :D ostatnio do nich powróciłam i bardzo dobrze, że to zrobiłam:) dawno mi sie tak dobrze nie czytało :D
Muminki Cię widzą, Muminki Cię śledzą, Muminki Cię dorwą, zabiją i zjedzą
Dodano: 2009-02-07 02:48
Sie tak zastanawiam... Wszyscy piszecie w czasie przeszłym. Czyżby nikt do czytanych wtedy ksiązek nie wracał?? Bo ja co jakis czas tak 
Dodano: 2009-02-07 09:41
| janciovodnik napisał(a): |
Sie tak zastanawiam... Wszyscy piszecie w czasie przeszłym. Czyżby nikt do czytanych wtedy ksiązek nie wracał?? Bo ja co jakis czas tak ![]() |
Wracamy, wracamy, nawet z przyjemnością :) Ostatnio nawet w szale retro-wspomnień na allegro upolowane zostały ulubione książki z dzieciństwa. a teraz czekam z niecierpliwością na nadejście paczki :)
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2009-02-07 17:38
| janciovodnik napisał(a): |
Sie tak zastanawiam... Wszyscy piszecie w czasie przeszłym. Czyżby nikt do czytanych wtedy ksiązek nie wracał?? Bo ja co jakis czas tak ![]() |
Właściwie to można by znów poczytać
Dodano: 2009-02-10 18:49
A pamięta ktoś może cykl książek Wiktora Zawady o „Kaktusach”, czyli „trylogię” młodzieżową o grupce zamojskich dzieci w czasie okupacji?
Pierwszy tom, „Kaktusy z Zielonej ulicy” zaczyna się 31 sierpnia 1939 roku a kończy w styczniu 1940. Drugi tom, „Wielka wojna z czarną flagą”, to okres marzec-listopad ’42, a trzeci „Leśna szkoła strzelca Kaktusa” – grudzień ’42 - lipiec’44. Trylogię tę niedawno sobie znowu przeczytałem i jestem pełen nieskrywanego podziwu dla autora. Przede wszystkim książka była dla mnie bezcennym źródłem o życiu codziennym Polaków w czasie okupacji hitlerowskiej (dlaczego w podręcznikach historii są tylko bitwy i polityka?): począwszy od w miarę ludzkiego podejścia Niemców w pierwszym roku wojny, poprzez pełne już panowanie Niemców i masowe pogromy Żydów w 1942 oraz akcję wysiedlania Polaków w ramach Generalnego Planu Wschodniego, a na działaniach dobrze zorganizowanej partyzantki i ucieczce Niemców skończywszy.
Autor w swojej trylogii opisał życie Polaków różnych sytuacjach i rodzinach: poszukiwanie źródeł zarobku gdzie się da, nielegalny handel, próby pomocy Żydom, brak zaufania do kogokolwiek z obawy przed zdrajcami i agentami Gestapo, okrucieństwo osadników niemieckich… wspomina tez o trudnej sytuacji ludzi mających niemieckie korzenie, którzy czują się Polakami i nie chcą podpisać volkslisty, a także los syna volksdeutscha, który nie rozumie decyzji ojca i nie chce się jej podporządkować. Autor nie wahał się też zamieścić czasem dość drastycznych przykładów okrucieństwa hitlerowców. Jednak w tym wypadku nie jest to wada – książka bez tego nie byłaby wiarygodna.
Autor nie bał się też poruszyć tematów, które w okresie wydania ksiązki (1967-69) były uznawane za tabu. Dawał do zrozumienia, że nie wszyscy Niemcy byli źli, czego przykład dał we wspomnieniach jednego z bohaterów, który przypomina sobie postać niemieckiego kapitana, którego polska rodzina chciała zaprosić na kolację wigilijną i który nie ukrywał swych antynazistowskich poglądów. Wielokrotnie pojawia się też wątek Ukraińców walczących po stronie Niemców, którzy odpowiadali za wiele zbrodni na terenie Zamojszczyzny.
Nie zabrakło też akcentów proradzieckich. Jeden z dorosłych bohaterów jest partyzantem działającym w domyśle w Armii Ludowej, a w jego oddziale walczy oczywiście bohaterski Rosjanin. AK pojawia się tylko raz (we wspomnieniach o bitwie, jaka rozegrała się podczas operacji „Sturmwind” I i II w ramach walki z partyzantką) jako organizacja bohaterska, ale kierowana przez nieudaczników. Z drugiej strony, z tego co mi wiadomo, na tamtych terenach organizacje „lewicujące” działały prężnie, a AK raczej się nie popisywało…
W książce nie brakuje też fragmentów humorystycznych, mających co ciekawe, pokrycie w rzeczywistości. Oparte na prawdziwych dowcipach robionych Niemcom są takie opisane „akcje” dzieci jak przestawienie budki wartowniczej na drugą stronę rzeczki, czego wartownik nie zauważył. Prawdziwe jest też wywołanie alarmu i postawienie wszystkich Niemców w mieście w stan gotowości bojowej z powodu zbudowanego przez dzieci ogromnego latawca, który w ciemnościach nocy wzięli za wrogi samolot.
