Lem
Anotherland
Recenzje :

Closterkeller - Nero

Closterkeller, Nero
Closterkeller od dawna uważałam za jeden z wyznaczników tego, jak muzyka gotycka powinna być grana. Był pierwszym zespołem z tego gatunku, z którym się zetknęłam. I mimo że charakterystyczna Anja nie lubi szufladkowania zespołu w określone ramy, Closterkeller bez wątpienia jest jedną z największych gwiazd naszej gotyckiej sceny muzycznej. Płyta zatytułowana "Nero" światło dzienne ujrzała w 2003 roku. Od momentu jej zakupienia, targały mną dziwne uczucia. Po pierwsze okładka - można ją bez wątpienia nazwać mroczną, gotycką katedrą, przez którą spogląda na nas … oko. I tytuł płyty, wypisany jakby staromodnym piórem  - Nero to czarny ...

Album jest czarny, mroczny i ciężki; wywołuje w nas przedziwny stan "zamroczenia". W pierwszej chwili byłam zdziwiona wysunięciem na pierwszy plan klawiszy i eksperymentami z elektroniką. Nie ma tu piosenek tak chwytliwych, jak na przykład: "Na Krawędzi" z "Graphite". Jaka jednak jest ta płyta?

Myślę że może budzić mieszane uczucia. Closterkeller bowiem eksperymentuje i nie boi się innowacji w swojej muzyce.

Teksty są zgrabne - słuchając ich, poczuć można wszechogarniający mrok, w którym chcemy się zatracić.


Utwory, które szczególnie mnie zaabsorbowały to "Podziemny Krąg" - dość ostra (jednak jakby przygłuszona) gitara na początku, zestawiona z zimną elektroniką. Potem chór i po wstawkach elektronicznych śpiewa Anja. Jednak nie tak jak pamiętamy to z poprzednich płyt - jej głos jest jeszcze mocniejszy i zdecydowany.


"Jak Kamień O Deszcz" jest prośbą szalonej kobiety, która może zostać skojarzona z modliszką.

"Królowa", to chyba najmroczniejsza piosenka tego albumu. Skojarzenia prowadzą nas w stronę sławetnej Elżbiety Batory, jednak wokalistka temu zaprzecza. Wspaniały utwór potęguje w nas grozę i niepokój. Anja szepta, by potem przejść w wysoki śpiew, który początkowo zbił mnie z tropu, wybił z rytmu tej piosenki.
W pierwszych nutach "Mirażu", myślałam, iż będzie on spokojną i nastrojową pioseneczką. Jednak wraz z jego rozwojem okazało się że to (przynajmniej według mnie) jeden z najlepszych tekstów Closterkellera. Prawda boli, gdy coś, w co wierzyliśmy okazuje się niczym, czujemy się jak "kupka starych szmat".
Dwoma "najlżejszymi" utworami są natomiast: "Nieważne Jak Będzie" oraz charakteryzujący się przewagą elektroniki - "Poza Granicą Dotyku".


"Nero", to olbrzymi krok naprzód w dorobku Closterkellera - eksperymentalny. To już nie jest ten Closter, który pamiętamy. Nero to płyta napewno do słuchania, a nie do słuchania przy tzw. myciu garów. Tu trzeba słuchać i oddać się po prostu muzyce. A wtedy przeniesiemy się do niesamowitej krainy - ciemnej, jednak nie pozbawionej nadziei.

Wydawca: Metal Mind Records (2003)

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły