"To ciekawe. Nie jest to ani najszybszy ani najwolniejszy album w naszej dotychczasowej działalności. Ma w sobie po prostu sporo groove'u. Z drugiej strony - myślę, że tekst "to coś ma w sobie groove" to dla większości ludzi prosty sposób na powiedzenie, że coś jest beznadziejne i strasznie nudne. A my chcemy tego uniknąć" - tyle perkusista
DevilDriver.
"Na nowym albumie udało nam się zawrzeć pewien fajny kontrast między ponurymi riffami, tupoczącymi bębnami a odpowiednią ilością mocarnych blastów, motywami basu i wyjątkowo wydajnym wokalem Deza [Bradley Fafara, wokalista i lider grupy, przyp, aut.]. Nie mówię oczywiście o jakimś odkrywaniu koła na nowo. Myślę, że materiał na piąty długograj siedzi po prostu w swoim kącie z dala od jakiegokolwiek innego z wcześniejszych krążków" - dodaje John Boecklin.
Więcej informacji o płycie wkrótce.
Oficjalna strona internetowa: www.DevilDriver.com
MySpace:
www.myspace.com/DevilDriver