"
Now Diabolical" to krążek zupełnie inny od tego co do tej pory słyszałem. Zamiarem muzyków było chyba stworzenie muzyki bardzo prostej, brudnej, by nie powiedzieć brzydkiej ... i udało im się. Utwory do skomplikowanych nie należą, a sama muzyka jawi się jako blackmetalowe AC/DC - proste, rytmiczne riffy, jednostajne tempo perkusji i jadowity głos Satyra. O dziwo, sporo tu melodii i czadu, wszystkie utwory za wyjątkiem utworu "The Pentagram Burns" naprawdę są dosyć wyraziste. Zdecydowanie najlepiej wypada "To The Mountains", gdzie da sie wyczuć schematy charakterystyczne dla Immortal.
Problem pojawia sie jednak w kwestii jak odebrać ten album - jest surowy, a jednocześnie bardzo rock'n'rollowy. Mało tu typowego black metalu - chyba jedynie wokal Satyra może nasuwać skojarzenie z tym gatunkiem. Rozczarował mnie także Lars Norberb, który kilka lat wcześniej nagrał genialne partie basu na jedyny krążek zespołu Spiral Architect - tutaj nie ma prawie nic do powiedzenia. Poszczególne utwory są trochę mało urozmaicone, sporo jest powtórzeń i niestety, nawet jesli to jest "fajne" granie, to troszeczkę może się nudzić. Największy zarzut kieruję jednak pod adresem producenta - brzmienie jest fatalne. Perkusja brzmi jakby tos klepał w poduszkę, wokal Satyra jest bez pogłosu, a całość brzmi jakby była nagrywana w pokoju.
Jest to krążek intrygujący, tudzież dziwny, który może się bardzo podobać, a może tez wzbudzić negatywne odczucia. W gruncie rzeczy słucha się go przyjemnie, ale nie skłamię jeśli powiem, że ta muzyka trafia obok mnie. Sądzę, że jest to raczej album dla wąskiej grupy słuchaczy, a dokładniej dla fanów
Satyricon, gdyż jest naprawdę sporo ciekawszych wydawnictw w gatunku niż "
Now Diabolical"
Wydawca: Roadrunner Records (2006)