I jeszcze warto wspomnieć o pewnej ciekawej sprawie - "kresowym" sposobie wpajania prawd wiary katolickiej. Jedyny epizod z księdzem przedstawia kler jako sprzedawczyków, którzy za nic mieli Polskę i Polaków, a prawdy wiary wtłaczali siłą.
Ogólnie książki polecam jako naprawdę bardzo dobry kawał ciekawie napisanej historii. Nie tylko dla młodzieży!
Dodano: 2009-02-10 19:43
hmmm...jak dla mnie za dużo tu elementów propagandowych :roll: z książek o wojnie wolę już "Punkt na Różanej" - o walczącej Warszawie ale nie wiem czy ktoś tutaj oprócz mnie to czytał...z książek nie o wojnie polecam "Wesołe Lato" Heleny Bechlerowej 8) :)
Dodano: 2009-02-16 21:44
Propaganda, tej? Facet opisał jak było.
"Tajemnica zielonej pieczęci". O trzech chłopcach, którzy za karę zostają przeniesieni do innej klasy. Odrzuceni przez nowych kolegów, m.in. z powodu złych ocen, przez co zaniżają średnią, koledzy postanawiają się uczyć i pokazać, że są warci tyle, co wszyscy pozostali. Jednocześnie jeden z kolegów poznaje pewną dziewczynę, która proponuje mu zapisanie się do pewnej organizacji. Niestety, okazuje się, że owa "organizacja" zajmuje się kradzieżami i napadami na samotne osoby. W miejscach, gdzie napadają, pozostawiają zieloną pieczęć - symbol. Trójka kolegów postanawia przyczynić się do schwytania bandytów.
Książkę czyta się o tyle dobrze, że jej bohaterami nie są jacyś super inteligenci, jak np. harcerze z Pana Samochodzika. Po prostu - trójka kolegów mających typowe dla nastolatków problemy, zwłaszcza w nauce. Do tego opis życia codziennego Polaków za czasów Gomułki i - co ciekawe - oficjalnie przecież w tym czasie nieistniejących patologii społecznych takich jak przemoc w rodzinie czy pijaństwo. Gdybym znalazł tą książkę w bibliotece, chętnie bym po nią sięgnął, bo jest naprawdę dobrym źródłem wiedzy o czasach propagandy sukcesu :D
Dodano: 2009-02-25 20:38
o tak znam tę książkę i bardzo ją lubię, mama mi ją kiedyś kupiła...a napisała ją Hanna Ożogowska :) jak mialam 10-14 lat czytalam dużo książek Krystyny Siesickiej, np. Sabat Czarownic, Woalki, Wielki Jarmark :) głownie dla dziewczyn ale serdecznie polecam :)
Dodano: 2009-05-04 20:18
W dziecinstwie zdecydowanie krolowal Pan Samochodzik,jeszce wczesniej pamietam Dzieci z Bulerbyyn.Wogole jak sobie przypomne to w podstawowce czytalam ksiazki z wyprzedzeniem.Biblotekarki czesto zwracały mi uwage ze skiazka jest dla"troche starszych"jakis taki głod książkowy miałam
"..Przed nikim czoła nie chylę Odrzucam te chwile I wszystkie słowa, którymi Złamali, opętali Odrzucam boga, dogmaty, świętości, herezje Odrzucam pustą poezję "
Dodano: 2009-05-05 11:58
Kroniki Narnii,"Alicja w krainie czarów", "Muminki" z ślicznymi obrazkami :) i "Pięcioro dzieci i coś". Te pamiętam.
"psy patrzą na nas z szacunkiem, koty z pogardą, a świnie jak na równych sobie"
Dodano: 2009-06-10 08:24
"O psie który jeździł koleją"- pamietam,ze bardzo smutna byla i strasznie ryczalam czytajac ja
No i oczywiscie Dzieci z Bullerbyn- swietna ksiazka :)
Trzeba się w górę piąć. choć męczy życie, a kiedy przyjdzie paść to paść na szczycie
Dodano: 2009-07-26 11:27
Ja w dzieciństwie kochałam "Harry'ego Pottera", "Opowieści z Narnii" oraz "Animorphs" - opowieść o grupie młodych ludzi, którzy zamieniają się w zwierzęta, aby walczyć z groźnymi najeźdźcami z kosmosu. :D
Dodano: 2010-04-07 09:49
Czesto wracam do ksiazek z dziecinstwa - pan samochodzik, Ania z zielonego wzgorza :)
Taka podroz po latach do tego co lekkie i przyjemne. Chwila zapomnienia :)
Non Serviam
Dodano: 2010-04-07 10:01 Zmieniono: 2010-04-07 10:03
| Dragoria napisał(a): |
| Czesto wracam do ksiazek z dziecinstwa - pan samochodzik |
O tak, seria "Pan Samochodzik" Z. Nienackego jest kultową. Z tego co mi wiadomo, kolejne części tej serii pisane były m.in. przez A. Pilipiuka (pod pseudonimem Tomasz Olszakowski).
Ostatnio nawet, na Święta Bożego Narodzenia, kupiliśmy dzieciakom m.in. kilka tomów napisanych przez pana Nienackiego.
Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...