Zacznę od tego, że wszystko na tej płycie jest kiepskie. Zacznę od brzmienia, gdyż ono razi najbardziej - strasznie wytłumione, jakby nagrywane w ciasnym pomieszczeniu. Instrumentom w efekcie brakuje mocy. Pomysły też wloką się jak kulawy pies - nie dość że nie dostajemy nic nowego, to jeszcze poziom kompozycji wywołuje podkówkę na twarzy słuchacza. Gdzie się podziały te melodie i harmonie obecne na którejkolwiek z wcześniejszych płyt zespołu? Tutaj tego nie ma.
"
Rogues En Vogue" to bardzo słaba płyta, której szkoda słuchać. Jednak niemoc twórcza w wydaniu
Running Wild okazuje się być większą dolegliwością, z którą zespół nie bardzo potrafi sobie poradzić. Na szczęście zostają stare klasyczne pozycje, do których wraca się z przyjemnością.
Tracklista:
01. Draw The Line
02. Angel Of Mercy
03. Skeleton Dance
04. Skull & Bones
05. Born Bad, Dying Worse
06. Black Gold
07. Soul Vampires
08.
Rogues En Vogue09. Winged & Feathered
10. Dead Man's Road
11. The War
12. Cannonball Tongue
13. Libertalia
Wydawca: GUN Records (2005)