Wracać wciąż do domu Le Guin
Paradoks

Goth – roztocze estetyzmu.... Strona: 1

Artykuł: Goth – roztocze estetyzmu...

Wysłany: 2007-01-29 20:45

artykul tez mi sie bardzo spodobal. swietnie sie go czyta.
nie pasuje mi tak jak Tobie Alphar wyroznianie punka jako jedynego gatunku majacego wplyw na styl gotycki. z tym sie zdecydowanie nie zgadzam.
a co sprowadzania gotyku do estetyki to zgodze sie z tym w calej rozciaglosci. estetyki co prawda szeroko pojetej ale dla mnie to tylko estetyka.


I'm rolling like a stone... never creep.


Wysłany: 2007-01-29 21:41

lili (Bicz)
lili
Posty: 471
kristiansand

Tak - bardzo przyjemnie czyta się ten felieton.
Jakby nie było gotyk to temat rzeka, więc zawsze podziwiam w pewien sposób tych, którzy coś napiszą :wink:
Fajny link do testu w tekście. Ten pomysł to świetny patent - tym bardziej, że testu wcześniej nie widziałam.


między fiordami a fieldami


Wysłany: 2007-01-30 01:12

[quote:0b2b3ddefa="RuczajDJ"]
Jakby byla jakas porabana ideologia, to bysmy sie pozabijali w jakiejs wewnetrznej wojnie religijnej...[/quote:0b2b3ddefa]

nie ma to jak mhroczny sposób myslenia :lol:


I'm rolling like a stone... never creep.


Wysłany: 2007-02-25 13:12

ilu gotów, tyle ideologii co prawda wytrwały obserwator mógłby doszukać się wielokrotnie powielanych elemetów wspólnych, ale nie zmienia to faktu, że rozpiętość ideologiczna jest ogromna, a w dodatku przypomina ogromny kocioł. ciągle coś tam w niej wrze, coś bulgocze głośniej lub ciszej, coś próbuje wydostać się na powierzchnię, a wszystko razem jest w ciągłym ruchu.
resztą... po cóż doszukiwać się tutaj konkretnej ideologii? czy to nurt filozoficzny?

a wracając do samego artykułu... na początku autorka zaserwowała garść utartych, wielokrotnie przetrawionych stereotypów. dla podkreślenia ironicznej nuty? możliwe. choć, jak dla mnie, zupełnie niepotrzebnie.
a w kwestii estetyki... autorka chyba odrobinę zapętliła się w rozważaniach na temat punkowych korzeni gotyckiego wizerunku. jakieś to nieskładne... i jak ktoś słusznie zauwazył, temat jest jedynie liźnięty z wierzchu. co wcale nie jest tutaj wadą, bo wchodząc głębiej można zapętlić się jeszcze bardziej

podsumowując: niczego nowego się nie dowiedziałam


life * is a state * of mind


Wysłany: 2011-03-29 17:31 Zmieniony: 2011-03-29 18:01

Artykuł może i fajnie się czyta, ale ma sporo nieścisłości. Pierwsza dotyczy samej mody. Moda gotycka bazująca na modzie punk'owej, to tzw. "bat-cave". Była ona pierwsza, ale nie jest jedyna. Od tamtego czasu wyłoniły się przynajmniej dwa duże nurty. Jeden poszedł w kierunku "industrial-cyber" a drugi w kierunku "wiktoriańsko-średniowiecznym". Żaden z nich nie ma nic wspólnego np. ze szkocką kratą. Każdy ma też swoje uzasadnienie w historii gotyku.

Natomiast ten pogląd:
[quote:8d03027185="Justyna"]Otóż MROK jest jednym z słów-kluczy do gothiku i kojarzy się z nim nieodmiennie. W rzeczywistości przekłada się na: czarne ciuchy, czarne glany, czarne szpilki, czarne sandałki, czarne, zniszczone farbowaniem włosy, czarne pazokcie, etc. Goci są mrroczni.[/quote:8d03027185] ...to jest zupełna pomyłka moim zdaniem. Pomyłka, która prowadzi do wyśmiewania i wielu nieporozumień.
MROK w rozumieniu gotyckim nie ma nic wspólnego z tym co namacalne. Jest to sposób postrzegania otaczającego świata. Jest to "to coś", co powoduje, że got widzi piękno cmentarzy i pustych placów, że ma duże poczucie wrażliwości na sztukę i muzykę zawierającą negatywne emocje, że nie ucieka przed negatywnymi emocjami w swoim życiu i przechodzi przez nie tak, żeby doprowadziły go do czegoś pozytywnego i radości z życia, że w wampirze dostrzega romantycznego, cierpiącego z powodu nieśmiertelności, odrzuconego przez swiat bohatera a nie krwiożerczą bestię. To tylko kilka przykładów. 'Mrok' w wydaniu gotyckim to słowo o bardzo dużej głębi, nie mające nic wspólnego z tym, że gdzieś jest mrocznie, albo coś jest mroczne. Ten 'mrok' to jest również 'to coś' co trzeba w sobie czuć, żeby uważać się za gota wobec samego siebie.

Proponowałbym autorce najpierw porozmawiać z kilkoma gotami w wieku dorosłym, zanim zacznie pisać o czymś, o czym nie ma wystarczającej wiedzy.

Zdaję sobie sprawę, że może brakować żródeł w języku polskim. Ale w sytuacji, kiedy nie zna się języka niemieckiego ani angielskiego wystarczy obejrzeć kilka filmów na YouTube, robionych przez niemieckich i angielskich gotów w celu uświadomienia społeczeństwa. Przesłanie jest tak wyraźne, że nie trzeba znać języka obcego a kilka kluczowych zdań sprawdzić w słowniku.


Et in Arcadia Ego.


Wysłany: 2011-04-29 18:06 Zmieniony: 2011-04-29 18:18

[quote:09f98748a0]Artykuł może i fajnie się czyta, ale ma sporo nieścisłości. Pierwsza dotyczy samej mody. Moda gotycka bazująca na modzie punk'owej, to tzw. "bat-cave". Była ona pierwsza, ale nie jest jedyna. Od tamtego czasu wyłoniły się przynajmniej dwa duże nurty. Jeden poszedł w kierunku "industrial-cyber" (...)[/quote:09f98748a0]
Akurat moda industrial-cyber zawiera dużo elementów ściągniętych z punka (kolce, latex, pseudo-sado-maso, glany, irokezy itp.).

[quote:09f98748a0]MROK w rozumieniu gotyckim nie ma nic wspólnego z tym co namacalne. Jest to sposób postrzegania otaczającego świata. Jest to "to coś", co powoduje, że got widzi piękno cmentarzy i pustych placów, że ma duże poczucie wrażliwości na sztukę i muzykę zawierającą negatywne emocje, że nie ucieka przed negatywnymi emocjami w swoim życiu i przechodzi przez nie tak, żeby doprowadziły go do czegoś pozytywnego i radości z życia, że w wampirze dostrzega romantycznego, cierpiącego z powodu nieśmiertelności, odrzuconego przez swiat bohatera a nie krwiożerczą bestię. [/quote:09f98748a0]
wszystko fajnie, tylko, że to TWOJA jednostkowa intepretacja :) Nie to, że jakiś bliżej niezdefiniowany "got" to widzi, a raczej, że Ty to tak postrzegasz

[quote:09f98748a0]MROK w rozumieniu gotyckim nie ma nic wspólnego z tym co namacalne. [/quote:09f98748a0]
ależ to jest jak najbardziej namacalne według mnie - ciuchy, koncerty, płyty, nawiązane znajomości. Można mówić wiele o jakimś tam postrzeganiu świata, ale i tak będzie to chyba zbyt jednostkowe, zbyt prywatne, żeby określać takiego rodzaju nasze postrzeganie świata całą kulturą, bądź subkulturą. Przynajmniej tak mi się wydaje. Jeżeli już mielibyśmy określać gotyk w kategoriach "spojrzenia na świat" trzeba by chyba było inne kryteria określić. Nie nasze (moje, twoje) wymyślone z powietrza - ale takie, które faktycznie można zauważyć w społeczności. Inaczej można popaść w zbytnie ideologizowanie.

Moim zdaniem na przykład takim "wspólnym mianownikiem" łączącym wiele ludzi mógłby być festiwal Castle Party - masę ludzi, którzy interesuje się gotykiem - albo kiedyś tam było, albo jeździ regularnie, albo chociaż chciałoby się kiedyś wybrać na ten festiwal. Myślę, że wizja tego festiwalu spaja jakoś społeczność gotycką w Polsce

[quote:09f98748a0]zanim zacznie pisać o czymś, o czym nie ma wystarczającej wiedzy.[/quote:09f98748a0]
nikt by niczego nigdy nie napisał, gdybyśmy mieli pisać tylko o tym o czym mamy wystarczającą wiedzę Trzeba często niestety pisać o tym, o czym się nie wie, czego się nie poznało zbyt dobrze. To podczas pisania dopiero badamy rzeczywistość mniej lub bardziej formalnie (a czasami w ogóle nieformalnie). Toż to nawet w szkole czy na studiach często trzeba pisać rzeczy, na których się człowiek nie zna xD

Ale to już lekki offtop



Wysłany: 2011-07-08 14:25 Zmieniony: 2011-07-08 14:32

O, to z tym robakiem i ideologią mógłby napisać Żiżek analizując Baudelaire'a. Chyba. Ale tego nie zrobił, więc mianuję Cię "Żiżkiem w spódnicy", może być? :O Te roztocza już mniej pasują. Roztocza, roztocza.


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Wysłany: 2011-07-08 20:15

Muszę przyznać, że to naprawdę ciekawy artykuł. Wiele aspektów mnie przekonuje i wskazuje kilka kwestii, na które wcześniej nie zwróciłam uwagi lub nie zastanawiałam się nad nimi.

Rzeczywiście - przyglądając się, jak wiele osób plącze się usiłując dookreślić gothyk i jak wiele jest z tym nieporozumień - najbardziej bym się skłaniała ku kwestii estetyki i "tego czegoś", co właśnie tak trudno zdefiniować i chyba faktycznie najbliżej do tego jest słowu "mrok", chociaż słowo to używane jest w formie kpiarskiej.

Ktoś kiedyś zarzucił mi, że w ogóle nie wyglądam na kogoś o "zainteresowaniach" gotyckich. Zażartowałam wtedy, wskazując na miejsca, gdzie podobno jest mam serce i rozumek, że "prawdziwy gothyk to jest tutaj i tutaj". Potem zdałam sobie sprawę, że to jednak był tylko półżart, bo faktycznie, ścisłej definicji nie ma i to jest chyba po prostu jakieś "coś", co się czuje.

Powyższy artykuł chyba najbliżej określa "gothyk" ze wszystkich, jakie do tej pory czytałam.

Chociaż nie do końca zgadzam się z ostatnim akapitem, że "nie zostaje nic prócz stroju".



Wysłany: 2011-07-08 22:27 Zmieniony: 2011-07-08 22:28

[quote:8243e9951c="alphar"]Kiedy znalazłam ten artykuł w sieci po raz pierwszy zrobił na mnie olbrzymie wrażenie, tym bardziej, ze autorka zamieszczając go w Internecie miała chyba 18lat. Uważam, że jest napisany swietnym jezykiem, lecz tym razem nie chcę skupiać się na stronie "literackiej", lecz na merytorycznym przekazie tekstu. Owszem- jest on bardzo dobry, ironiczny i dosadny, zgadzam się z nim w całej rozciągłości, jednakże jest też niekompletny, brakuje w nim wielu merytorycznych aspektów. Ot takie "pitu-pitu". O gotyku Autorka napisała tylko, że to estetyzm, zaś korzenie wyciągnęła z punka... to może jeszcze wrzucimy do tego Dezertera?
Pomimo, iż artykuł jest naparwde świetny i pomimo, iż oceniłam go na 5 i nawet pomimo tego, że się z nim zgadzam to muszę przyznać, że nie obejmuje wszystkiego co w temacie "gotyk" mnie interesuje. Oczywiście z pewnością spotkam się z zarzutem, ze autorka chciała poruszyc tylko i wyłącznie temat estetyzmu, ale czy warto zaczynać tak dobry temat, w tak dobrym stylu skończywszy na jednym jego elemencie?[/quote:8243e9951c]

Może i trochę pitu-pitu, za mało i nieścisłości, ale dobrze ktoś to ujął, że gothyk to temat-rzeka i może życia zabraknąć na wniknięcie w niego. Autorka przedstawia po prostu swój punkt widzenia i swoją analizę. Chyba nie pretenduje do miana wszystkowiedzącej-na-temat-gothyku.
Jak dla mnie ok.

[quote:8243e9951c="RuczajDJ"][quote:8243e9951c="horseman"]artykul tez mi sie bardzo spodobal. swietnie sie go czyta.
nie pasuje mi tak jak Tobie Alphar wyroznianie punka jako jedynego gatunku majacego wplyw na styl gotycki. z tym sie zdecydowanie nie zgadzam.
a co sprowadzania gotyku do estetyki to zgodze sie z tym w calej rozciaglosci. estetyki co prawda szeroko pojetej ale dla mnie to tylko estetyka.[/quote:8243e9951c]

No i kurde cale szczescie, ze tylko estetyka. Jakby byla jakas porabana ideologia, to bysmy sie pozabijali w jakiejs wewnetrznej wojnie religijnej...[/quote:8243e9951c]

Mhm, zgadzam się. Zdecydowanie wolę estetykę od ideologii. "Ideologia" mnie się źle kojarzy.



Wysłany: 2011-07-08 23:09 Zmieniony: 2011-07-08 23:13

OOooyjej, no to mi nagadałaś... :)

Właściwie to chodziło chyba o sposób ubierania się, taki na co dzień :) Bardzo "gotycko" ubierałam się na studiach, ale dzisiaj to chyba byś mnie o "gotyckość" nie posądziła, widząc na ulicy :)

Nad urodą się nigdy nie zastanawiałam, ale rzeczywiście - ziemisty, żeby nie powiedzieć, cmentarny kolor cery i wieczne ciemne kręgi pod oczami niewątpliwie są bardzo dekadenckie i... gotyckie Niestety, daleko mi do szlachetnego alabastru :)

Oj, częste przebywanie ze śmiercią? Nie, nie, oby jak najrzadziej... Chociaż faktycznie zapewne mam z tym do czynienia trochę częściej niż inni ludzie. To niby "tylko" zwierzęta, ale nie dla mnie i nigdy nie jestem obojętna na ich śmierć.

Zresztą, ze śmiercią ludzi też miałam więcej do czynienia, niż bym sobie kiedykolwiek życzyła. I dlatego czyjaś śmierć przestała być dla mnie tylko klimatycznym doznaniem mistycznym i okazją do napisania kruczego wiersza.

A wracając do tematu - tak, z JimmyGothem ja się również zgadzam.





Wysłany: 2011-07-10 10:20

Jak jest mowa o śmierci, to chciałbym się odnieśc do tematu. Wg mojego zrozumienia, wiele osób źle rozumuje mówiąc "goci fascynują się śmiercią" i dlatego są wiecznie smutni, ubierają się na czarno itp.

Estetyka gotycka, to w dużej mierze "etsetyka negatywnych emocji". Idąc tym tokiem rozumowania patrząc na piękno cmentarzy, czy nawet na śmierć widzimy jak bardzo cenne jest życie i jak bardzo warto dobrze je przeżyć. I to jest własnie gotycka wrażliwość, to jest część tego niepojętego mroku, który trzeba w sobie czuć. To jest coś, co powoduje, że celebrowanie tego co smutne prowadzi do większego doceniania tego co radosne, piękne, do ogólnie pojętej miłości.

To się może wydawać niezrozumiałe, ale wg mnie, to tak działa.


Et in Arcadia Ego.


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło