Wracać wciąż do domu Le Guin
Zmierzch Bogów
Recenzje :

Vanessa - Ave Agony

Vanessa po wieloletniej przewie powróciła z nowym albumem. Jest to ich pierwszy wydany krążek od 1997 roku. Od 1990 roku, od daty powstania zespołu i wydania pierwszego dema, zmiany w składzie pokazały plastyczność dokonań Czechów. Współpraca z specjalistami od designu artystycznego oraz video animacji sprawiają, że całokształt twórczości Vanessy sprawia niesamowite wrażenie. Szczególnie teraz, gdy do składu powrócili artyści z początków jego istnienia.
Krążek otwiera utwór “Satanova pomsta” - energiczna mieszkanka EBMu oraz industrial. Już od przysłowiowego “dzień dobry” pokazuje on, że Czesi powracają w wielkim stylu. Agresywny rytm od początku daje do zrozumienia, że będziemy atakowani systematycznie porządną dawką elektroniki, a przemieszanie starego z nowym spojrzeniem na muzykę potrafi wnieść sporo dobrego. Kolejnym kawałkiem jest niezwykle energiczny “Spolkni d’abla”. Bardzo ciekawe sample, zróżnicowanie w rytmie oraz charakterystyczny wokal Samira Hausera sprawiają, że bardzo przyjemnie słucha się tego utworu.

Utwór “Chci zmizet” uspokaja oraz rozbudza co chwila, jest bardzo ciekawy  pod względem muzycznym - słychać jakby inspirację Prodigy, jednak nie jest to minusem. Kolejny utwór zmierza podobną ścieżką, pomimo tego słychać zróżnicowanie w tym zakresie. Każdy kolejny kawałek jest pod pewnym względem zbliżony muzycznie do każdego, jednak słychać odrębne pomysły na każdy utwór. Teksty nawiązujące do kryzysu wieku średniego, jego radości i przyjemności (idąc za wypowiedzią Daniela Rodny - członka zespołu) też nie pozostają obojętne na całokształt odbioru utworów Vanessy. Niepokojące, psychodeliczne rytmy (obecne między innymi w kawałku “Nechtena magie”) czy elektronika obficie przeplatana perkusją Jaroslava Stuchly ukazują jak w sprytny sposób można wznowić legendę czeskiej muzyki, bez strachu o brak zainteresowania ze strony wymagającej przecież publiczności.

Na uwagę zasługuje również kawałek “Primnitiv” stylistyką nawiązujący do starego rocka, jednak powiązanego z innowacjami występującymi na rynku muzycznym. Ciekawy rytm, motyw przewodni oraz dobra realizacja koncepcji zasługują według mnie na uznanie. Również następujący po nim utwór “Zrcadla” jest interesujący - spokojniejszy niż jego poprzednicy z początku krążka, jednak niepokojący i przez to bardzo intrygujący. Wokal przypomina nieco wspomnienia z sennych koszmarów; dość mocne elementy elektroniki wchodzące w połowie kompozycji robią wrażenie. Ciekawe sample wplątywane w poszczególne utwory (jak choćby w “Smrad z lidi”) również odgrywają ważną rolę.

Podsumowując wydawnictwo “Ave Agony” mogę powiedzieć, że jest to bardzo ciekawy powrót na scenę, jednak pomimo widocznych wpływów innymi zespołami i tym, co stało się w muzyce od czasów wydania ostatniej płyty Czechów - można było wycisnąć z tego więcej. Owszem, płyta jest bardzo dobra, jednak nie celująca.

Tracklista:

01. Satanova pomsta
02. Spolkni d’abla
03. Chci zmizet
04. Ahoj chciani
05. Mukamba
06. Fizl na speedu
07. Nechtena magie
08. Den kdy jsme ztratilli koule
09. Primitiv
10. Zrcadla
11. Melodrama
12. Smrad z lidi
13. Babylon

Wydawca: Promo Fabrik (2009)
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły