Wszyscy zapewne kojarzą tę szwedzką formację z hitowego utworu "The Final Countdown", dzięki któremu zespołowi przypięto etykietę pop rockową. Rzeczywiście pierwszy singlowy utwór z trzeciego krążka tego kwintetu może nasuwać takie skojarzenie, ale prawda jest taka, że Europe to zespół rockowy z krwi i kości."The Final Countdown" to przełomowy album z dyskografii tej kapeli.
Choć już na "Wings Of Tomorrow" pojawiło się kilka świetnych numerów,
to jednak dopiero omawiane wydawnictwo pozwoliło zaistnieć tej formacji
na rynku muzycznym. Komercyjny sukces i 6 milionów sprzedanych
egzemplarzy tego albumu w żaden sposób nie implikują tezy, że płyta
jest słaba. Wręcz przeciwnie - płyta jest niesłuchanie równa i
zdecydowana większość z dziesięciu utworów tu zamieszczonych to rockowe
wymioty. Pomijając kultowy "The Final Countdown" znajdziemy tu takie
perełki jak "Rock The Night", "Ninja" czy "Heart Of Stone". Nawet jeśli
w tych dźwiękach jest wiele cukierkowatości nie należy zapominać, że
Europe jest jednym z tych zespołów, którym bardzo łatwo przychodzi
pisanie świetnych i dynamicznych melodii. Nawet takie ckliwe "Carrie"
ma w sobie jakiś ?. Płyta naszprycowana jest nonszalanckimi solówkami
Johna Norma, ale to osoba wokalisty przykuwa największą uwagę. Joey
Tempest udowadnia, że jest bardzo dobrym wokalistą o charakterystycznym
głosie.
"The Final Countdown" jest jednym z nielicznych
przykładów, gdzie komercyjny sukces idzie w parze z artystycznym
sukcesem. Nie jest to granie ambitne, ani skomplikowane, ale ciężko
jest mi przytoczyć album, który miał by tyle werwy i tyle melodii,
które nie wypadają z pamięci. Ale to było preludium do prawdziwego
dzieła.
Tracklista:
01. The Final Countdown 02. Rock The Night 03. Carrie 04. Danger On The Track 05. Ninja 06. Cherokee 07. Time Has Come 08. Heart Of Stone 09. On The Loose 10. Love Chaser
Wydawca: Legacy Records (1986)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: Void Wysłano: