Castle Party 2018
Wracać wciąż do domu Le Guin
Encyklopedia :

Fear Factory

Fear Factory - zespół metalowy z Los Angeles o charakterystycznym industrialnym brzmieniu, które cechuje precyzja zgrania sekcji rytmicznej, charakterystyczne brzmienie poszczególnych instrumentów, elektronika i wokal, będący połączeniem ostrego growlu z czystym śpiewaniem. Fear Factory powstało w 1990 roku w Los Angeles.
Raymond Herrera - perkusista często uzupełniał swoją kolekcję płytową w sklepie muzycznym, w którym pracował Dino Cazares - były gitarzysta. Cazares wkrótce dołączył do zespołu Raymonda - Extreme Death, który powoli zaczął przekształcać się w Fear Factory. Pierwszym krokiem było wyrzucenie pozostałych członków zespołu, drugim - rozpoczęcie poszukiwań chętnych do współpracy muzyków. Przyszły, choć jeszcze wtedy nieświadomy swoich możliwości wokalnych frontman Fear Factory Burton C. Bell, wynajął pokój w tym samym domu co Dino. Dino: "Słuchaliśmy podobnej industrialnej muzyki, np. Skinny Puppy, Godflesh, Head Of David" (zespół przedstawił cover Head Of David na LP "Demanufacture" pt. "Dog Day Sunrise"). W tym czasie Burton przewodził grającemu w stylu Helmet zespołowi Hateface. Dino: "Poprosiłem Burta, żeby przyszedł na naszą próbę i spróbował śpiewać z nami. Wiedziałem, że ma talent, choć nie stwierdziłem, by był tego świadomy. Cały czas powtarzałem: możesz to zrobić, no spróbuj".

W Los Angeles w 1990 roku bogiem było Guns'n'Roses. Ulice zalewały tłumy przybranych w bandanki harlejowców. Takiemu zespołowi jak Fear Factory trudno było znaleźć miejsce na koncerty. Burton: "Nie pasowaliśmy do żadnej sceny, ani deathowej, ani rockowej". Fear Factory zaczęło grać partyzanckie koncerty na tyłach domów znajomych. Dino: "Te imprezy stały się w pewnym momencie masowe. Jakiś dzieciak chciał mieć super imprezę na swoim podwórku, pobierał 2,3-dolarowe opłaty za wstęp. Powstawały w ten sposób małe sceny z oświetleniem i nagłośnieniem, gdzie można było grać nawet dla 500 osób. A ponieważ takie koncerty odbywały się z dala od miejsc, gdzie policja byłaby skłonna do interwencji, nic i nikt nie zakłócał ich przebiegu".

Pierwsze właściwe (porządne) demo Fear Factory zostało wyprodukowane przez Rossa Robinsona, późniejszego mistrza nu metalu i odkrywcę KoRn. Dwie pierwsze demówki nie nadawały się do niczego, ciekawe jest to, że jedną z nich wyprodukował Billy Gould, kiedyś basista Faith No More. "Było okropne" - śmieje się Dino - "miało gotyckie brzmienie" - krzywi się teraz Burton. Przełomowy materiał powstał w studio należącym do Blackie Lawlessa (W.A.S.P.). "Przychodziliśmy późno w nocy aby wykraść trochę czasu przeznaczonego na nagrania. Nasz ówczesny basista nawet ukradł Blackiemu trochę sprzętu. Wykombinowaliśmy, że skoro to jest Blackie Lawless, który grał w W.A.S.P, to może on sobie na to pozwolić". Współpraca z Robinsonem skończyła się, demo zostało z pożytkiem wykorzystane później przez obie strony. Dzięki tej taśmie Fear Factory podpisało kontrakt z Roadrunner Records, a Ross oczarował nią muzyków KoRn. "Wiem, że Ross prezentował ją zespołom takim jak Coal Chamber czy KoRn. Mówił im - spójrzcie jakie są moje możliwości, to samo mogę zrobić dla was. Podobno muzycy KoRn odlecieli słuchając naszych gitar. Oto kawałek historii" - powiedział Dino.

"Soul Of A New Machine" zostało wyprodukowane przez Colina Richardsona i wydane w 1992 roku, wzbudziło zachwyt zarówno krytyki, jak i słuchaczy. "Soul Of A New Machine" łączyło energię death metalu ze szczyptą elektroniki. Burt oprócz charakterystycznego growlu próbuje także śpiewać czystym głosem, ale nie wychodzi mu to jeszcze tak jak na następnych albumach. "Soul Of A New Machine" staje się najlepiej sprzedającym debiutem w historii Roadrunnera (do czasu "Burn My Eyes" Machine Head) Fear Factory przeszło chrzest bojowy w styczniu roku 1993, grając 30 dniową i 30 koncertową trasę u boku Brutal Truth. "Trasa była fantastycznym doświadczeniem dla nas, choć byliśmy całkowitymi amatorami. Nie mieliśmy o niczym pojęcia. Straciłem głos już podczas pierwszego koncertu!" - wspomina Burton. Wkrótce zespół - o wzmocnionym składzie, bo uzupełnionym o basistę Andrew Shivesa i klawiszowca Reynora Diego - opanował sztukę przetrwania na trasie. "Nie byliśmy wcześniej w Europie, nie byliśmy na nic przygotowani. Zabawne, że w pierwszą trasę ruszyliśmy z Brutal Truth - bo właśnie z tym się na niej zetknęliśmy".

Wydając w 1993 roku album z remiksami "Fear Is The Mindkiller" Fear Factory wykazało się sporą odwagą. Wtedy tego typu przedsięwzięcia artystyczne nie cieszyły się uznaniem. Kawałki z deathowego debiutu zostały poddane elektronicznej obróbce. Dino: "Wtedy właśnie odkryłem europejską muzykę w rodzaju The Prodigy czy Meat Beat Manifesto. Chciałem połączyć brzmienie techno z tym, co wcześniej stworzyliśmy. Efekt był szokujący, wtedy na metalowej scenie, techno było swego rodzaju tabu".

W lecie 1993 roku Fear Factory stawiło czoła największej publiczności, z jaką miało dotychczas do czynienia - 80 tysiącom ludzi na Dynamo Festival. Basiści zmieniali się niezwykle często, dopóki w 1994 roku do zespołu nie dołączył urodzony w Belgii Christian Olde Wolbers. Dino: "Jeden uzależnił się od narkotyków, drugi był dupkiem i nie mógł się z nami dogadać. Fear Factory to byłem ja, Burt i Raymond, nigdy nie mieliśmy nawet stałego klawiszowca. Ale kiedy doszedł do nas Christian, staliśmy się całością. Christian przyjechał do Stanów na wakacje, planował też dostać się do jakiegoś zespołu, co mu się udało, choć grał w nim na gitarze, a nie na basie. Kiedy go zobaczyłem, poczułem, że ma w sobie to coś. Kiedy zaczął grać, pomyślałem, że facet ma duszę. Chciał grać nie dla pieniędzy, sławy czy wyrywania panienek, a tylko z miłości do muzyki. Przez pewien czas trzymaliśmy go jednak w niepewności".

W 1995 roku Fear Factory wydało drugi longplay - "Demanufacture". Album łączący dynamikę techno z agresją metalu został okrzyknięty klasykiem prawie natychmiast. "Wiedzieliśmy, co chcemy osiągnąć, jak chcemy brzmieć. Wszyscy mieliśmy tę samą lub zbliżoną wizję nowego materiału. Nie podzielał jej jednak nasz producent Colin Richardson, więc go wywaliliśmy. Dla mnie "Demanufacture" jest jak "Reign In Blood" Slayera. Ta muzyka atakuje i zmienia podejście do muzyki u wielu ludzi. Chłopaki ze SlipKnoT powiedzieli mi, że słuchali tej płyty z religijnym skupieniem". Zespół stał się niezwykle popularny i ceniony.

W 1997 roku Fear Factory wydaje EPkę z remiksami z "Demanufacture" nazywają ją "Remanufacture". Fabryka Strachu poszła jeszcze dalej w kierunku techno. Album nie zyskał ciepłego przyjęcia przez fanów. Wielu obawiało się, że Fear Factory pójdzie jeszcze dalej w tym kierunku. W grudniu 1997 roku Fear Factory otwierało koncerty reaktywowanego Black Sabbath w Birmingham, co było efektem wcześniejszego gościnnego występu Burtona na solowym albumie Geezera Butlera - "Plastic Planet". Występy te miały wybitnie nobilitujący charakter dla Fear Factory, dzięki nim zespół przeskoczył do innej ligi. Wcześniej w 1995 roku grali amerykańską i europejską trasę z Ozzy Osbournem. Dino: "To był prawdziwy zaszczyt. Na początku nie mogłem w to uwierzyć. Ale jak już uwierzyłem, to mogłem tylko powiedzieć - kurde. Było nam trudno, publika obrzucała nas różnymi śmieciami". Burton: "Byliśmy chłodno przyjmowani - to było tak jakby ludzie mówili nam - OK, dzięki, a teraz niech wejdzie na scenę zespół".

W 1998 roku - tradycyjnie co 3 lata Fear Factory wydało nowy pełnowymiarowy album zatytułowany - "Obsolete". Wielu obawiało się tego albumu. Bezsprzecznie Fear Factory udowodniło, że dalej mają ciekawe pomysły na muzykę. Za produkcję odpowiadał Rhys Fulber. Fear Factory nagrało cover "Cars" Gary'ego Numana - lorda syntezatorów lat 80tych, do którego nakręcili teledysk, który zaczął być często grany w amerykańskich telewizjach i stacjach radiowych, w Polsce podobnie. To ma związek z trasą promocyjną "Demanufacture". "Graliśmy tę piosenkę na koncertach i była świetnie przyjmowana. Tak więc kiedy nagrywaliśmy "Obsolete", postanowiliśmy umieścić ten cover na stronie B'singla. Ciekawostką jest to, że w coverze śpiewa sam Numan. Słyszał "Remanufacture" i polubił tę płytę. Nie zgadzam się z opinią, że nagrał z nami "Cars", aby reanimować swoją karierę". Dino i Burton zaprzeczają jakoby cover "Cars" był cyniczną próbą zapewnienia sobie wysokiej rotacji w stacjach radiowych. "Nie jesteśmy Orgy, wybierającym na pierwszy promocyjny utwór cudzy kawałek. Nie sądzę, by ktokolwiek myślał, że się sprzedajemy". Na pierwszy singiel z tego albumu wybrany został "Resurrection", do którego także został nakręcony teledysk. Album zyskał złotą płytę w USA, sprzedając się w nakładzie ponad 500 tys egzemplarzy, ale na niektórych rynkach - np. w Niemczech nie zyskał akceptacji. Z zapowiedzi wydania płyty z remiksami z "Obsolete" nic nie wyszło.

W 2001 roku zespół wydaje "Digimortal", za produkcję którego ponownie odpowiedzialny był Rhys Fulber, choć zespół proponował pracę Bob Rock'owi, który jednak odmówił. W utworze "Back The Fuck Up" gościnny udział wziął B-Real z Cypress Hill. Utwory na tej płycie cechuje wysoka komercyjność. Album ponosi porażkę na listach przebojów.

Pod koniec 2001 roku zespół wydaje swoje pierwsze DVD "Digital Connectivity", na którym zespół zamieścił wszystkie swoje teledyski, wywiady, koncerty. Christian w wywiadzie powiedział, że nie lubi tego DVD, gdyż było ono podyktowane interesem wytwórni płytowej.

Na początku 2002 roku z zespołu odszedł Burton C. Bell, twierdząc, że się już wypalił i nie ma ochoty współpracować z muzykami, zwłaszcza z Dino Cazaresem. Fear Factory ogłasza zakończenie działalności. Zapoczątkowało to serię wywiadów z wzajemnymi roszczeniami i żalami pomiędzy Dino i resztą zespołu. Wytwórnia wydaje album "Concrete", który właściwie jest debiutem Fear Factory nagranym przez Rossa Robinsona, a w następnym roku album kompilacyjny "Hatefiles" z remiksami i piosenkami nigdy nie publikowanymi, czy mało znanymi.

Pod koniec 2004 roku Fear Factory ponownie się schodzi, ale już bez Dino Cazaresa. Miejsce gitarzysty zajmuje Christian. Zespół ogłasza pracę nad następnym albumem. Bas i gitary na tym albumie nagrał Christian. Na wolne miejsce basisty przyjęty został Byron Stroud z Strapping Young Lad. Album wychodzi 20 kwietna 2004 roku i zyskuje duże uznanie.

Już rok po nagraniu "Archetype" Fear Factory nagrywa nowy album, który rozpoczyna nową erę w historii zespołu. Muzyka na "Transgression" to nie jest już łączenie techno z metalem, to już nie jest ta muzyka, do której przyzwyczaili. Na płycie jest więcej śpiewania i "połamanych" rytmów. Płyta różnie przyjmowana, w niektórych kręgach krytykowana za "inność", a w innych chwalona za odwagę i oryginalne rozwiązania.

Skład:

Burton C. Bell - wokal
Christian Olde Wolbers - gitara elektryczna
Byron Stroud - gitara basowa
Raymond Herrera - perkusja

Byli członkowie zespołu:

Raynor Diego - instrumenty klawiszowe
John Bechdel - instrumenty klawiszowe
Dino Cazares - gitara elektryczna
Andrew Shives - gitara basowa
Andy Romero - gitara basowa

Dyskografia:

01. Demo '91 (Demo) (1991)
02. Lost Souls (Demo) (1991)
03. Demo 1 (Demo) (1991)
04. Soul Of A New Machine (1992)
05. Fear Is The Mindkiller (EP) (1993)
06. Demanufacture (1995)
07. Burn (EP) (1997)
08. The Gabber Mixes (EP) (1997)
09. Remanufacture (1997)
10. Revolution (EP) (1998)
11. Obsolete (1998)
12. Messiah (1999)
13. Digimortal (2001)
14. Concrete (2002)
15. Hatefiles (2003)
16. Archetype (2004)
17. Live On The Sunset Strip (EP) (2005)
18. Transgression (2005)
19. 15 Years Of Fear Tour (EP) (2006)
20. The Best Of (Compilation) (2006)

Oficjalna strona internetowa: www.fearfactory.com
MySpace: www.myspace.com/fearfactoryofficial
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły