Gdy sobie słucham "
The New Black" to jednak
poniekąd rozumiem takie opinie. Townsend poszedł krok do przodu i
nagrał materiał inny od "City" czy choćby "SYL". Tym razem dostaliśmy
album prostszy, bardziej bezpośredni i chyba bardziej wyrazisty.
Instrumenty klawiszowe odgrywają tu niewielką rolę, o wiele ważniejsze
są tutaj gitary. Próżno więc tu szukać wykręconych i poschizowanych
rytmów znanych z "City" czy tego industrialnego ducha "SYL". Tutaj
Townsend oscyluje gdzieś pomiędzy Fear Factory a jakimś nowoczesnym
death metalem. Po raz pierwszy mam wrażenie, że muzyka SYL stała się
klarowne i zrozumiała dla mnie. Co prawda w dalszym ciągu muzycy dość
chaotycznie przechodza pomiędzy stylistykami, kreując kontrasty, ale na
tym wydawnictwie jest to najmniej widoczne. Wszelkie nowinki (pokroju
instrumenty dęte w "Antiproduct") mają tutaj zdecydowanie mniejszy
wydźwięk i schodza na dalszy plan.
Wydawnictwo to można
rozpatrywać w dwóch płaszczyznach. Album ten sam w sobie jest bardzo
dobry. Zdecydowanie jest to najbardziej przyswajalny, ale zarazem
najlepiej zapadający w pamięć album. Nie patrząc na przeszłość zespołu,
to do niewielu rzeczy można się tu przyczepić. Biorąc jednak pod uwagę
przeszłą twórczość tej formacji, to powstał album prostszy, ale
niestety najmniej oryginalny i wyrafinowany. Dość oziębłe opinie fanów
nie powinny więc zaskakiwać. Polecam jednak ten album tym, którzy chcą
posłuchać dobrego grania, bo takowego tutaj naprawdę dużo jest.
Tracklista:
01. Decimator
02. You Suck
03. Antiproduct
04. Hope
05. Wrong Side (Of The Head)
06. Monument
07. Far Beyond Metal
08. Fucker
09. Almost Again
10. Polyphony
11.
The New Black12. The Long Pig
13. C:enter: ###
Wydawca: Century Media Records (2006)